Uderzenie

Nie ogarniam tego.. Czy to nie było tak, że ta niemka przegrała rundę i ze złości przywaliła Maggie? Wydawało mi się, że uderzenie padło PO zakończeniu rundy, a nie w trakcie, więc jakim prawem ona nie została zdyskwalifikowana za to uderzenie, co więcej, biorąc pod uwagę skutki uderzenia, nie zostało wobec niej wszczęte postępowanie karne a zamiast tego wygrała nokautem? wtF?

4
  • z tego co pamiętam nie było powiedziane że wygrała. Oczywiście,ze Niemka nieczysto uderzyła, ale potem już cały film skupia się na bohaterce w szpitalu

    • No to źle pamiętasz. :P Kiedy Maggie w szpitalu prosiła o przetłumaczenie tego napisu na szlafroku, to trener jej powiedział, że przecież nie wygrała walki. Było też coś z rodziną. Ona przegrała tę walkę.
      A czy nieczyste uderzenie to nie jest przypadkiem uderzenie poniżej pasa itp? Uderzenie niemki było wg. mnie zemstą za przegraną rundę/walkę, bo przecież padło JUŻ PO GONGU! Więc jak to jest?

      • Hmmm... wychodzi,ze średnio pamiętam . Trudno. Dodam tylko,ze na tę durną rodzinkę to nie ma co patrzeć, bo Im nic nie pasowało

      • Ale na pewno było to nieczyste uderzenie, a skoro Niemka nie podniosła się przy odliczaniu, to powinno się liczyć jako przegrana.

      • Mi się wydaje, że Eastwood specjalnie nie pociągnął tematu z tym kto wygrał bo oczywiste było, że nikt tej walki nie wygrał... a co więcej to i tak już w dalszej historii nie miało żadnego znaczenia. Ale jednak gdyby się uprzeć i chcieć wyjaśnień to według mnie źle interpretujesz tamtą scenę, o której napisałeś z Frankie i Maggie. On faktycznie powiedział, że Maggie nie wygrała z tamtą babą, ale z naciskiem na NIE WYGRAŁA. Nie ma tam mowy o żadnym przegraniu. Tamta zawodniczka musiała zostać zdyskwalifikowana za ten cios a za następstwa tego czynu na pewno zostały wyciągnięte wobec niej jakieś konsekwencje (to się wydaje logiczne jeśli mówimy o świecie ludzi bo taki chyba też świat był przedstawiony w tym filmie prawda?)
        To samo się ma do tej sceny z rodziną. Jej matka mówiła także tylko i wyłącznie o tym, że ona nie wygrała tej walki, ale także jej nie przegrała... ani nie wygrała, ani nie przegrała, tylko została kalekom. A tamta zawodniczka zapewne została zdyskwalifikowana.
        Tak czy siak najsmutniejszy film jaki w życiu widziałem. Jestem w szoku, że dopiero teraz go obejrzałem.

      • Mi się wydaje, że Eastwood specjalnie nie pociągnął tematu z tym kto wygrał bo oczywiste było, że nikt tej walki nie wygrał... a co więcej to i tak już w dalszej historii nie miało żadnego znaczenia. Ale jednak gdyby się uprzeć i chcieć wyjaśnień to według mnie źle interpretujesz tamtą scenę, o której napisałeś z Frankie i Maggie. On faktycznie powiedział, że Maggie nie wygrała z tamtą babą, ale z naciskiem na NIE WYGRAŁA. Nie ma tam mowy o żadnym przegraniu. Tamta zawodniczka musiała zostać zdyskwalifikowana za ten cios a za następstwa tego czynu na pewno zostały wyciągnięte wobec niej jakieś konsekwencje (to się wydaje logiczne jeśli mówimy o świecie ludzi bo taki chyba też świat był przedstawiony w tym filmie prawda?)
        To samo się ma do tej sceny z rodziną. Jej matka mówiła także tylko i wyłącznie o tym, że ona nie wygrała tej walki, ale także jej nie przegrała... ani nie wygrała, ani nie przegrała, tylko została kalekom. A tamta zawodniczka zapewne została zdyskwalifikowana.
        Tak czy siak najsmutniejszy film jaki w życiu widziałem. Jestem w szoku, że dopiero teraz go obejrzałem.

        • Kwestia odpowiedzialności karnej (i cywilnej) tutaj wchodzi w grę jak najbardziej. Przeciwnik naruszył zasady panujące w danym sporcie, gdzie walka trwa od gongu do gongu lub zgodnie z rozstrzygnięciem sędziego (plus masa innych kwestii ofc). Tutaj było już parę sekund po gongu, runda zakończona i Niemka ewidentnie już w trakcie przerwy między rundami wystosowała uderzenie. Gdyby pociągnąć ten wątek to pewnie należałoby przedstawić proces cywilny w sprawie odszkodowania za trwały uszczerbek na zdrowiu i sprawę karną za nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Co do historii to czułem, że coś będzie się dziać kiedy M. szło nieźle, a na pasku miałem jeszcze od cholery filmu. Jednakże co do "smutności" - film na mnie jakiegoś szokowego wrażenia nie robi, bo oglądałem Gran Torino, a to znowuż to samo przełamanie schematu. Clint chyba właśnie w ten sposób zdobywa uznanie wśród widzów - łamiąc schemat. Na przykładzie niniejszego filmu mamy jakieś 1/2-2/3 filmu w stylu rocky i pokrewne - z zera zrobić championa. Jednakże nie kończy się happy endem tj. masakrycznie obitą twarzą, ale tytułem w rękach, a kalectwem i śmiercią. Smutne? Smutne, ale Gran Torino to kopiuj wklej, a że widziałem je wcześniej to niniejszy film już taki szokujący nie jest.

    • Dla mnie ta scena to w ogóle jest przekreślenie wszystkiego, co było w tym filmie dobre. W jednym momencie solidny dramat zmienia się w groteskowego gniota. Kiedy już byłem w świecie filmu, wgłębiony w fabułę i ciekawy co się dalej wydarzy, w tej właśnie scenie natychmiastowo całkowicie się ocknąłem z myślą "to jednak tylko film, na dodatek żenująco niewiarygodny". Gdzie i kiedy zdarzyło się w rzeczywistej historii tak, że bokser, czy bokserka zostaje uderzona chwilę po gongu(to się akurat zdarza) z taką siłą, że pada jak kłoda i uderza karkiem o stołek, który trener wstawia na ring niemalże równo z gongiem? Poproszę o miejsce i datę takiego zdarzenia. Jakie może być prawdopodobieństwo, że chwilę po gongu i w momencie zadania niedozwolonego ciosu zawodnik stoi tyłem do narożnika, leci jak kłoda do tyłu, a jego głowa trafia akurat co do centymetra w takie miejsce, że uderza o stołek i jest sparaliżowany? Tak nonsensowny obrót wydarzeń sprawia, że film jest dla mnie głupi i na pewno nie dałbym mu żadnego Oscara. Brak szacunku dla widza i kpina z jego inteligencji. No ale to amerykanie przyznają oscary, a tam z tą inteligencją widzów jest problematycznie...

      • Przesadzasz i to momentami ostro. Rzeczywiście, scena o której piszesz może wydawać się naciągana ale czy nie mogła się naprawdę wydarzyć? Oczywiście, że mogła. Niechby nawet skala prawdopodobieństwa była jak 1 do 10 000 000 to coś takiego mogło się wydarzyć.

        Idąc tym tropem jakbyś ocenił prawdopodobieństwo sceny z nieistniejącego filmu w której na młodą kobietę idącą ulicą spada samobójca, który wyskoczył z 10 piętra wieżowca? Wiesz jak cholernie mało prawdopodobne to się wydawało? Jak te dwie osoby mogły się tak idealnie zgrać? Kroki tej dziewczyny i szybkość spadania tego faceta, który postanowił się zabić. A jednak to wszystko się wydarzyło. Nie w filmie, nie w książce tylko w realnym świecie. Uważasz, że scena z upadkiem Maggie jest mniej prawdopodobna? Na pewno nie.

        Prócz tego jest też przecież cała reszta tego filmu. Jednego z najpiękniejszych jakich w życiu widziałem, jeśli nie najpiękniejszego.

      • Słyszałeś kiedyś słowa: "znaleźć się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym momencie"? Wszystko jest możliwe. Możesz być dobrym kierowcą, zapinać pasy, mieć w aucie poduszkę powietrzną, a niechby nawet cztery, a tu z naprzeciwka wjedzie na Ciebie TIR, którego kierowca akurat dostał zawału. Jechałeś przepisowe 80 km/h, on też. Zjeżdża na Twój pas "na czołówkę" i dwadzieścia parę ton uderza w Twojego malutkiego Citroenika z sumaryczną prędkością 160 na godzinę. Nawet nie zostaniesz sparaliżowany... Albo idziesz sobie chodnikiem, gdy nagle z boku wyjeżdża na Ciebie rozpędzony małolat na rowerze, ścigający się dla jaj z innym małolatem, po czym upadasz, uderzasz głową w stojącą akurat tutaj ławkę i łamiesz sobie rdzeń kręgowy o jej oparcie. Nam wszystkim się wydaje, że nieszczęścia i śmierć przydarzają się wyłącznie innym. Ale tak nie jest. Nawet nie znasz dnia ani godziny.

  • Jedno jest pewne. Po oglądnięciu tego filmu wszyscy będą myśleli że boks zabija. Jestem miłośnikiem boksu od przeszło 20 lat i nie ogarniam jak takie coś mogłoby się naprawdę wydarzyć. Najgorsze jest to że spotyka to dobrą i miłą dziewczynę. Najbardziej dołujący film w historii kina (i proszę się ze mną nie zgadzać)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: