wydmuszka

Miał być ciężki, a przez to piękny, albo piękny, ale ciężki. Wyszedł bełkot, z którego nic nie wynika,
żaden trop nie prowadzi do mety, a upocony po przeskakiwaniu przez kolejne płotki mózg
zastanawia się, czy wziął udział we właściwej konkurencji filmowej. Jeśli ktoś karkołomnie uzna,
że to prawie jak Lynch, lepiej żeby nie mówił tego na tyle głośno, w obawie że autor 'Zagubionej
autostrady' mógłby to usłyszeć. 'Zostań' nie jest bowiem ani na tyle bezsensowny, oniryczny i
zwariowany jak senna projekcja 'Głowy do wycierania', ani na tyle tajemniczy, intrygujący i
układający się jeśli nie w logiczną całość, to przynajmniej logiczne tropy jak 'Mullholland Drive'.
Ta luźna składanka przypadkowych scen nie jest w kinie niczym oryginalnym, podobnie jak
bazowanie na utartych motywach i środkach narracji. Niestety filmowi Fostera brakuje dużo do
takich łamaczy mózgu jak 'Otwórz oczy', 'Drabina Jakubowa', czy 'Shutter Island'. 'Zostań'
rzeczywiście przypomina sen, jednak nie cudowny, zachwycający i urzekający, ani nie koszmarny,
przerażający i przyprawiający o dreszcze, lecz zwykłe marzenie, ulotne i efemeryczne, które po
kilku dniach, ba, nawet minutach, łatwo się zapomina.

22

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: