Zaskakująco trafna puenta!

Ostatnie 15 minut filmu najlepsze i rekompensuje odrobinę nudy, która wkrada się mniej więcej w połowie. Dla mnie puenta jest bardzo mocna: miłość to nie chłodna kalkulacja, to nie zbiór czegoś co nam się podoba lub nie. Bo kochamy mimo czegoś, a nie za coś. A to co czasami mówimy lub myślimy w gniewie, w rozdrażnieniu, lub chwilowym zniechęceniu, to nie jest to co naprawdę czujemy. Bo uczucia są piękniejsze niż myśli.

Ważny to film, moim zdaniem.

25

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o