Filmweb poleca "Wieżę. Jasny dzień"

  • Filmweb
  • Filmy
Już jutro do kin wchodzi nagrodzony na festiwalu w Gdyni debiut Jagody Szelc, "Wieża. Jasny dzień" - tyleż dramat psychologiczny, co horror, tyleż szamański rytuał, co traktat filozoficzny. Zachwycona filmem redakcja Filmwebu postanowiła wyróżnić go znakiem jakości "Filmweb poleca".

wieza_jasny_dzien.jpg


Tak pisze o filmie Jakub Popielecki:

"Wieża.." zapożycza się zarówno we wspomnianym horrorze (choć trudno nazwać ją "kinem gatunkowym") jak i w ekscentrycznych filmografiach rozmaitych enfants terribles. Z rodzimego podwórka najbliższy Jagodzie Szelc jest chyba Mariusz Grzegorzek – zresztą opiekun artystyczny filmu. Jednym z narzucających się skojarzeń jest też "Antychryst" Larsa Von Triera. Nie chodzi jednak o to, że Szelc bawi się w cytaty (bo tego nie robi), ale o pewne powinowactwo tematyczne. Z Von Trierem łączy ją przede wszystkim buzujący pod warstwą fabuły konflikt idei. Można nazwać go konfliktem kultury z naturą, racjonalnego z irracjonalnym, lewej półkuli z prawą, impulsu romantycznego z impulsem oświeceniowym. Starcie rozpisane jest na dwie siostry, Mulę (Anna Krotoska) i Kaję (Małgorzata Szczerbowska). Pierwsza gra rolę "tej odpowiedzialnej": wobec niedyspozycji matki sama matkuje całej rodzinie, czuwając nad familijną logistyką i generalnym porządkiem. Druga, objawiająca się po wieloletniej nieobecności, stanowi jej przeciwieństwo: wsłuchana w głos natury, "odklejona", sprawia wrażenie upośledzonej, szalonej, nawiedzonej. Między nimi stoi zaś przygotowująca się właśnie do pierwszej komunii Nina, córka Kai, wychowana jednak przez Mulę i nieświadoma, kto jest jej biologiczną mamą. Która siła przeważy - geny czy wychowanie?

Całą recenzję przeczytacie TUTAJ.

Znak jakości "Filmweb poleca" to wyróżnienie przyznawane przez redakcję Filmwebu filmom zasługującym na szczególną uwagę widzów. Są wśród nich nie tylko produkcje artystyczne, ale także komercyjne, doskonale spełniające wymagania danego gatunku bądź przekraczające je w zaskakujący sposób.

3 21

zobacz też: