6.5/10 z naciskiem na 6.

Film jest ciekawy... naprawdę fajne kino... jednak do 7 czegoś zabrakło... niby film o czymś... niby z przesłaniem a jednak tak jakby i trochę o niczym... wiem jak to brzmi... jedno wyklucza drugie ale tak się właśnie czuję po seansie... Mimo to ciekawa propozycja także polecam.

11
  • Ja zaś naciągnąłem 6 z 5. Film formalnie jest bardzo ok. Taki sposób opowiadania, nieco odrealniający służy historii, jednak ta jest po prostu banalna. I faktycznie dosyć kontrowersyjna. Film jednak chyba nawet nie miał na celu być wulgarny. To już ciekawszymi wątkami wydawały mi się relacje z matką, ojcem, ten cały komiksowy świat. Jednak te wątki potem się rozmyły. Plusem są też aktorzy.

  • Dajcie 10 filmowi promujący pedofilię i inne głupoty o wolności seksualnej. Ciekawe kiedy będzie film o zoofilii czy nekrofilii. Fajnie by też było nakręcić film o kazirodztwie, zawsze widz może się po podniecać i gruchę zwalić z zachwytu oglądania tego gówna, a jak mu się znudzi zerznie swojego pieska albo i siostrę, córkę, czy mamę.

  • Dla równowagi dałam 7 :) Zgadzam się, film jest intrygujący. Pomimo wojny słownej jaka się tu rozpętała, dla ścisłości jestem dojrzałą, przeciętną kobietą, film obejrzałam z ogromną ciekawością. Poruszonych zostało tu wiele problemów, bolączek współczesnego świata i problem nie polega na tym, żeby nie pokazywać takich obrazów, ale żeby w odpowiedni sposób interpretować, tłumaczyć i wyciągać wnioski. Film godny uwagi.

  • Dałam 7 i też myślę, że film ma jakiś potencjał. Od razu nasunęło mi się ewidentne podobieństwo z "Lolitą" ale nie wiem na ile jest to moje skojarzenie a na ile pomysłodawca faktycznie się inspirował. Fakt, czegoś zabrakło choć chyba w scenariuszu bo aktorstwo wydawało mi się jeśli nie wspaniałe to przynajmniej na przyzwoitym poziomie. Fajnie że filmy o tematyce tabu powstają ale nie bardzo jednak podoba mi się to natężenie scen wulgarnych, które tak naprawdę niczego nie wnoszą... Seks jest dobrym narzędziem do pokazywania relacji chociażby ale jego przeważająca rola nie wygląda zbyt dobrze.

    • Myślę że w kontekście tego filmu słowo -sex- jest jak porównanie pluszowego misia z pociętym żyletką nadgarstkiem.Cóż miałby przekazać ten film.Sam film wydaje się brudny,"używany" i obrzydliwy niczym publiczne wc.Cukierkowe animacje miały chyba za zadanie osłodzić ten "brud". Aktorsko rzeczywiście na poziomie,ale po obejrzeniu filmu niejeden widz miałby ochotę włożyć palec w gardło i pozbyć się zawartości obejrzanego materiału...niestety,tak się nie da.

      • Wow, bardzo mocne słowa :D
        Brudny, "używany" - jakoś nie zauważyłam tych cech; ja przeciwnie, pierwszy raz spotykam się z taką koncepcją, no bo rzadko podejmuje się taką polemikę z nomen-omen pedofilią. Więc naprawdę uważam go za świeży.
        Zabrakło sporo rzeczy, przede wszystkim równowagi. Może film wydaje się brudny, bo jego bohaterka i jej czyny są rozchwiane, brakuje tutaj jakiegoś dekalogu, wewnętrzne sumienie albo milczy albo jest z powodzeniem tłumione przez rój motyli w brzuchu. Bohaterka tylko miłości pragnie oddać stery życia, ale w końcu i ona prowadzi ją najgorszymi drogami i dziewczyna dochodzi do wniosku że miłość wcale nie jest potrzebna. Oczywiście puenta jest wygłoszona wprost i na głos, prostymi słowami, żeby nie pozostawić widzowi żadnej możliwości interpretacji, więc jest to minus.
        Co do walorów estetycznych to nie będę już nic od siebie dodawać, bo we wszystkich wątkach dotyczących tego filmu jest więcej ekspertów którzy się na tym znają ;)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: