Rozczarowanie

2,5 godziny męki :))). Mroczny, meczący, powolny. Naprawdę nuda i w dodatku bez większego sensu, bo doszło do zemsty i po to było męczyć widza tyle czasu? No i co z tego, że facet wspomina ciągle żonę? Że mu się pokazuje jako ta "zjawa"? Nie ma to nic do rzeczy w tym filmie. Brak fabuły, brak pomysłu, lenistwo intelektualne i Di Caprio też nie błyszczał. Już raczej Hardy lepiej zagrał.
Realizm przetrwania? Też nie, bo ci wszyscy ludzie mają jakąś dziwną tendencję do ciągłego moczenia się w zimnych rzekach i nie mają ani odmrożeń, ani nikt nie umiera na hipotermię :).
Scena z niedźwiedziem - to było całkiem niezłe i realistyczne, ale tyle samo jest niedorzeczności. Film chaotyczny, raczej bezsensowny, a jak będę chciał pooglądać krajobrazy jakiejś Północy, to włączę sobie Discovery ;).

438
  • Ten film jest na podstawie książki Michaela Punke, to nie wina filmu, który bardzo dobrze się zapowiada, zresztą książka była interesująca.
    Pana krajobrazy mogły być kiepskie przez pirackie źródła.

    • Ja idę oglądając film, a nie czytać książkę ;). Nie moja też wina, że reżyser wybrał taką książkę lub tak spieprzył jej zekranizowanie.
      Nie napisałem, że krajobrazy były kiepskie, ale np. na Discovery oglądam wiele razy takie same lub o wiele lepsze - to żaden powód do nazywania całego filmu "arcydziełem". W tej chwili lecą chyba dziesiątki filmów dokumentalnych, reportaży, reality show - właśnie o Alasce i dalekiej Północy. Jest wyraźny trend na te klimaty. Przy dzisiejszej technologii cyfrowej krajobrazy i zdjęcia to żadna sztuka. Sztuką jest stworzyć treść filmu, scenariusz - bo z tego technologia już twórcy nie wyręczy ;).

      • Widziałem twoje oceny :D Piraci z Karaibów to dla ciebie arcydzieło a Drogówka 1/10 czy Nienawistna ósemka 3/10. Nie wiem skąd ty wziąłeś te swoje oceny ale takie osoby jak ty powinny mieć zakaz oceniania filmów na tej stronie.

        • O, dziesiąteczka, to jest to, i jak tam wrażenia po Zjawie? Jakieś najlepsze momenty?

          • Momenty czołgania były niezapomniane, zapierały dech w piersiach, a jeden widz nawet zszedł na zawał.

            • Chciałbym zobaczyć, jak biegasz tydzień po dosłownym zerwaniu połowy mięśni, szczególnie na plecach, odpowiedzialnych za pionową postawę, i ze złamaną, nieposkładaną nogą. Złam nogę i idź na maraton dwa tygodnie później, na pewno dasz rade.

              • Co najśmieszniejsze bohater potem zaczyna biegać, pływać w zimnej wodzie itp. To jest kozak !

                Ja bym z kolei chciał zobaczyć coś więcej niz ładne widoki, czołganie się i stękanie oraz ciągłe retrospekcje dawnej żony, no coż niektórym to wystarcza żeby nazwać film arcydziełem.

                • Bo to jest film drogi, film czołgania.

                • Uśmiałem się z komentarza:D

                • Film owszem, jest na podstawie książki, ale książka została wydana po spisaniu relacji prawdziwego Hugh Glassa, który naprawdę został zraniony przez niedźwiedzia i porzucony przez towarzyszy. Nie wiem zatem jak można zwalać winę na bzdury w filmie, skoro jest to niejako fabularyzowana biografia.

                • Zanim kolejny raz powtórzysz tę swoja bzdurę, doczytaj jak to na prawdę było, bo, krotko mówiąc pieprzysz.
                  http://hughglass.org/
                  Ten film to nie biografia.
                  Ten film jest luźno inspirowany prawdziwymi zdarzeniami, czytaj: 5% faktów, 95% bujdy.

                • "Niejako fabularyzowana biografia" to nie to samo co "biografia", więc nie musisz mi tłumaczyć co to takiego. Reżyser wziął skrypt, zarys, który wydarzył się naprawdę, a całą resztę opakował w taką konwencję, żeby dało się z tego zrobić film i przekazać swoją wizję jak najszerszej publiczności. To nie dokument, żeby czepiać się nie wiadomo jakich bzdur i nielogiczności.

                • Piszesz że:
                  "Film owszem, jest na podstawie książki, ale książka została wydana po spisaniu relacji prawdziwego Hugh Glassa".

                  Kto ci takich głupot naopowiadał?
                  Książka jest zbliżona do faktów autentycznych, natomiast film nawiązuje do nich tylko w kilku momentach.
                  To nie jest film na faktach, ani na podstawie książki, nie jest to też fabularyzowana biografia - dowiedz się co to określenie znaczy, zanim znowu go użyjesz.
                  Film, owszem, jest inspirowany prawdziwymi zdarzeniami, ale nawiązuje do nich tylko w kilku miejscach.
                  Glassa rzeczywiście zaatakował niedźwiedź i rzeczywiście został porzucony na wpół żywy, ale dalszy przebieg zdarzeń był całkiem inny, bardziej banalny.
                  Połowa drogi to była wędrówka przez płaską jak patelnia prerię, przy dużo cieplejszej aurze - sierpień i wrzesień. Nikt go po drodze nie atakował, nikt nie gonił. Nie wpadł do rwącej rzeki, nie spal w koniu, nie czołgał się po śniegu.
                  Drugą część drogi Glass pokonał na łódce/tratwie, którą dostał od Indian.
                  Po dotarciu do fortu, na nikim się nie zemścił, bo jego towarzysze, z miejsca w którym go porzucili, udali się w przeciwnym kierunku - gdy Glass dotarł do fortu oni byli 400mil na północ, w okolicach rzeki Yellowstone.
                  On ich potem odnalazł, ale to było po tym jak się wykurował w forcie. Nie zemścił się jednak na nich, bo młodego zrobiło mu się żal, a Fitzgeralda zabić nie mógł, bo ten zaciągnął się do armii i chronił go immunitet. Za jego zabójstwo dostałby karę śmierci.

                • Błagam, czy są jakiekolwiek inne fakty, niż autentyczne? Są fakty nieautentyczne? Biorą się za krytykę filmu, a pisać nie potrafią.

                • O rany boskie, jaki ja straszny błąd gramatyczny popełniłem!
                  Jak ja teraz będę żył? Chyba coś sobie zrobię...

                  http://www.polskieradio.pl/9/305/Artykul/242001,Isc-pieszo-f...

                  Panie Miodek,
                  Filmweb to nie portal językowy, tylko filmowy, więc jeżeli, oprócz czepiania się słówek, nie masz nic do powiedzenia w temacie, nie wypowiadaj się wcale.
                  Ja będę pisał "fakt autentyczny" ilekroć tylko będę chciał i możesz mnie cmoknąć w długopis.

                • 'do faktów autentycznych, ' dalej nie czytałem. Naucz się polskiego najpierw ;)

                • Miodek, bo nie jesteś w stanie podważyć tego, że historia w filmie jest naciągana i w znacznej części zmyślona. Jedyne co ci zostało, to wytykanie błędów językowych, które nijak nie odnosi się do meritum.

                • Historia w filmie jest naciągana? O wow! Cóż za bystry umysł się nam tutaj trafił.

                  Prawda jest taka, że życie pisze czasem tak różne scenariusze i ludzie wychodzą z opresji, których nie mieli prawa przeżyć.

                  Czepianie się twórców zjawy o to, że ubarwili film aby był ciekawszy, jest co najmniej idiotyczne

                • Tak, jest naciągana. Na stronie amerykańskiego muzeum, do którego dałem gdzieś tu link, a w którym zebrane są materiały dot. historii postaci przedstawionej w filmie, jest odniesienie do filmu i jego kluczowych zdarzeń.
                  Nie chce mi się kolejny raz, kolejnej osobie, tłumaczyć tego od początku.
                  Historia przedstawiona w filmie miała miejsce, ale w zupełnie innych okolicznościach przyrodniczych i pogodowych - było dużo, dużo cieplej, i historia nie była tak barwna. Zakończenie też było inne.

                • gatunek: DramatPrzygodowyWestern

                  Widzisz gdzieś tutaj zlepek liter tworzących słowo BIOGRAFIA? Nie? to po cholewkę się czepiasz filmu luźno nawiązującego do autentycznej historii? Chyba, że aż tak ograniczony jesteś, to pardon ;)

                • BIOGRAFIA?
                  Zobacz najpierw co to słowo oznacza, a potem się dziw, że go w opisie nie ma.
                  Nie ma, bo oznacza tyle co życiorys, od urodzenia do śmierci, lub do czasów obecnych, jeżeli osoba żyje, a nie wycięte z niego dwa miesiące.
                  Na pewno brakuje tagu SF, a w ogóle do nie przywiązywałbym wagi do kategorii nadawanych przez filmweb, bo często są nietrafione.
                  A jak już tak się upierasz, to jest napisane że film powstał na podstawie powieści - która odnosi się do prawdziwych wydarzeń.

                  Czepiam się bo film z jednej strony chce być bardzo realistyczny i naturalistyczny, a z drugiej wciska głupie niedorzeczności.
                  Obejrzyj sobie film o lądowaniu na rzece Hudson - nie pamiętam tytułu - tam jest taki motyw, jak ludzie wpadają do wody i pada stwierdzenie, że trzeba ich wyciągnąć w ciągu kilku minut, bo inaczej umrą - warunki pogodowe w obu przypadkach podobne.

                • To co napisałeś jest oczywiście bzdurą. Film biograficzny nie musi absolutnie opisywać losów bohatera od poczęcia do śmierci - może być to, równie dobrze, wycinek jego życia.
                  Dosyć śmiało odsyłasz innych do słownika, jak na człowieka, który kilka postów wyżej pisze o 'fakcie autentycznym'.

                  SF powiadasz? Albo jesteś impotentem umysłowym, albo masz 13 lat.
                  Bzdura, człowiek w ubraniu może spokojnie wytrzymać w wodzie o temp. 3 stopni nawet i 2h. Zahartowany - jeszcze dłużej.

                • Czepiłeś się mojego przejęzyczenia, jakby to było istotą tematu. Jakieś argumenty poza tym, panie Miodek?
                  Nie wysilaj się, film przedstawiający jeden epizod z całego życia, to, jakbyś nie kombinował, nie biografia.

                  2h w wodzie 3st.C?
                  Jeszcze twierdzisz że spokojnie?
                  Bredzisz.
                  Tutaj działają zasady fizyki i nie ma znaczenia czy ktoś jest zahartowany. Po zanurzeniu w lodowatej wodzie ciało bardzo szybko oddaje temperaturę i pojawiają się tego konsekwencje.
                  Zakłada się, że człowiek w zwykłym ubraniu jest w stanie wytrzymać tyle minut ile wynosi temperatura wody, czyli w wodzie o temp. 3stC - 3 minuty, 5st C - 5 minut, po tym czasie zaczyna wpadać w hipotermię. W wodzie o temperaturze 5stC szansa na przeżycie to max 30 minut, pod warunkiem, że ktoś temu człowiekowi potem pomoże.
                  W miejscu zatonięcia Titanica woda miała temperaturę ok 4-5st.C, a po godzinie wyłowiono zaledwie dziesięć żywych osób, z kilkuset które tam pływały, a nie były to osoby gorączkujące, poszarpane przez niedźwiedzia, ani wycieńczone głodem i wielodniową wędrówką.
                  Trzy z tych osób zmarły chwilę po wyłowieniu.

                • http://www.shipwrite.bc.ca/Chilling_truth.htm

                  masz, poczytaj, doucz się, a później zgrywaj kozaka.

                  Ciężko się dyskutuje z imbecylem. No cóż, edukacja w szkołach leci w dół, więc nic dziwnego, że takie kwiatki mamy...

                • Może sam przeczytaj ten artykuł jeszcze raz, tylko powoli, i tak z pięć razy żebyś zrozumiał, a potem się zastanów kto tu jest imbecylem.

                  Napisaleś, że " człowiek w ubraniu może spokojnie wytrzymać w wodzie o temp. 3 stopni nawet i 2h. Zahartowany - jeszcze dłużej."

                  To są twoje słowa.
                  A co jest napisane w cytowanym przez ciebie artykule?

                  After a few minutes, the muscles of your limbs are affected. Neuromuscular activity slows and body fluids literally congeal in the muscles.

                  You feel the effects first in your hands and fingers. Then the deeper tissues in your arms and legs cease to operate properly. It becomes more and more difficult to perform any tasks requiring manual dexterity, such as using flares or other survival equipment.

                  Survivors have reported that after a few minutes it was impossible to open a package of flares or to tie a knot in a line.

                  After ten minutes immersion in very cold water, your arms and legs will no longer respond to your will. Even experienced swimmers have difficulty co-ordinating breathing and swimming strokes; short swims may be impossible.

                  In heavy weather you have difficulty keeping your face out of the spray and you may not be able to avoid inhaling water.

                  You will certainly have difficulty keeping your airway above the water without the assistance of a flotation aid.

                  A co wynika z tabeli?
                  Że bez specjalistycznej odzieży, w temp 3stC, mięśnie zaczynają odmawiać posłuszeństwa po 3 minutach.
                  W ciągu 15-30minut następuje utrata przytomności, a śmierć następuje w ciągu 30-90 minut. O ile wcześniej, z powodu niemożności poruszania kończynami czy z powodu dezorientacji nie utoniesz, o czym również jest mowa w tym artykule. Aż 60% przypadków wpadnięcia do zimnej wody kończy się zgonem w ciągu pierwszych 15 minut (do 75% na Alasce), jeszcze przed wystąpieniem hipotermii.

                  Jak więc widzisz "mądry" człowieku, nawet gdyby twój super bohater filmowy byłby w stanie przeżyć 6h w tej wodzie, to po kilku minutach kąpieli w rwącej rzece, nie byłby w stanie wyjść z niej bez pomocy osób trzecich.

                • 'Exhaustion or Unconsciousness' ślepy jesteś czy jesteś z PiSu?

                  w środku jest 'or' - co znaczy 'lub', a między nimi wyczerpanie oraz brak przytomności. Czyli wnioski? Utrata przytomności jest możliwa, ale nie nieunikniona. Co więcej nie wiem czy doczytałeś geniuszu, sytuacja zmienia się DRASTYCZNIE jeśli jakaś część Twojego ciała jest na powierzchni, a Ty nie musisz walczyć o utrzymanie się na wodzie, bo dryfujesz z np. jakimś pniem (tak jak w filmie).

                  Brawo, brawo. Jeszcze troche ponaciągasz fakty, to może robotę w TVP dostaniesz ;)
                  zdecydowana większość zgonów jest spowodowana nieumiejętnym zachowaniem się w wodzie, panice itd itd.

                  Pomijam już fakt, że bardzo każdy element odzieży może wpływać na zmniejszenie oddawania ciepła - np skóry.

                  Idź śmieszku, licz sekundy spędzone w wodzie przez DiCaprio bo z tego co pamiętam, nie pływał sobie przez cały dzień ;)

                • Idź się wykąp w jakimś bajorze i sprawdź ile wytrzymasz, aura jest odpowiednia.

                  "or"?
                  Brak argumentów to czepiasz się jednego słówka, a pomijasz całe zdania które mówią o tym, że po kliku minutach płyny ustrojowe w mięśniach tężeją i poważnie utrudniają możliwość poruszania się.
                  Zresztą jest cała masa polskich artykułów które mówią to samo.

                  Facet nie wpadł do stojącej wody, tylko do rwącej rzeki, która konkretnie przepłukała mu kalesony.
                  Był wyczerpany, niedożywiony, miał złamaną nogę i poszarpane ciało. To wszystko działało na jego niekorzyść.
                  Trzymanie głowy pod wodą znacznie pogarszało sytuację, a on nurkował kilkakrotnie.
                  Element odzieży?
                  Mówisz o tych podartych łachach?
                  Rzeka przepłukała je konkretnie, jeżeli tego nie widziałeś to nie wiem co mam powiedzieć. Przecież wyprało go jak w pralce.
                  Miałeś kiedykolwiek mokre futro w ręce? Wiesz ile to waży?
                  Wpadł do rzeki w górach a wyszedł na równinie, wiec trochę płynął, a na powierzchni miał tylko głowę i ręce.
                  A jeszcze pułapkę z kamieni zbudował stojąc po pas w wodzie. Pewnie zajęło mu to minutę...

                  Nawet gdyby jakimś cudem wylazł na brzeg to umarłby na zapalenie płuc.

                  Każdy lekarz, ratownik medyczny, WOPR-owiec, GOPR-owiec wyśmieje twoje banialuki

                • Jakby DiCaprio miał tyle siły i woli przetrwania w Titanicu co tutaj, to by sam jeden tę tonącą łódkę do brzegu dociągnął

                • Cały seans żartowałam w ten sam sposób. :)

                • Ale dzięki temu ze wymarzł się w mroźnych wodach oceanu atlantyckiego podczas Titanicu mogliśmy go widzieć już zahartowanego przez całe 2 godziny czołgającego się na nieskutecznych mrozach . Gdyby nie grał w titanicu zamarzł by w zjawie po 10 minutach

                • Bohater w żadnym momencie nie pływa, raczej daje porwać się przez nurt rzeki.

              • nie trzeba od razu robić o tym filmu ;)

              • Dlatego to trochę irytujące jak bohater z nieposkładaną nogą biega. Albo co się stało z koniem, a co z Leo. Realizm może nie byłbym największą wadą tego filmu, gdyby nie brak scenariusza.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: