Wrażliwość pod skorupą szorstkości - dobry film psychologiczny!

Poczytałem wcześniej trochę recenzji i uderzyło mnie, że nie ma opinii obojętnych. Widzowie
krytycznie odbierający ten obraz pisali, że temat jest wydumany. Osobiście tak nie uważam.
Problematyka jest bardzo życiowa i rzeczywista, choć w wielu miejscach może zaskakiwać
dziwacznością. Dramat ten ma w sobie wiele ciepłych wątków, nie sposób też się nudzić -
fabuła jest niebanalna i nieprzewidywalna.

"Zamknięte drzwi" to typowy film psychologiczny, w którym zarysowana została postać
zdziwaczałej kobiety, na zewnątrz hardej i zimnej, wewnątrz niezwykle wrażliwej (choć po
swojemu tę wrażliwość pojmującej). Byłem urzeczony tym portretem, bo sam miałem w rodzinę
ciocię o takim właśnie charakterze, a myślę, że podobnych osób na świecie jest wiele - i
czasem zbyt pochopnie je mijamy, nie chcąc wchodzić im w drogę.

Uważam, że błędem jest odbieranie tego filmu jako manifestu o dopuszczenie eutanazji (bo i
takie opinie w sieci wyczytałem). Nie dostrzegam tu żadnej pochwały ani usprawiedliwienia dla
przyzwolenia na samobójstwo - a jeśli ten motyw się pojawia, to tylko dlatego, by ukazać ten
szczególny rodzaj wrażliwości, który bez żadnego duchowego azymutu dryfuje po falach życia.
Film z pewnością wart jest polecenia.

1

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
    o