Sądy analityczne i syntetyczne a priori i a posteriori. Pomóżcie ktoś... :( (potrzebny jest TYLKO człowiek sprawnie myślący, nie musi znać filozofii)

Kwic Kwic

Cześć...

(WPISYWAĆ SIĘ MOGĄ TYLKO CI, KTÓRZY MYŚLĄ, ŻE WIEDZĄ O CO CHODZI. WSZELKI SPAM I NIC NIE ZNACZĄCE PYTANIA SĄ NIEMILE WIDZIANE (normalnie lubię spam, ale proszę, tutaj nie może być syfu, bo muszę skumać o co chodzi ;)).

Już mi uszami wychodzi ta gówniana filozofia. Może dlatego, że uczę się od rana, to nie rozumiem Kanta?

Nie trzeba studiować filozofii, żeby mi pomóc. Zaraz wkleję Wam wytłumaczenie tych magicznych wyrazów (dla tych którzy nie mieli styczności).

Jeśli już przeczytacie, (Ci co znają nie muszą czytać) to powiedzcie mi:

1. Sąd analityczny nie dodaje NIC do naszej wiedzy, tak? (<a) Przykładem miałoby być tutaj zdanie "samochód to maszyna". Bo niby każdy to wie. To ja pytam, czy KAŻDE dziecko wie, że samochód to maszyna? (<b) Skoro nie wie, to wtedy takie zdanie zamienia się w sąd syntetyczny? (<c)
Powiedziano "Istotą takiego sądu jest to, iż by określić ich prawdziwość, nie trzeba odwoływać się do doświadczenia.". Jak to nie? Skąd mam wiedzieć, że samochód istnieje (bądź pojęcie "maszyna"), skoro nigdy nikt by mi nie powiedział, ani bym nigdy go nie widział? (<d)

2. Sąd analityczny a posteriori nie istnieje tak? Ok. TO załóżmy jest takie zdanie np. Mleko jest białe.

Jest to sąd a posteriori, bo musimy widzieć mleko i musimy ktoś musi nam pokazać, jak wygląda kolor biały. Widzieliśmy mleko i wiemy jak wygląda kolor biały. Zatem jeśli ktoś wypowie takie zdanie "Mleko jest białe", to jest to sąd analityczny, bo nie dodaje nic do naszej wiedzy. Czyli jest "Mleko jest białe" to sąd analityczny a posteriori, który z założenia nie może istnieć... Nie rozumiem. Ale może jest tak dlatego, że już na prawdę nie umiem myśleć po godzinach spędzonych z filozofią. Zatem proszę Was o zbicie moich błędnych argumentów (jak to robił Sokrates w swoim destruktywnym dyskursie...) ze zdaniem z mlekiem ;)

Nie analizowałem konieczności i powszechności, o których też jest mowa, bo na prawdę już mam dosyć Kanta. Zatem jeśli mój błąd polega właśnie z owej niewiedzy tych dwóch zagadnień to prosiłbym o wytłumaczenie ^^

Pozdro i z góry dzięki wszystkim za wpisy. To jest ważny temat dla mnie. Mam jeden dzień, żeby go skumać.




============================================================ ===========





Teraz owe zagadnienie dla tych którzy się z tym nie zetknęli :

"Na początku rozważań nad etyką Kanta należy wyjaśnić kilka pojęć. Filozof ten podzielił sądy w pewien charakterystyczny sposób. Mianowicie wyróżnił sądy a priori oraz a posteriori. Sądy a priori mają tę właściwość, iż są całkowicie niezależne od doświadczenia (w przeciwieństwie do sądów a posteriori, które mają charakter empiryczny), a przeto ich źródłem jest rozum.

Obok tego podziału występuje też inny — na sądy analityczne i syntetyczne. Sądy analityczne to takie, w których sens orzeczenia zawiera się w podmiocie. Natomiast sądy syntetyczne to takie, które stoją w przeciwieństwie do analitycznych, a przeto sens ich orzeczenia nie zawiera się w podmiocie. Po przeczytaniu powyższych zdań można dojść do wniosku, że filozofia to naprawdę trudna nauka. Jednakże wystarczą proste przykłady by temu zaprzeczyć.

Jako przykład sądu analitycznego posłuży nam twierdzenie: „Wszystkie samochody to maszyny". Istotą takiego sądu jest to, iż by określić ich prawdziwość, nie trzeba odwoływać się do doświadczenia. „Od zawsze" przecież wiemy, że samochód to maszyna i nie musimy tego za każdym razem sprawdzać. Natomiast przykładem sądu syntetycznego byłoby zdanie: „Wszystkie samochody to sprawne maszyny". Tutaj problem jest już bardziej skomplikowany — nikt nie zaprzeczy, że samochody to maszyny, jednakże czy sprawne? W tym wypadku należałoby przeprowadzić pomiary, badania i sondaże by jednoznacznie móc to stwierdzić (oczywiście wynik znamy z góry).

Patrząc na powyższe akapity można podrapać się po głowie i stwierdzić, że sądy a priori i a posteriori to niemalże to samo co sądy analityczne i syntetyczne. Na „chłopski rozum" wszystko powinno się zgadzać! Rzeczywiście według „codziennej logiki" nie ma tu różnicy. Jednakże Kant (mimo, iż był synem siodlarza i raczej nie bujał w obłokach) poszedł w swej filozofii trochę inną drogą.

Z dokonanych dychotomicznych podziałów „złożył" trzy rodzaje sądów. Analityczne a priori (sądy analityczne są zawsze a priori, gdyż do zanalizowania zdania nie potrzeba odwoływać się do doświadczenia, wystarczy sprawny rozum), syntetyczne a posteriori (to też wydaje się jasne — wszak i tu i tu trzeba odwołać się do doświadczenia), a także syntetyczne a priori. Właśnie te ostatnie sprawiają ludziom najwięcej problemów, gdyż kłócą się z „chłopskim rozumem", którego używamy codziennie.

By zrozumieć myśl Kanta w dziedzinie sądów syntetycznych a priori, należy trochę poszerzyć definicję samych sądów a priori. Sam autor pisał o nich w ten sposób (podaję za Tatarkiewiczem): "Sądy a priori, jako niezależne od doświadczenia, mogą mieć źródło tylko w samym umyśle. Cechami zaś, po których dają się poznać, są konieczność i powszechność. Doświadczenie poucza bowiem, że coś jest takie, a nie inne, ale nigdy, że inne być nie może. Jeśli więc znajdzie się twierdzenie, które w myśli występuje jako konieczne, to jest ono sądem a priori. Następnie, doświadczenie nie daje sądom nigdy właściwej i ścisłej powszechności, lecz tylko przypuszczalną i względną… Jeśli więc jakiś sąd pomyślany jest jako ściśle powszechny, tzn. jeśli nie dopuszcza się wyjątku, to nie jest wyprowadzony z doświadczenia, lecz jest ważny a priori".

Powyższy cytat da się doskonale przedstawić na przykładach. W przypadku „konieczności" sądów — widzimy od, że trawa jest zielona. Jednakże nie możemy z całą pewnością stwierdzić, iż nigdy nie będzie mogła być czerwona. Sam fakt oglądania trawy w kolorze zielonym, nie daje nam prawa do twierdzenia, że nie może być czerwona. Na tym właśnie zasadza się idea „konieczności" — sądy oparte na doświadczeniu, czyli a posteriori, nie mogą być konieczne.

„Powszechność" jest na podanym przykładzie bardzo podobna do „konieczności". Oglądając zieloną trawę w danym miejscu, nie mamy pojęcia o tym, jaki kolor ma trawa znajdująca się sto metrów dalej. Natomiast z całą pewnością wiemy, że 2+2 niezależnie od miejsca we wszechświecie będzie się równało 4. To, że wynik będzie wynosił cztery zawdzięczamy rozumowi, więc sąd ten ma charakter a priori.

Mam nadzieję, że powyższe wywody trochę rozjaśniły poruszone zagadnienie. Teraz można bez obaw „wziąć się" za sądy syntetyczne a priori. Według Kanta, to właśnie one są fundamentem wiedzy. Sądy analityczne istnieją i mają się dobrze, jednakże można je przyrównać tylko do „stwierdzenia faktów". By je zrozumieć, musimy tylko znać składowe takiego sądu. „Wszystkie samochody są maszynami" — znamy dokładne znaczenie wyrazów, składających się na ten sąd, ale ich połączenie nie zwiększa w jakikolwiek sposób naszej wiedzy o nich, albo o świecie. Natomiast sądy a posteriori zwiększają naszą wiedzę (przeprowadzamy badania, dociekamy u źródeł), jednak nie jest to wiedza pewna i powszechna (nie jesteśmy w stanie zbadać wszystkich istniejących samochodów). Dla Kanta z samej definicji wiedzy wynikało, że musi być pewna i powszechna. Dlatego też stworzył dodatkowy rodzaj sądu — syntetyczny a priori.

Właśnie na takich sądach opierał swe twierdzenia moralne. Uważał, że muszą one być syntetyczne (realnie istnieją, dają się zbadać), a także a priori (muszą być powszechne i konieczne, by obowiązywać jako prawo moralne). Co prawda znalazł się tu w skrajnej opozycji wobec panujących wówczas ideologii, ale właśnie dzięki temu dziś jego nazwisko znajduje się w każdej encyklopedii."

  • Kwic Kwic

    To jest najlepszy opis jaki znalazłem na necie, żeby mi nikt nie zarzucał co ja tutaj wklejam. Jest najlogiczniej napisany, wystarczy to skumać. A ja jeszcze muszą to mówić po angielsku, jeśli mnie gość spyta... Ale wystarczą mi wypowiedzi po Polsku ;) Bo inaczej musiałbym sobie chyba ożenić kosę, żeby to skumać lol.

    • talita talita

      Ad. 2
      Mleko jest białe w znaczeniu "mleko to biała ciecz", gdzie biel jest niezbędnym atrybutem mleka, to zdanie analityczne a priori.
      Analityczne - bo wiem co to mleko i że jedną z jego cech jest biel, więc "białe" jest w tym zdaniu tylko rozwinięciem podmiotu, nie poszerza naszej wiedzy.
      A priori - bo choć wynika z doświadczenia (jak piszesz, warto widzieć wcześniej mleko i kolor biały), to nie potrzebuję przeprowadzać doświadczeń, by sprawdzić, czy zdanie jest prawdziwe.
      To samo zdanie w znaczeniu patrzysz na szklankę z mlekiem (jako tłustą wydzieliną krowy, bez określonej barwy w definicji) i mówisz "mleko jest białe" to już syntetyczne a posteriori.

      • Kwic Kwic

        Odpiszę Ci jutro, bo dzisiaj ledwo umiem przeczytać to co jest napisane :P

        Ale dzięki za odpowiedź już teraz. Jeśli będzie poprawna, to podziękuję też po raz drugi ;]

        pzdr

        • Kwic Kwic

          Humm, w sumie coś mi to już pomogło, dzięki :) Tylko teraz jest jeden problem. A co jeśli ktoś widzi jako kolor, np. zielony? (mleka). Ktoś powie, że ma coś z oczami. Ale Kartezjusz powiedział, że zmysłom nie można ufać. John Locke, jako dopiero drugą kategorię substancji uznał wrażenie percepcyjne. Tak więc dla takiego kolesia, nie jest oczywistym, że mleko jest białe :P Zatem on będzie miał inny rodzaj sądu. Obawiam się, że ten niemożliwy :P

          pzdr

          • talita talita

            Nie wiem, Kwicu. Ale krążą słuchy, że istnieje prosty łańcuch: krowa -> maszyna mleczna -> maszyna -> samochód. I co zrobić, skoro nie wszystkie samochody są sprawne.
            Ale po paru bronxach mam prawo nie wiedzieć.

            • talita talita

              Jak masz jeszcze jakieś filozoficzne zagwosstki, zapodawaj (choć od tych sądów analitycznych itd czapka tylko mnie rozbolała wczoraj); byle bez nazwisk filozofów, te są mi obce.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: