Jakość obrazu w kinach.

Pytanie do speców od obrazu i technicznych aspektów wyświetlania filmów.

Jako, że przez ostatnie 6 lat mieszkałem na odludziu, w którym nie było kina, większość filmów oglądałem na Blu-Ray, lub na kompie. Moje rzadkie wypady do kina znajdującego się w najbliższym mieście, były gównie na filmy "eventowe", czyli wszelkie duże, hajpowane blockbustery, które z racji dzisiejszej natury przemysłu, były głównie w 3D. Wielokrotnie marudziłem na przywary tego formatu i jego niekompatybilność z moim wzrokiem - obraz był rozmyty, ciemny jak cholera, jakiś taki trudny do uchwycenia przez oczy.

Ale niecały rok temu przeprowadziłem się do dużego miasta i wykorzystałem to na cotygodniowe seanse "zwykłych" filmów w 2d, pierwszy raz od lat, i ku mojemu zdziwieniu wszystkie z nich miały ten sam problem co 3D. Były jakoś nieostre, ciemne, rozmyte - zupełnie nie ta jakość obrazu, którą kojarzę z wypadów do kina z dzieciństwa. Moja pierwsza myśl - coś jest nie tak z projektorem w tym konkretnym Multikinie. Więc wybierałem się też do CinemaCity, nawet do Imaxa - i to samo. Wszystkie filmy w 2d były zaskakująco nieostre - co ciekawe, ta nieostrość i ciemność zazwyczaj nie dotyczyła reklam wyświetlanych przed filmem i był wyraźnie zauważalny moment, w trakcie projekcji trailerów, gdzie było widać jakby "przeskok" w jakości wyświetlania.

Generalnie jest tak źle, że za każdym razem gdy siedzę w kinie na filmie, który mi się podoba (nie ważne czy w 2 czy 3d), to myśl, która zawsze się pojawia to: "nie mogę się doczekać, aż zobaczę film na blu-ray'u w domu, bo to co oglądam teraz wygląda jak kupa".

Moje pytanie do was - czy coś rzeczywiście jest na rzeczy, czy coś mi się ubzdurało? Czy w ciągu ostatnich lat, zmienił się jakiś techniczny standard wyświetlania obrazów w kinie, na taki który jest niekompatybilny z moimi gałami, czy może zostałem rozpieszczony przez erę High-Definition i po prostu płyty Blu-Ray i filmy na kompie w 1080p, oferują dziś lepszą jakość i ostrość obrazu niż wyświetlacze kinowe? W każdym razie od 6 lat, będąc w kinie nie miałem ani razu, tego uczucia, że o, oto jestem na kinowym spektaklu i oglądam film tak jak reżyser przykazał, w tym jednym, prawdziwym formacie. Wszystkie tytuły jako oglądałem w przeciągu ostatnich lat, zawsze wyglądały lepiej na ekranie mojej HD plazmy.

Zrobiłem mały google search i znalazłem artykuł na daily mail, piszący o tym, że w wielu kinach z racji wygody i lenistwa, używa się projektorów i soczewek 3D do wyświetlania filmów w 2D, przez co te drugie tracą na jakości.

Myślicie, że coś w tym jest? Tłumaczyłoby to nagłe przejęcie przywar formatu 3D, przez "normalne" filmy.

Wszelkie opinie byłyby mile widziane, bo nie daje mi to spokoju.

10
  • Ubzdurało Ci sie chyba, że rzeczywiście komuś nie chce się zmieniać soczewek i projektorów. Ale to już byłaby przywara konkretnych kin i musiałbyś mieć po prostu pecha.
    W wypadku 3D rzeczywiście problem istnieje (bo tylko IMAXy mają sprzęt rzeczywiście dostosowany do filmów w 3D), ale w 2D problemów nie ma.
    BTW w znakomitej większości w kinie ogląda się filmy w wyższych standardach niż 1080p (obecnie czesto 4-krotnie wyższe).

    • Jeśli podoba ci się jakość obrazu 2d w kinie to chyba nigdy nie oglądałeś filmu na bluray, w dobrym telewizorze, mówie o oryginalnych płytach bluray, do tej pory podobał mi się obraz w kinie, ale niedawno przeżuciłem się na filmy bluray fullhd, i jak ostatnio byłem w kinie obraz wyglądał jak kupa( wiem że jest to wina dużego ekranu) ale to nie zmienia faktu że obraz kinowy nie ma startu do standardów bluray fullhd, już nie mówie o ultra hd bluray który posiadam , ale na razie nie kupowałem filmów bluray 4k uhd, są dość drogie, bluray mam 4k uhd w konsoli xbox one, i telewizor 4k , i powiem szczerze że wole wydać ok 40- 50 zł na film fullhd bluray niż 20 zł w kinie na średniej jakości film który oglądam tylko raz, a płyte mam na stałe, 4k na bluray jeszcze nie oglądalem , ale zamierzam nabyć jakiś film w najblizszym czasie, moim zdaniem w kinach będą musieli wprowadziź rozdzielczość 8k minimum żeby jakość dla oka doruwnywała wrażeniom z bluray 4k lun bluray w domach na telewizorach

  • Albo coś masz ze wzrokiem, byłeś kiedyś u okulisty? To nie złośliwość tylko rada. W Zabrzu gdzie mieszkam mam Multikino i też byłem na seansie Hobbita, potem w 2d i ostrość się nie zgubiła.

  • Masz racje, co z tego że w Kinie mamy 2K (około 4000x2000 pixeli) czyli 4 razy lepsza rozdzielczość niż full HD (1920x1080) skoro ekran kinowy jest 100 razy większy od twojego TV/Monitora więc musi wyglądać gorzej.

    Może dopiero przy 8K nacieszymy oczy

  • No właśnie... Ja mam z kolei inne obiekcje przez które chodzę do kina raz na 100 lat. Obraz zawsze jest znacznie ciemniejszy niżeli w wersji do użytku domowego. Kilka dni temu zaliczyłem Gwiezdne Wojny VII i byłem załamany. Cały czas obraz zbyt ciemny. Na dobór wielkiej niewiadomej przed seansem poleciało kilka reklam innych filmów i niektóre z nich miały idealną jasność. Tętniły światłem, barwami i odpowiednim kontrastem. Wzrok mam dobry. Spokojnie. Teraz czekam na Star Wars VII do obejrzenia w domu.

  • W kinach jest rozdzielczość 2560:1080, a ekran jest duży. Więc jest mała gęstość pikseli.

  • Mam dokładnie takie same odczucia jak Cator !!!

  • W typowej sieciówce jak MultiKino filmy odtwarzane są w rozdzielczości 2K (2048x1152 jeżeli jest to Panorama oraz 2048x1024 jeżeli jest to Kaszeta czyli inaczej 4:3) lampy w projektorach kinowych wymagają częstych kontroli pod kątem kalibrowania światła i manipulacji dawką mocy, sądzę że Kina do których uczęszczacie takie kontrole robią rzadziej niż powinny lub po prostu je zaniedbują, taki stan rzeczy może objawić się ciemnym i nie ostrym obrazem o którym autor tematu wspomniał. Soczewka 3D pozostawiona w pozycji włączonej podczas projekcji filmu 2D również może być przyczyną ciemnego a zwłaszcza nie ostrego obrazu, ale uciekanie się do takich praktyk nie jest wynikiem lenistwa a co najwyżej głupoty, ponieważ nie zyskuje na tym ani kinooperator ani projektor ani tymbardziej niestety widz na sali kinowej.

    Pozdrawiam

  • użytkownik usunięty

    Skoro mówisz, że 6 lat mieszkałeś na odludziu, to przyczyny szukałbym w bimbrze.

  • To jest wyłącznie wina lenistwa,niedbalstwa i odwalania pańszczyzny przez kinooperatora,mnie ten problem od dawna denerwował i to od czasów kiedy filmy w kinach puszczano jeszcze w mono,jednak pomijając różne przypadki indywidualne co do różnych kin(i własnego pecha;) to jednak często obraz w kinie był ciemniejszy,oglądałem Avatar i Star Wars VII w IMAX i ogólnie jestem zadowolony jednak były momenty za ciemne,co do 3D w Imax nie mam zastrzeżeń.
    I tak w sumie w porównaniu do dawnych lat jakość w kinie jest nieporównywalnie lepsza niż kiedyś jeśli chodzi o dżwięk i obraz.

  • Powiem szczerze, że też wolę swój telewizor od kina

  • Potwierdzam. Może nie pamiętam, jak to było w kinach przed laty, ale gdzieś od lat 2000-2002 zauważyłem, że obraz w kinie ma nieco inne standardy. Zatem ie jest tak, jak piszą inni, że się Tobie ubzdurało. Obraz jest ciemniejszy. To tak, jakby ktoś zjechał suwakiem po kolorach (akurat nie lubię dużego nasycenia, więc nie narzekam), po jasności i kontraście. Być może mamy w domach coraz lepsze telewizory i jesteśmy przyzwyczajeni do indywidualizacji obrazu, jaśniejszej regulacji. Kina ewidentnie dają mniej jasny obraz. Podrzucę ten temat mojemu znajomemu i guru z forum - Vermesowi. On o obrazie i regulacji wie wszystko.

    • Przede wszystkim kino zawsze będzie miało ciemniejszy obraz od telewizora. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze, poszycie ekranowe jest obecnie wykonywane ze stali, a nie jak kiedyś z materiału. Po drugie, poszycie jest malowane farbą bezrefleksyjną. Po trzecie, sala kinowa musi być ciemna, ale i tak rozprasza światło. Im większa odległość,, tym większe rozproszenie. Po czwarte, im większy ekran, tym silniej spada kontrast i jasność. Po piąte, projektor. Obecnie najlepsze projektory kinowe są w cenie małego mieszkania dwupokojowego. Są więc bardzo drogie. Najlepsze projektory potrafią wyświetlić obraz 4K, czyli 4096 x 2160 pikseli.

      Kino zawsze da obraz bardziej rozproszony. Im większa powierzchnia wyświetlania, tym niższy współczynnik jasności i kontrastu. Rozdzielczość aparatów cyfrowych nie ma tu nic do rzeczy. Najdroższe tego typu urządzenie kosztuje w Polsce po instalacji ok. pół miliona złotych (w 3D), a i tak nie da takiego obraz, z którego wszyscy byliby zadowoleni.

      • Cator ma rację.Jestem świeżo po "Łotrze" Tragedia.Obraz niedoświetlony,brak kontrastu,wyblakłe kolory,poklatkowość,ostrość obrazu na poziomie żenującym!To co pisze to nie tylko moje odczucia ale i ludzi wychodzących po seansie.
        I tak to prawda co pisze deeper darkside.Reklamy przed filmem(nie wszystkie) wyglądały lepiej.
        Moim skromnym zdaniem na ocene moją mogą też mieć wpływ dwie durne tablice "wyjście awaryjne" które skutecznie dezinformują oko ludzkie świecąc dużo jaśniej niż ekran.
        Cinema City Bonarka

        • Obejrzałem Łotra w Multikinie w Bydgoszczy w 3D. Potwierdzam że obraz jest strasznie ciemny. Kiedy akcja dzieje się w pomieszczeniach twarze aktorów są tak ciemne że ciężko je zobaczyć. Nie lepiej jest na powietrzu. Kolory wyblakłe - morza i drzewa w odcieniach szarości. Źle się na to patrzy... Taka jakość psuje całkowicie przyjemność oglądania. Strata czasu i pieniędzy. Kina powinny oddawać pieniądze za bilety jesli nie potrafią utrzymać jakości na przyzwoitym poziomie.

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: