Nie jestem w stanie zrozumieć tak niskiej oceny...

Moim zdaniem film jest świetny, a ocena 7,1 to jakaś kpina i nieśmieszny żart. Nie zgadzam się ze stwierdzeniami, że "film jest spoko ale do połowy, a potem to jakieś gadanie o dupie Maryny i przynudzanie". Dzieło Davida Finchera subtelnie wprowadza nas w całą historię, żeby w pewnym momencie złapać nas za kark i poczuć się jak główny bohater, który za wszelką cenę musi poznać tożsamość Zodiaka.
A cała scena w piwnicy to istny majstersztyk, atmosfera gęsta, że można ją przecinać maczetą, a cała sytuacja napięta jak plandeka na żuku, po całej scenie w domu pana Boba potrzebowałem respiratora...
A odnośnie tego kto był Zodiakiem? Cóż, kiedy zabierałem się za oglądanie, nie wiedziałem nawet, że cała historia jest oparta na faktach i tak naprawdę dalej nie wiadomo kto był mordercą.. Jednak moim zdaniem film bardzo przejrzyście pokazuje, że był nim Leigh Allen i bardzo możliwe, że miał pomocnika (lub Zodiak to dwie osoby) Boba Vaughna.

26

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: