Co się dzieje z tą Polską ?

Gdzie się podziało inteligentne społeczeństwo. Kiedy zobaczyłem średnią tego filmu, to omal zawału nie dostałem. Film był rewelacyjny. Daję Zemście 9/10. Nie mogę uwierzyć, że film ma taką niska średnią. Ci, którzy dają 1/10 temu filmowi, to pewnie smarkate dzieciaki, czyli fani dennych Włatców Móch, co są ograniczeni umysłowo, że filmu nie potrafią zrozumieć. Ktoś tu napisał, że Zemsta nie jest komedią. Zemsta jest komedią, nie najlepszą ale jedną z najlepszych. Zemsta jest sto razy lepsza, niż: Ciacho, Lejdis, Testosteron, Rezerwat i inne wulgarne tego typu filmy dla prostaków bez kultury.

Panie, nasz Panie Boże. Zrób coś z tymi Polakami, bo serce się kroi.

Użytkownicy filmwebu, którzy przyczynili się do niskiej średniej tego filmu, WSTYDŹCIE SIĘ !!!!!!!!

Daje filmowi 9/10

6
  • Ja tam lubię Włatców Móch, ale Zesmsta też mi się bardzo podobała. I również jestem zaskoczona taką niską średnią, ale wiadomo, że to dzięki jakimś dzieciom ;) Kiedy ogladałam film na polskim w klasie połowa osób spała z nudów ;)

    • Znam "Zemstę" na pamięć i kocham książkę oraz film od 12 bodajże roku życia, kiedy lepiej to dzieło poznałam. Z tego co pamiętam zawsze przeżywałam to samo w szkole tzn żenujące zachowanie rówieśników, brak zrozumienia dla wartościowych utworów literackich czy filmowych. Miałam nadzieję, że jak dorosnę to się to zmieni. Niestety niska ocena tego filmu jak i wielu innych jemu podobnych to nie tylko oceny dzieciaków...przykre to niezmiernie, ale takie mamy społeczeństwa. Napisałam w liczbie mnogiej, bo nie chodzi tylko o polskę, ale o globalną "nowoczesną", zwyczajnie (nie bójmy się użyć tego słowa) GŁUPIĄ mentalność. Pozostaje otaczać się ludźmi inteligentymi, myśłącymi, ale oni już prawie wyginęli...pozdrawiam

  • i tak za wysoka średnia, film jest beznadziejny tak samo jak Pan Tadeusz. Już lepiej oglądnąć starsze wersje zemsty niż marnować czas na dziadostwo. Omijać ten niewypał z daleka!!!

  • Jeśli chcesz czerpać przyjemność z obcowania z "Zemstą", sięgnij po oryginał Fredry. Film jest słaby tak jak większość polskich ekranizacji. Słaba gra aktorska boli najbardziej. I naucz się jednej rzeczy, oglądanie tego typu filmów nie robi z ciebie człowieka kulturalnego, ja dałem 5/10 i teraz porównaj nasze wypowiedzi. Kto obraża innych użytkowników a kto stara się rzeczowo i bez epitetów wyrazić opinię?

    • Mój błąd, nie "oglądanie" tylko "zachwycanie się" bardziej pasuje w tym kontekście

      • Jakbyś nie zauważył zaznaczyłam, że znam na pamięć "Zemstę" i chodziło mi właśnie o oryginał Fredry. Ekranizacja jest zrobiona wiernie, ale nie zaprzeczam, że lepsza pod względem ukazania humoru jest np: Zemsta z lat 80tych z W. Pokorą.
        Żyjąc w dzisiejszym świecie a wychowując się w rodzinie z tradycjami przekazującej mi troszkę inny system wartości niż ten wszechobecny nie jest to obraza z mojej strony kiedy mówię o GŁUPIEJ mentalności. Poza tym nie mówiłam w tym momencie o nikim personalnie tylko opinia była ogólna.
        Zachwycać zaś się można w filmie Wajdy chociażby rolami J. Gajosa, którego słucha się przyjemnie i wiersz zamienia się w tym momencie w zupełnie lekki dialog. Podobnie dobra rola to komicznie zagrany przez Polańskiego Papkin. Jeszcze jeden plus to wysoki kunszt aktorski filmowego Milczka czyli A. Seweryna. Jeśli nie potrafisz tego docenić i przy temacie tych osób mówisz "słaba gra aktorska" to...conajmniej dziwne masz podejście.
        W całości mojego poprzedniego komentarza bardziej niż na samą w sobie "Zemstę" zwróciłam uwagę na pewien problem społeczny Ty zaś przypisałeś mi całkowity zachwyt nad konkretną ekranizajcą.
        Na sam koniec dodam tylko, że zdecydowanie częściej wracam do tej książki niż do filmu.

  • A mnie nie podobała się ani książka ani film.
    Oglądałam na polskim, ale był średni
    Dałam mu piątkę.

    Za to zatęskniło mi się za Quo Vadis:)

  • Poniekad sie zgadzam! Film napewno nie zasluhuje na 1. Idealna ocena dla Zemsty to 7.. i taka wlasnie ocene wystawilam. Nie jest to rewelacyjny film... slabe zmotowanie, ale aktorzy swietnie graja. Mnie sie film podobal. A Ci co uwazaja za nudny, beznadziejny, to nie do konca znaja sie na prawdziwych filmach/kinie.

  • zupelnie sie z toba zgadzam. przed wejsciem na filmweb myslalam ze ponizej 8 nie zejdzie. mam dopiero 16 lat i uwazam ze ten film jest genialny. kolezanki niestety przysypialy O_O pewnie zemsta byla dla nich za trudna. z kim ja sie zadaje ;-)

  • Słuchaj no dzieciaku, film ma i tak zawyżoną ocenę, własnie przez takich nim znawców kina jak ty, kto oglądał pierwowzór wie, że ta wersja to kiła do potęgi.

  • film jest niezły, no i jakoś tam streszcza książkę, więc choćby dlatego każdy powinien dać co najmniej "dobry". jednakże polecam lekturę.

  • Zgadzam się. Ale to nie tacy smarkacze dają mu 1, tylko ludzie,których nie trawię jeszcze bardziej, a mianowicie pseudointeligenci kombinatorzy - Wajda jest be, bo jest za jakąś tam partią, jest do kitu reżyserem, bo nie powoduje orgazmu u pseudointeligentów tak jak Kurosava, w ,,Zemście'' gra Polański ( o Boże, pedofil!!!Jeśli to pedofil, to nie umie grać), no i to młody film, a tylko stare są dobre.
    To tłuki, nie widzą perełek Gajosa i Polańskiego, nie widzą, że ten film wiernie oddaje atmosferę książki.

  • Zdecydowanie się zgadzam. Film jest naprawdę dobry. Wiadomo, że do idealnej ekranizacji wybitnego wręcz tekstu Fredry brakuje naprawdę wiele. Ale co jak co - Polański, Gajos, Olbrychski zrobili z tego filmu niemal arcydzieło. To dosyć trudne, zeby nakręcić współcześnie film, który jest ekranizacją tekstu sprzed 200 lat i by nadal mozna się nim zachwycić, śmiać z komizmu tych dialogów. Dla porównania warto zobaczyć "Śluby Panieńskie" w reż. Bajona - to idealny przykład jak tragicznie można było spieprzyć tekst Fredry.

    • Śmiać się z komizmu można z wersji z roku 56, to co tu zrobili to porażka kina, sponiewieranie dobrych aktorów, dziwie się że wogóle wystapiła elita naszego kina w tym gnoju, buzkowa to już wogóle jakaś kiła, film ewidentnie robiony na sztukę, WAJDA SIĘ DAWNO ZESZMACIŁ.

      • Obejrzałem dziś trzy inscenizacje "Zemsty": teatru tv z 1972 roku w reżyserii Jana Świderskiego (Papkin: Wojciech Pokora, Cześnik: Jan Świderski, Rejent: Czesław Wołłejko, Dyndalski: Aleksander Dzwonkowski), teatru tv z 1994 roku w reżyserii Olgi Lipińskiej (Papkin: Jan Peszek, Cześnik: Jan Nowicki, Rejent: Jerzy Trela, Dyndalski: Jerzy Bińczycki) no i film Wajdy.

        Największą porażką filmu Wajdy jest Papkin. To postać, która wraz z Cześnikiem, Rejentem i Dyndalskim niosą komizm sztuki. Niestety Roman Polański zdecydowanie roli nie podołał. Grał płasko, nie rozumiał niuansów tekstu. Kiedy film miał powstać, mówiło się, że Papkina może zagrać Wojciech Pszoniak. Wielka, wielka szkoda, że tak się nie stało. Pszoniak miał szansę stworzyć nowego Papkina par excellence. Pszoniak ma znakomite walory to zagrania tej roli. Polański — zdecydowanie nie. W dalszym ciągu znakomitym Papkinem pozostaje więc i dziś Wojciech Pokora, który u Świderskiego stworzył postać genialną. Jan Peszek był nieco mniej przekonujący — najlepsze sceny w inscenizacji Lipińskiej miał ze swoją córką, Marią, która grała Klarę. Odczytywanie swojego testamentu Klarze Peszek zagrał przejmująco, znakomicie. Zapewne "zagrała" rodzinna chemia.

        Natomiast absolutnie genialny w filmie Wajdy jest oczywiście Janusz Gajos jako Cześnik. W porównaniu z nim, Świderski i Nowicki bledną — choć też stworzyli świetne kreacje. Ale czerwieniejący na twarzy Cześnik w wykonaniu Gajosa jest genialnie komiczny, a jednocześnie wciąż ciepły.

        Rejent to trudna rola, i ani Wołłejko u Świderskiego ani ceniony przeze mnie Andrzej Seweryn nie stworzyli postaci wystarczająco demonicznej — a rejent taki właśnie być powinien. I taki był Jerzy Trela u Lipińskiej. Komiczny i przerażający zarazem.

        Dyndalski u Świderskiego, czyli Aleksander Dzwonkowski, był uroczy, ale bardzo teatralny. Daniel Olbrychski u Wajdy w roli Dydalskiego był przyzwoity, ale trochę chyba jednak źle obsadzony. Ten sam Wajda w Panu Tadeuszu obsadził Olbrychskiego znakomicie — Gerwazy to zdecydowanie najlepsza tam postać. W Zemście Olbrychski był OK — ale prawdziwe arcydzieło w tej niewielkiej roli stworzył u Olgi Lipińskiej Jerzy Bińczycki. Ten sam Bińczycki, którego Wajda zdążył krótko przed śmiercią obsadzić w przejmującej choć epizodycznej roli Rózeczki. Ach, gdybyż pan Jerzy pożył jeszcze kilka lat...

        Anna Dymna u Lipińskiej była fajna jako Podstolina, Kasia Figura u Wajdy też, ale Emilia Krakowska u Świderskiego była w tej roli po prostu rewelacyjna.

        Patrząc na grę Szymona Kuśmidra jako Wacława u Lipińskiej i Krzysztofa Kalczyńskiego u Świderskiego, muszę powiedzieć, że u Wajdy Rafał Królikowski wyciągnął z tej bardzo słabo napisanej postaci ile się tylko dało.

        A co do Klary, to nie mam zdania. Joanna Jędryka u Świderskiego, Maria Peszek u Lipińskiej i Agata Buzek u Wajdy były w porządku. No ale Klara, podobnie jak Wacław, to najsłabiej nakreślone przez Fredrę postaci Zemsty, więc trudno się dziwić, że młode aktorki mają kłopot. Choć mógłbym sobie wyobrazić w tej roli Kamillę Baar.

        Najchętniej zobaczyłbym Zemstę z Pokorą w roli Papkina (ewentualnie Pszoniakiem), Trelą (lub Englertem) w roli Rejenta, Gajosem w roli Cześnika, Jerzym Bińczyckim w roli Dyndalskiego, Maciejem Stuhrem w roli Wacława i Kamillą Baar w roli Klary. Nie wiem, kto miałby zagrać Podstolinę. No ale taki film nigdy nie powstanie. Może sam go sobie zmontuję — bez Stuhra i Baar, oczywiście.

  • Oglądałem to w telewizji i trudno mi ocenić wysoko film przy którym zasnąłem.

  • W "Zemście " Wajdy, bardzo dobrze zagrał Janusz Gajos. Ale jeden aktor nie sprawi, żeby ekranizacja dzieła Fredry była sztuką przez duże "S". Nie popisał się mistrz Polański. Agata Buzek - nieodpowiednia osoba w nieodpowiednim miejscu.

  • Bo film (nie książka to gniot), choć i tak lepszym od wymienionych przez ciebie produkcji (ktore na nic innego niż na 1 nie zasługują)

  • Popieram! (sam dałem 9/10 i nie z sentymentu, ale dlatego, że BARDZO LUBIĘ)

  • Inteligenci? :D Idź do gimnazjum a dowiesz się jacy tam są fachowcy życia. To pokolenie jest zgniłe i myśli tylko o sobie. Tylko Facebook, dyskoteki i cwaniactwo. Po prostu padam jak słyszę "Chłopak mnie rzucił, skoczę z mostu". A skacz, będzie chociaż o jednego cymbała mniej. Po prostu od tej wolności się we łbach poprzewracało.

    • Racja, panie Gimli, to pokolenie jest zepsute...
      Lubują się w heavy metalu, hard rocku, techno. Noszą pentagramy na portkach, szóstki z umiłowaniem. Grają w demoniczne gry komputerowe typu Diabolo, Quake, Pokemony, Kieszonkowe Potwory. Czytają książki wtajemniczające w magię np. Harry Potter, a potem diabeł ich rzuca na kościele i obraca jak wskazówkami zegara. Wieszają się na żyrandolu, a potem piszą sobie kondolencje w internecie.

  • Nie wiem jak można zgrabnie ująć to co chcę wygłosić, dlatego pozwólcie że użyje pseudointelektualnego hasła które właśnie wymyśliłem : nazwijmy to syndromem lektury szkolnej. Osobiście uważam że kanon lektur został fatalnie i zbyt górnolotnie dobrany. Każemy czytać młodym Zbrodnię i Karę, Zemstę i Wesele, kiedy w ich głowach siedzą przygody Tomka Wilimowskiego i Harego Potera. Nie oszukujmy się, wielu nastolatków (zostawiam sobie margines na tych co w wieku 12 lat wycisnęli z Zemsty cały urok) nie jest w stanie zaangażować się w lekturę i zrozumieć jej, bo nie jest dość dojrzała. Mówię to z własnego doświadczenia, bo dopiero dziś jestem w stanie docenić te pozycje. Wcale się tego nie wstydzę, raczej cieszę się ze dojrzewa mój gust i gdy w wieku 10 lat wolałem obejrzeć Hollywoodzki film akcji, dziś jestem rozkochany w polskiej szkole filmowej. A teraz często wielcy twórcy przekładają te książki na film, te same niedojrzałe umysły starają się zrozumieć fabułę, jednak odbiega ona od prostej fabuły Transformersów. W ten sposób dostajemy falę słabych ocen. To problem nie tylko zemsty, ale też fantastycznego Wesela również od Wajdy, czy choćby przecudownej ekranizacji Lalki w wykonaniu Wojciecha Hasa.

  • Mimo, że nie jestem fanką Lejdis, Testosteron itp. dałam Zemście 1/10, bo jak dla mnie film był słaby. Jedynymi godnymi uwagi osobami byli tam Seweryn i Gajos. Uwielbiam książkę. Niestety w filmu nie obroni geniusz autora książki. Bardzo zły film. Nie wiem, co Wajda sobie myślał dobierając obsadę.

  • Z jednej strony zgadzam się, społeczeństwo zupełnie zdaje się nie znać na filmach. Ale ludzie tutaj oceniają impulsywnie, nie zastanawiają się, że dla kogoś ranking i ocena coś znaczą.
    Druga sprawa, że w dzisiejszych czasach przecenia się inteligencję ludzi. Od wieków ludzie wykształceni byli elitą, nawet komuś kto urodził się na wsi przy wielkim samozaparciu i pragnieniu udawało się wyrwać i uczyć. Ale to były wyjątki i ludzie którym na byciu oczytanym zależało. Reszta wiadomo, proza życia. Dzisiaj każdy posyła dzieci do szkoły, dlatego nie można powiedzieć , ze się dostęp do wiedzy utrudnia. Jednak nawet przy tak dużych zasobach wiedzy .. trzeba chcieć.
    Innymi słowy, nie można oceniać ludzi po ich gustach filmowych itp. bo każdy człowiek ma inną percepcję. Jednym filmy mądrzejsze i wartościowe są potrzebne, innych drażnią ;-)

  • bo film jest denny. za to sztuka świetna. spytaj, jak oceniam oryginał, dam 9/10 :)

  • Inny film który również jest bardzo dobry, ale nie jest doceniany to Auta2. Ludzie po prostu zazdroszczą że coś wyszło drugiemu człowiekowi i to hejtują- taka jest prawda.

  • Popieram jak najbardziej tą wypowiedź, też jestem zdziwiony

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: