• A
  • A
  • A

Czytelnia FILMu: "Antychryst" zszokował Szumowską
[Różne] (2009-05-29 09:11)

photo.title Od kilku dni w kioskach w całej Polsce możecie znaleźć czerwcowy numer miesięcznika "Film". Tymczasem w czytelni magazynu na Filmwebie jak zawsze możecie znaleźć najciekawsze teksty z bieżącego wydania. Zaczynamy od polskiej reżyserki Małgorzaty Szumowskiej, autorki głośnych "33 scen z życia", która opisuje swoje wrażenia po obejrzeniu "Antychrysta" Larsa von Triera. Kontrowersyjny horror od dzisiaj możecie zobaczyć w polskich kinach.



LA(R)S  I  JEGO  DIABEŁ

Najdziwniejsze w tym filmie jest połączenie metafizyki, a nawet mistyki ocierającej się o religijną, z prawdziwym horrorem, jakiego nie było od czasu "Lśnienia". Tu strach działa na poziomie podświadomości, a brutalność przenosi go fizycznie na ekran i działa bezpośrednio na widza. "Antychryst" opowiada o ZŁU i w przewrotny sposób czyni to zło tak pięknym i tak metafizycznym, że zaczyna się zdawać czymś dobrym...

Kamera z ręki, w stylu starej Dogmy, miesza się z wysmakowanymi ujęciami z kamery Fantom, gdzie obraz płynie w tempie 1000 klatek na sekundę, jak w samochodowych crash testach. Efekty specjalne (skądinąd najwyższa pozycja w budżecie filmu), ożywiają magiczny las i żyjące w nim zwierzęta, tworząc wizualne efekty na miarę obrazów starych mistrzów malarstwa.

Willem Dafoe i Charlotte Gainsbourg kopulują namiętnie i dziko w korzeniach drzewa... kamera odjeżdża i okazuje się, że para kocha się w otoczeniu martwych ciał. Las powykręcanych sinych dłoni i nóg jest integralną częścią drzewa, kopulacji, splecionych ciał. To zdjęcie obiegło wszystkie światowe media w czasie promocji filmu, a to tylko jedna z niepodzianek, których nie chcę zdradzać. Co ciekawe, w tworzeniu efektów specjalnych ma swój wkład polska firma Platige Image.

Do oglądania "Antychrysta" zasiadłam bez emocjonalnego nastawienia. Bardzo chciałam ocenić go rzetelnie i z dystansem. Po pół godzinie już nie pamiętałam, że mam coś oceniać rzetelnie, tylko schowana za poduszką, w każdej chwili gotowa ukryć się za nią ze strachu, oglądałam... Film zaczyna przepiękna czarno-biała scena, cała sfilmowana w tempie 1000 klatek na sekundę, w której Willem Dafoe i Charlotte Gainsbourg tracą (że wyrażę się tak eufemistycznie) swojego dwuletniego synka. To jedyna, poza ostatnią, scena w filmie, kiedy słychać muzykę. Głos kontrtenoru nadaje jej bardzo ulotny i delikatny wyraz, gdy tymczasem to, co widać, jest ostre i silne. Ten kontrast będzie towarzyszył całemu filmowi.

Od razu uderzyło mnie podobieństwo tej pierwszej sceny do jednej ze scen w "Zwierciadle" Andrieja Tarkowskiego. Ale im dalej, tym częściej ma się odczucie, jakby Tarkowski był tu jakoś obecny... Zagadkę rozwiązuje pierwszy napis końcowy: "Dedykuję Andriejowi Tarkowskiemu".

Zresztą cała siła "Antychrysta" leży w tej mieszaninie Tarkowskiego i brutalnego, hiperrealistycznego, dokumentalnego horroru, gdzie obłąkana, zakrwawiona kobieta goni z nożem swojego męża, by go zgładzić. I prawie jej się udaje.

Na powyższej banalnej kontestacji można by poprzestać, gdyby chodziło o sztampową recenzję. Ale tu chodzi o coś zupełnie innego. Akcja rozgrywa się w małym domu w lesie (domek też bardzo przypominał mi filmy Tarkowskiego), czyli w wymarzonej scenerii do takich "ekscesów", ale prawdziwa akcja dzieje się w sferze podświadomości bohaterów. Ta podświadomość miesza się z odrealnioną scenerią lasu, który nazywa się Eden.    

Żona dostaje obłędu po śmierci synka i obwinia za nią na przemian męża i siebie. Mąż jest psychoterapeutą i próbuje jej pomóc, wywożąc ją do ich domu w lesie i prowadząc tam proces psychoterapii. Ale żona z ofiary przemienia się powoli w drapieżnika. Wcielająca się w nią Charlotte Gainsbourg zagrała jedną z najbardziej przekonujących ról kobiecych w kinie von Triera, a konkurencję miała wielką. Chyba po raz pierwszy u Triera kobieta nie jest ofiarą, przeciwnie – przez długi czas to ona jest silniejsza, napędzana metafizyczną siłą przyrody, odwiecznym atawizmem ziemi, kręgu narodzin i śmierci, brutalnego macierzyństwa zwierząt i obumierania lasu jesienią. Kobieta w "Antychryście" jest współczesną czarownicą, która pisze pracę o płonących kilkaset lat temu kobietach posądzanych o czary i gnębionych przez całe wieki. Te kobiety i las Eden oraz mieszkające w nim zwierzęta dają bohaterce siłę, którą ona kieruje przeciw mężczyźnie.    

Mąż, grany przez Willema Dafoe, próbując pomóc żonie, robi to w tak chłodny, terapeutyczny sposób, że jego wysiłki zaczynają zdawać się wyuczone, pozbawione emocji, a tym samym prawdziwej chęci pomocy. Kobieta czuje to i jej agresja kieruje się przeciwko niemu. Wraz z agresją narasta w niej atawistyczna erotyczna siła, która pcha ją do kolejnych coraz dzikszych aktów seksualnych z mężem. To ona staje się stroną dominującą w seksie... i w jakimś sensie gwałci męża.

Choć to ona, kobieta – jako cząstka odwiecznej matki natury, kobieta żywcem wyjęta z pogańskich wierzeń – jest tu Antychrystem, to ja jako widz pozostaję – choćby nie wiem, jak strasznie to brzmiało – właśnie z nią; ona jest moją bohaterką, z chłodnym mężem niewiele mnie łączy. Choć minuta po minucie straszliwa zagadka śmierci ich synka wychodzi na jaw, do końca czuję jakiś dziwny związek z tą kobietą i może to właśnie jest najbardziej przerażające w całej tej dziwnej historii.

Lars von Trier ożywia przyrodę (żadne słowa nie potrafią oddać całego jej piękna pokazanego w filmie) i to nadaje filmowi wymiar mistyczny a nawet religijny. Las płacze – jedna z najpiękniejszych, a zarazem najstraszniejszych scen – głosem małego dziecka, drzewa atakują, zrzucając tysiące żołędzi, martwy lis ożywa i przemawia ludzkim głosem, woda przemienia się w krew. Żona nie może chodzić po lesie, bo "pali ją ziemia". Las zawsze był dla mnie takim miejscem z pogranicza czegoś pięknego i strasznego, nawet w słoneczne popołudnie z długimi cieniami drzew, gdy coś czai się tam gdzieś między nimi. To uczucie oddał von Trier w stu procentach.    

Wiem, że ten film podzieli widzów bardziej, niż jakikolwiek inny dotychczas. Będą wśród nich i tacy, którzy odrzucą go całkowicie. Mogę ich zrozumieć, choćby przez wzgląd na niesłychaną brutalność scen erotycznych, w pewnym momencie wręcz niepozwalających patrzeć na ekran. Zresztą ta erotyka zyskuje anty-erotyczny wymiar. Zamienia się w bezwzględną siłę natury.

Jakże oczyszczająca staje się w tym kontekście ostatnia scena... znowu czarno-biała z tym anielskim głosem kontr-tenoru... No właśnie, dla mnie oczyszczająca, choć nie potrafiłabym tego dokładniej wyjaśnić – a dla kogoś innego niezrozumiała.

Może w tym tkwi największa siła "Antychrysta": w niedopowiedzeniu, w czymś nieodkrytym... Powstało dzięki temu dzieło bliższe traktatowi, a może nawet medytacji. Coś, co dotychczas w kinie udało się tylko Tarkowskiemu. Von Trier wszedł do pokoju snu... – jak Bergman powiedział kiedyś z zazdrością o Tarkowskim.    


Małgorzata Szumowska
Podziel się z innymi:
źródło:

komentarze

Dodaj komentarz
Motorcycle_Boy Motorcycle_Boy

Do dupy recka, do dupy film.

Użytkownik usunięty

Jeśli jesteś twórcą, to zapraszam do siebie!
"Fu Try Na"
Pierwszy Portal Społecznościowy
Teatrów oraz Twórców Sztuki Niezależnej
TEATR, KINO OFFOWE, MUZYKA, PLASTYKA, FOTOGRAFIA
forum dyskusyjne - artyści z całej Polski!
www.fu-try-na.pl
WYŁĄCZNIE TWÓRCY!
PODCZAS REJESTRACJI WYMAGANE BĘDZIE ZAŁĄCZENIE AUTENTYCZNEJ NOTKI BIOGRAFICZNEJ ORAZ FOTOGRAFII.

brochuf

Mysle, ze mezczyzna jest zrodlem tego zla. Zona czuje sie samotna i odrzucona, byc moze to jest impulsem rozwoju choroby. Temat pracy dyplomowej byc moze ma byc sposobem na znalezienie odpowiedzi na to dlaczego tak sie dzieje... Maz lamie reguly terapii, odsuwa zone od lekarza, odstawia jej leki i lamiac zasady etyki zawodowej naklania ja do terapii... Konsekwencja jest wszechobecny chaos (w poetyce Larsa von Triera...) i szalenstwo obojga...

Oglada sie rzeczywiscie ciezko...
;)

michael_szewczulak michael_szewczulak

Recenzja oddaje 100% tego czym powinna ona być dla tego filmu. Napisał bym ją podobnie używając innych słów i składając inne zdania. Ale z Lśnieniem jakoś tego nie skojarzyłem ... Prawda, że są do Siebie podobne tylko, że kat i oprawca zamienili się rolami. Miałem mieszane uczucia oglądając ten film, w dodatku z koleżanką obok, raz był nużący, innym razem trochę zabawny, straszny on nie był, za to niezwykle tajemniczy. Tytuł jest dla mnie tylko lekkim przegięciem, ale czego się nie robi, aby ściągnąć widza do kina. Nie każdy musi przecież znać twórczość von Triera.

radek8383

niezly film, tez skojarzyl mi sie z lsnieniem.
to z jednej strony studium zaloby po stracie dziecka, psychiki kobiety (kazdej) i metafizyczna (a moze mistyczna) opowiesc o brutalnosci swiata przyrody, do ktorego nalezy tez czlowiek. choc okazuje sie, ze przyroda (wszechswiat) moze byc tez sprzymierzencem.

Davus Davus

P.S. Gainsbourg była dobra, ale nagroda w Cannes to przesada - do Kidman ("Dogville"), Bjork ("Tańcząc w ciemnościach"), czy Watson ("Przełamując fale") się nie umywa.

Davus Davus

"Antychryst" przeraża (mnie przynajmniej) tylko w jednej scenie - w tej, w której Gainsbourg słyszy płacz dziecka. Poza tym nie ma w tym filmie NIC strasznego, a porównywanie go do "Lśnienia" jest niepoważne.
Czy ten film szokuje? Ani trochę. I to też jest jeden z jego problemów. Chciałby szokować, ale za bardzo nie ma czym. ("brutalność scen erotycznych, w pewnym momencie wręcz niepozwalających patrzeć na ekran"? Czy Szumowska na pewno oglądała TEGO "Antychrysta"?)
A śmiech na sali był naturalnym odruchem - sorki, ale kiedy się widzi lisa mówiącego: "Chaos rządzi", a wszystko to w atmosferze rzekomego koszmaru (muzyka podbudowująca "napięcie" i zwolnione zdjęcia) to trudno się nie roześmiać.

maxnowicki_blogspot_com maxnowicki_blogspot_com

szumowska pisze pozytywnie o tym filmie dlatego ze ma jakies powiazania z jego produkcja, sama o tym mowila w gw

kinoman85

Chyba wiecej niz 50lat a ogolnie mamy malo recenzji kinowych .

dYDelf dYDelf

nie tak mało w czerwcowym numerze jest aż 55 recenzji :) licząc kino, dvd plus telewizje , ale fakt mogli by więcej pisać choć to najlepsze pismo jakie mamy na rynku już od 50 lat dostarcza informacji ze świata filmu i chwała im za to !

kinoman85

Dzienki za Moniia za odzew chociaz dla mnie gazeta jest fajna ja mam zal że pisza mało recenzjii

love_spam love_spam

zaraz umre z ciekawosci

Moniia Moniia

Zgadzam się z kinomanem85. Ostatni numer był taki chudy, że masakra.

kinoman85

Ostanio mam zal do tej gazety fakt ze czasem pisze takie recenzje to nie wiadomo o co chodzi na dodadek pisze i coraz mniej .

bullterier1 bullterier1

http://change.menelgame.pl/change_please/6102621/

realname22 realname22

Myślę,że lepiej nie mogłabym tego ująć. Choć byłam zażenowana postawą ludzi,którzy śmiali się i ciężko wzdychali z dezaprobatą. Większość ludzi wyszła,co tu duzo mowić -ludzie chyba myśleli,że to film z pogranicza sztucznych amerykanskich horrorow,których w ostatnim czasie pojawia się wiele.
Ludzie chcieli się bać i mimo,że film wygwizdali to myślę,że czuli wstyd przed innymi obecnymi ludźmi na sali. Wstyd w momencie scen erotycznych. Natomiast bardzo żałuję,że wybuchali śmiechem na scenach które mnie osobiście przerażały,a zarazem ujęły poniewaz jestem zachwycona zdjęciami, zbliżeniami, ujęciami oraz muzyką która była piękinym elementem tego filmu.
Bardzo polecam "Antychrysta" ludziom,którzy lubią kino niszowe, ambitne i studyjne.

Maciekw7_2 Maciekw7_2

Dokładnie. Jakkolwiek Pani Szumowska na filmie się zna, tak przy okazji "Antychrysta" z rezerwą podchodzę do jej opinii. Zdjęcia faktycznie są piękne, co widać już na zwiastunach, również ciężko przypuszczać by Gainsbourg i Defoe stworzyli kreacje na innym poziomie niż bardzo dobry, tym nie mniej mam wrażenie, że "Antychryst" staje się powoli nieco przereklamowany, na siłę kreowany na "absolutne arcydzieło. No ale nie będę wyrażał sądów, zanim zobaczę:)

pisz pisz

Pani Szumowska to współproducentka filmu, to niby co ma pisać...

cokane87 cokane87

a ja musze zobaczyc Antychrysta! Kocham mocne filmy, jak np. Begotten, Tideland, Mechaniczna Pomarancza... wiec wydaje mi sie, ze Antychryst mi sie spodoba.

_Akira_ _Akira_

nie wiem co myśleć o tym filmie hmmmmmm

F_jak_Frida F_jak_Frida

Nie mam pojęcia, co sądzić o tym filmie - chyba będę w stanie powiedzieć COKOLWIEK jak już go zobaczę. Jednego jestem jednak pewna - to będzie mocna rzecz!

mmedepompadour mmedepompadour

Kurczę, ja nie widziałam, ale chyba przezwyciężę koszmar dzisiejszej pogody i kopnę się do kiosku ;)

Agie Agie

Widział ktoś już gdzieś gazetkę? Bo ja jeszcze u mnie w mieście nie.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: