Książka a film.

Szczerze wam powiem że książka jest o wiele ciekawsza od filmu. Ogólnie wiele rzeczy dzieje się nie po kolei lub nie które w ogóle się nie dzieją np. w książce Eric stawia się na betonie i zwycięża a nie że odchodzi i zostaje szczurem i dopiero po odjeździe Tanguya idzie na beton. Tak samo ta kelnerka w książce pojawia się dopiero pod koniec a w filmie jest już od początku. Wiadomo żeby każdy epizod z książki umieścić w filmie to trwałby on bardzo długo. Może i trochę sie zawiodłam na tym filmie ale w gruncie rzeczy mi się i tak podobał . :)

2
  • Dlatego właśnie moja ocena to 4. Może gdybym najpierw obejrzała film, nie czytając książki, to bardziej by mi się podobał, ale prawdopodobnie w ogóle bym na niego nie natrafiła, może to i dobrze... Książka była 100 razy ciekawsza od filmu, bardziej konkretna, Guillou nie owijał w bawełnę... Wydaje mi się, że filmie mogłoby się wiele szczegółów zgadzać, a tu niestety. Po oparzaniu Erik ledwo uszedł z życiem, a w filmie śpi z Marią... To tylko jeden ze 'smaczków'.. Film do obejrzenia, nie mogłam go ocenić obiektywnie, bo w każdej scenie coś się nie zgadzało. Książka 10/10, film 4/10.

    • Dlatego właśnie cieszę się, że miałam okazję obejrzeć ten film, nie czytając wcześniej książki (teraz już, wiedząc o jej istnieniu, chętnie po nią sięgnę). Sama często porównuję oryginał z adaptacyjnym przebiegiem historii, więc rozumiem Twoją ocenę, niemniej film jest na tyle dobry, aby go docenić. Kiedy wpadłam na niego wczoraj w telewizji, z przyjemnością obejrzałam "Zło" po raz kolejny. Może tak być, że przy książce ekranizacja wypadła słabo, ale rządzi tym niestety lekki brak obiektywizmu (z co nie winię, bo wiem, że porównujemy automatycznie, bo nie jesteśmy w stanie wymazać świadomości obu obrazów, a zwłaszcza tego, który poznaliśmy jako pierwszy). I właśnie ten brak zdolności do obiektywnej opinii (filmu jako osobnego dzieła, a nie konkurenta książkowego oryginału) jest bardzo krzywdzący dla "Zła", który jest naprawdę dobrym filmem.

    • żaden film nie jest lepszy od książki, no może "Lot nad kukułczym gniazdem", więc co ? nie oglądać adaptacji?

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: