Brakowało mi Lestata

Kilka lat temu widziałam ten film. Nie oczarował mnie zbytnio, ale zrzuciłam to na oglądanie go tzw. „jednym okiem”. Postanowiłam do niego wrócić, mimo że nie gustuję w tej tematyce. Film jest dobry. Ale tylko tyle. Być może dzisiaj nie mam nastroju do oglądania filmów, być może zbyt surowo go oceniam, być może najzwyczajniej w świecie nie przemawia do mnie. Ale absolutnie nie mogę napisać, że jest słaby. Film jest po prostu dobry. Nie ma w sobie czegoś fascynującego, bardzo interesującego, ale nie jest też beznadziejny. Ma dużo plusów, takich jak cudowna muzyka i sceneria oraz postać Lestata. Jest to świetny kontrast dla niezdecydowanego, cierpiącego i pokazującego swój ból Louisa. Lestat być może w środku cierpiał, ale to ukrywał pod maską bezwzględnego wampira. W każdym bądź razie, gdy zniknął wyraźnie mi czegoś brakowało. Tego wyraźnego kontrastu dla zachowań głównego bohatera, jego myśli i czynów. Brak Lestata po świetnym początku z jego udziałem to w moim mniemaniu minus. Po chwilowym zniknięciu kontrastowej postaci dla Louisa jest długo i nudno. Rozterki Louisa, jego pytania są przedstawione w sposób bardzo nużący. A na tym w sumie opiera się cały film. Postać Pitta jest bardzo... dziwna. Absolutnie jej nie rozumiem, mimo że się starałam, staram się teraz i popróbuję jeszcze jutro. Najlepszą sceną jest dla mnie - trochę dziwny, nie ma co ukrywać – powrót Lestata. Ta charakteryzacja, przemowa i pianino... Coś cudownego. Oglądałam tę scenę 3 razy, zanim puściłam film dalej. Druga scena, która mnie urzekła to moment drugiego spotkania Louisa i Lestata. Całkiem interesujące. Film jest naprawdę dobry, dla fanów gatunku może być nawet bardzo dobry. Muzyka, sceneria, Lestat – dla tych ważnych, klimatycznych elementów na pewno będę wracać do filmu.

12
  • Zgadzam się z Tb,choć aż tak nie odczułam braku Lestata.Jak dla mnie najlepszą sceną w Tym filmie jest końcówka,gdy Lestat powraca w teraźniejszości i przemienia dziennikarza w samochodzie :D .,,Nie bój się dam Ci wybór,którego ja,nigdy nie miałem",najlepszy cytat w tym filmie.Film mi się podobał,oglądałam go wczoraj i zastanawiam się czy dziś nie zobaczyć go ponownie :) .Pozdrawiam.

  • Chyba jestem jedną z niewielu osób, które postrzegają to odwrotnie. Dla mnie Lestat z Wywiadu z Wampirem, zarówno książki, jak i filmu, to dość płytki obraz hedonisty. Louis - jednych może irytować, ale na pewno nie można powiedzieć, że jakkolwiek jest to powierzchownie ukazana postać. Rozumiem, że jestem wyjątkiem, bo jestem ogromną fanką Anne Rice. Potrafi wszystko tak przedstawić, że maksymalnie wczuwam się w bohaterów. Dlatego też absolutnie postać Louisa nie jest dla mnie w jakikolwiek sposób negatywna (męcząca). Na pewno wiele robi też doświadczenie życiowe. Głównym problemem Louisa jest to, że źle mu z sobą, szuka sensu, którego nie ma, ale nie potrafi zakończyć swojego życia, czy jakkolwiek je zmienić, przestać być bierny, Ja też przez długi czas żyłam w takim zawieszeniu.
    Co do postaci Lestata, tutaj w ogóle trudno cokolwiek o nim powiedzieć. A o tym filmowym już najbardziej, bo poucinali wiele wątków, np. z jego ojcem (czy jakiś staruszkiem, którym się opiekował - już dokładnie nie pamiętam). Inaczej sprawa wygląda zupełnie po przeczytaniu drugiej książki, poświęconej Lestatowi. Dopiero wtedy go naprawdę poznajemy. Ale rozumiem, że nie każdy wgłębia się i co ważniejsze, potrafi się tak wczuć jak ja. W wielu filmach również uważam głównych bohaterów za nudnych, a drugoplanowe za lepsze, mimo że nie są tak rozbudowane.

    • Gdzieś czytałem, że Anne Rice pisała "Wywiad z Wampirem" w trakcie żałoby po synu i właśnie dlatego dekadencki Louis idealnie wpisywał się w jej początkową koncepcję odnośnie całej serii. Z czasem żałoba minęła i Louis przestał pasować na głównego bohatera. Dlatego Rice postanowiła trochę zmienić postać Lestata ocieplając jego wizerunek, żeby zyskał sympatię czytelników i stał się głównym bohaterem. Osobiście bardzo ubolewałem nad tym czytając kolejne części "Kronik Wampirów" gdzie najbliższy memu sercu bohater stał się postacią marginalną i wręcz wyśmiewaną przez inne wampiry.

  • Ja teoretycznie też niegustuję w tematyce filmów o wampirach, ale ten miał naprawdę w sobie coś pociągającego i trochę przygnębiającego jednocześnie. No bo mamy takiego głównego bohatera, który chce uciec od swojego życia (śmierć żony i dziecka) i będąc wampirem spotyka go zawód, a potem strata. Kurczę, a myślałem, że znajdą coś na tę małą, żeby dorosła. Ale to niestety niemożliwe. Kiedy zostajesz wampirem jako dzieciak i jesteś nieśmiertelny, masz cały czas ten sam wygląd. Dosyć sarkastycznie zostało to przedstawione w filmie "Co robimy w ukryciu", gdzie dwie wampirze "dziewczynki" umawiają się z pedofilem, żeby spić z niego krew i zabić. Można być dobrym wampirem? Można :D

    I nei, nie wydaje mi się, że surowo oceniasz ten film. Bo ocena 7 oznacza film dobry, a "Wywiad z wampirem" był po prostu dobrym filmem. Swoją drogą nie wiedziałem nawet, że Tom Cruise jest, czy raczej wtedy był, tak dobrym aktorem. No ale ta sława znikąd się nie wzięła :) Ja, po tym gdy główny bohater spalił rezydencję, myślałem, że Lestat go ukatrupi czy coś. Ale nie zrobił tego. I mimo, że zabijał ludzi (wypadając przy tym jako ten "zły" wampir), nie wyróżniał się od innych wampirów. To Louis cały czas pozostawał wampirem z ludzką duszą. To był dosyć ciekawy motyw ;) a muzyka i kostiumy naprawdę dobre. Tylko wkurzały mnie te ich paznokcie. Ech...

    Jeśli chodzi o moją ulubioną scenę, jest nią bez wątpienia zemsta Louisa. Niezła jatka była :) motyw powrotu Lestata też był spoko, przede wszystkim był bardzo pomysłowy i trochę humorystyczny :) kurczę, co chwila dowiaduję się, że znane tytuły filmowe to adaptacje książek. myślę, że przed obejrzeniem ciekawie zapowiadającego się filmu warto sprawdzić, czy nie ma książki, która zwykle okazuje się lepsza od swojej ekranizacji :)

  • Mnie też nie oczarował, wg mnie średni ten film. Widziałem też ciekawsze obrazy z wampirami, choć mało tego rodzaju filmów oglądam. I zgadzam się, że Lestat jest ciekawszy i więcej wnosi niż nudny jak flaki z olejem Pitt, który moim zdaniem jest b. średnim aktorem. Jak dla mnie rozkłada on emocje w większości filmów, w których występuje. Ogólnie film mnie znudził, w połowie filmu już myślałem, kiedy się skończy.

  • Warto poczytać Wywiad Z Wampirem oraz Wampira Lestata, żeby lepiej poznać motywy działań obu postaci.

  • Zgadzam się że póki był Lestat oglądało się całkiem fajnie, po jego "śmierci" powiewało nudą przez 1/3 filmu, pod koniec znowu się rozkręciło.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: