Narażę się na ataki ze strony fanów tego filmu ale cóż...

Jak dla mnie jest to ckliwy, przydługawy film z papierowymi, nieprzekonującymi postaciami,
dodatkowo jeszcze ten ostry podział na dobro i zło niczym w Disneyowskiej bajce. Myślę, że są to
powody dla których film cieszy się tak wielką i nieuzasadnioną renomą. Niestety dla większości
widzów arcydzieło = coś co silnie gra na moich emocjach, da mi trochę wzruszenia, nadziei itp.
Zasadniczym błędem fabularnym jest fakt, iż w ogóle dochodzi do skazania tego murzyna, skoro
prawdziwy morderca nie tylko zabił ale i zgwałcił te biedne dziewczynki ,to dommiemam, że
zostawił swoje DNA (ok wiem teoretycznie mógł użyć prezerwatywy ale jakoś ciężko podejrzewać
tego delikwenta o aż tak wysoki iloraz inteligencji) tak więc wystarczyło porównać DNA tego
murzyna z tym pozostawionym na ciele/miejscu zbrodni. Nie jestem policjantką ale wydaje mi
się, że nawet w przypadku, gdy na miejscu zbrodni znajduje się podejrzany to i tak przeprowadza
się jakieś śledztwo, a nie z marszu wsadza się delikwenta do celi śmierci ,no ale wtedy posypał
by się cały pomysł na film/ książkę bo murzyn po prostu by nie trafił do więzienia. Jestem
rozczarowana zwłaszcza, że scenariusz miałby potencjał na stworzenie bardzo dobrego filmu, a
nawet arcydzieła - bez wątków naprzyrodzonych, z realistycznymi postaciami, film traktujący o
moralnym problemie kary śmierci no ale wtedy stałby dużo niżej na filmwebie bo już tak milusio
by się go nie oglądało. Jestem ciekawa MERYTORYCZNYCH kontrargumentów fanów tego
filmu, a nie tekstów w stylu "bo mi się podobał to dałem 10" albo "bo mnie bardzo wzruszył". Ok
macie do tego prawo ale chyba takie forum powstało żeby dyskutować o filmach i nie tylko na
tym najniższym poziomie poza interpretacyjnym czyli na poziomie samych tylko emocji.
Pozdrawiam

35

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: