Dziennikarstwo - pozbawione ludzkiej twarzy?

Zacząłem zastanawiać się nad rolą dziennikarzy w tym filmie. Czy przypadkiem to nie oni
częściowo przyczynili się do tego, co się stało? Mianowicie, dopóki pani dziennikarz z Global
News używała swoich wpływów, żeby pomóc, wszystko szło w dobrą stronę, lecz później
przed dobro ludzi, wysunęła się żądza sensacji. Przecież można by to zupełnie inaczej
rozegrać, spróbować zdetonować minę, ustawiając jakąś ochronną tarczę, jednak byłoby to
równoważne z możliwością śmierci (narażanie życia), przez co ONZ zostałoby zjedzone
przez dziennikarzy.
Czy aby brak ryzyka nie idzie na niekorzyść, a dziennikarstwo nastawione na sensacje nie
działa więcej złego niż dobrego?

  • ten film obejrzałam dzięki prof. od teorii środków masowego przekazu i właśnie mieliśmy zwrócić uwagę na rolę dziennikarzy w tym filmie,w pełni się z Tobą zgadzam,wielką prawdą jest powiedzenie"media to czwarta władza",mogą zniszczyć człowiekowi życie albo zrobić "kogoś z nikogo"

    • Jeśli chodzi o media, nie tylko w tym filmie, ale także w całym rozpadzie Jugosławii i ich negatywną rolę, to polecam książkę prof. Marka Waldenberga - "Rozbicie Jugosławii". Moim zdaniem postać dziennikarki w tym filmie jest w jakimś sensie metaforą tego, co zrobiły media państw zachodnich w całym konflikcie.
      Pozdrawiam

  • [SPOJLER] Przyznam że mało wiem o konflikcie między Serbami i Bośniakami i nie przeszkadzało mi to w oglądaniu tego filmu chociaż gdybym zapoznał się chociaż trochę z historią obu tych narodów mógłbym z tego seansu wynieść trochę więcej. Co zrobiły media i czym jest jednostka dla mediów? Oni mają mieć sensację, a sytuacja potoczyła się dla nich korzystnie. Nie liczy się cierpienie innych ludzi, oni po prostu wykonują swoją pracę. Zauważcie jak reporterka chciała przekupić papierosem Serba- gdzie szacunek dla drugiego człowieka? O czym był film? Wg mnie o ranach, które raz zadane nigdy się nie goją. Pomiędzy bohaterami- tzn. między Serbem i Bośniakiem układało się raz lepiej raz gorzej, byli bliscy zawiązania jakiejś znajomości i stałoby się tak gdyby nie cała ta wojna, ale nikt nie mógł im pomóc. I o tym właśnie jest to dzieło- pomoc będzie nieskuteczna jeśli osoby którym pomagasz nie chcą tej pomocy, a w tym konkretnym przypadku nie przestrzegały zasad jakich od nich wymagano, zasad zresztą niemówionych ale oczywistych. Obie strony konfliktu się nienawidziły i działanie organizacji międzynarodowych nie przynosiło zamierzonych skutków. Świetny film, przyznam mimo tematyki uśmiałem się- najbardziej w momencie gdy do okopu wyruszyło jakieś 7 pojazdów by uratować zaledwie 3 ludzi. Praca dziennikarzy też mnie śmieszyła nie wspominając o dramacie żołnierza leżącego na minie. Przestałem się śmiać gdy Bośniak zastrzelił Serba po czym sam zginął. Nienawiść między skłóconymi narodami często nawet nieuzasadniona, oni sami nie wiedzieli jak to się zaczęło, która strona zawiniła, cóż jak zawsze widzimy czubki swoich nosów jedynie (co by o nich nie mówić byli patriotami i walczyli o "racje" swojego kraju). Media goniące za sensacją, "pomoc" organizacji międzynarodowych, próżność ludzka, tragizm tego konfliktu. 9/10 zasłużone.

  • Czyżby? Według mnie rola mediów nie została ukazana w tym filmie negatywnie, a wręcz przeciwnie. Gdyby nie oni to żołnierze UNPROFORu musieliby wrócić na posterunek i zapomnieć o całej sprawie. A pozostawienie tego Boszniaka nie zostało spowodowane przed presje mediów (pomimo że minę w rzeczywistości można rozbroić, ale w końcówce filmu chodziło o wymiar symbolicznego podłożenia miny pod Bośnię i zostawienie jej samej sobie). Wydaję mi się że została tutaj ukazana dosyć przewrotna propaganda odwracająca role mediów w konflikcie, podczas gdy w rzeczywistości miały one istotny wpływ na zniszczenie suwerennego państwa.

    PS Odkopuje ten stary temat bo to jedyny w którym poruszono kwestie mediów :>

  • Czyli zeby nie dziennikarze to niemiec rozbroił by mine?

    Absurd...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: