• A
  • A
  • A

Dogonimy Europę w kinie ? rynek kinowy w Europie i w Polsce
[Dystrybucja kinowa] (2008-02-18 15:22)

W krajach Europy Zachodniej jest więcej kin niż w Polsce, do kina chodzi się ponad dwukrotnie częściej, a bilety są prawie dwukrotnie droższe. Czy po motoryzacji, telefonii komórkowej, innych sektorach gospodarki, dogonimy Europę również i w kinie? Odpowiedź brzmi TAK, pozostaje tylko pytanie KIEDY? Poniżej dane z raportu dotyczącego europejskiego rynku kinowego opracowanego dla CF Helios SA – trzeciego operatora multipleksów w Polsce.

W ciągu siedmiu lat, od 2000 roku, przybyło w Polsce ok. 160 ekranów kinowych. Jest ich obecnie 980. To dużo więcej niż w Finlandii, ale aż czterokrotnie mniej niż
w Hiszpanii.
– W Polsce jest jeszcze miejsce na większą liczbę kin. W Hiszpanii na jeden ekran kinowy przypada niespełna 11 tys. osób, w Czechach 15 tys., a we Francji nieco ponad 17 tys. W Polsce jest to prawie 40 tys. mieszkańców. Potencjał rozwoju polskiego rynku kinowego jest więc ogromny – mówi Tomasz Jagiełło, Prezes Zarządu Centrum Filmowego Helios SA.

Tylko CF Helios SA, trzeci polski operator kin wielosalowych, w ciągu trzech lat planuje otwarcie 12 nowych kin. – Polacy coraz częściej wybierają kino jako miejsce spędzania wolnego czasu – mówi Tomasz Jagiełło. Jeszcze
w 2000 roku do kina chodziła zaledwie połowa mieszkańców Polski.
W roku ubiegłym statystyczny Polak odwiedził kino mniej niż raz. Choć to ponad trzy razy rzadziej niż mieszkaniec Hiszpanii i półtora raza rzadziej od mieszkańca Czech, to wskaźniki dla Polski z roku na rok są coraz lepsze. W 2007 roku frekwencja
w kinach wyniosła 32,6 mln widzów. To wynik o 600 tys. lepszy niż
w roku poprzednim i tylko nieznacznie gorszy od rekordowego 2004 roku. Rok bieżący zdaniem Tomasza Jagiełło ma być jeszcze lepszy. – W tegorocznym repertuarze jest kilka pewnych hitów, które zagwarantują dużą widownię – mówi.

Wraz z nowym rokiem kilka sieci kin wielosalowych podniosło ceny biletów. Mimo to Polacy nadal za bilet płacą poniżej średniej europejskiej, która wynosi 6,2 euro. Dane z raportu Dodona Research, przytaczanego przez Tomasza Jagiełło, wyraźnie pokazują, że w Polsce cena biletu do kina jest półtora raza niższa niż
w Hiszpanii, prawie dwa razy niższa niż w Irlandii i ponad trzy razy niższa od ceny biletu w Norwegii.

Rośnie również wartość polskiego box office’u (wpływy kasowe z kin). W roku ubiegłym wyniosła ona prawie 127 milionów euro (dwa razy więcej niż 7 lat temu),
z czego 109 milionów pochodziło z samych multipleksów. W tym samym czasie Niemcy kupili bilety do kina za około 825 milionów euro, a Brytyjczycy za ponad 1,2 miliarda euro.
Podziel się z innymi:
źródło:
  • Informacja prasowa

komentarze

Dodaj komentarz
milczacy milczacy

"[...] a bilety są prawie dwukrotnie droższe [...]" Że co, przepraszam??!!

Copy Copy

Problem nie tkwi w ilości sal kinowych, tylko w doborze repertuaru, który skierowany jest wyłącznie do szerokich mas. Ja stawiałbym tutaj na tworzenie mniejszych jednostek przyjmujących nieco inną strategię działania, które stałyby się alternatywą dla kin wielosalowych i w ten sposób zaspokojony zostałby popyt (w mniejszym, bądź większym stopniu) na kino nazwijmy to "niszowe".
To jest główna bolączka polskich kin - homogenizacja, ujednolicenie repertuaru. Bo co to za różnica czy pójdę na choćby takie "Lejdis" czy na kolejną amerykańską papkę? Gdzie tu alternatywa?

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: