Kinowa wersja "Buffy" bez Whedona i starych bohaterów

The Hollywood Reporter   |   autor: Marcin Pietrzyk   |    |   Filmy w produkcji
photo.title Od jakiegoś czasu informowaliśmy, iż szykuje się nowa kinowa wersja "Buffy: Postrach wampirów", czemu Joss Whedon cały czas zaprzeczał. Teraz sprawa się wyjaśniła. Nowy film "Buffy the Vampire Slayer" rzeczywiście powstanie, lecz Whedon, twórca postaci, nie będzie miał z projektem nic do czynienia.

Nowy film zrealizuje Vertigo Entertainment wraz z Fran Rubel Kuzui, która wyreżyserowała kinową wersję "Buffy" w 1992 roku. Na początku lat 90. Whedon był początkującym scenarzystą. Kuzui wraz z mężem zakupili prawa do postaci Buffy i zrealizowali film kinowy. Reżyserka do dziś zachowała te prawa i teraz zamierza z nich skorzystać.

Co to oznacza dla fanów? Przede wszystkim to, że można zapomnieć o kinowej wersji serialu. Anioł, Willow, Xander czy Spike nie pojawią się na dużym ekranie. Podobnie zresztą i Sarah Michelle Gellar w tytułowej roli. "Buffy the Vampire Slayer" będzie tak popularnym ostatnio rebootem, czyli nowym początkiem.

Kuzui i producenci z Vertigo szukają właśnie scenarzystów. Podobno nie wykluczają współpracy z Whedonem. Jak na razie jednak w ogóle się z nim  na temat projektu nie kontaktowali.

komentarze

Dodaj komentarz

Oryginalny film wymiata! Serial do pięt mu nie dorasta0 fabuła (jak zazwyczaj w serialach) była rozmyta i naciągana.

Rzeczywiście bohaterowie przechodzili ewolucję, bo fabuła dojrzewała razem z główna bohaterką. Więc gdy ktoś mówi, że serial był dziecinny tzn. że obejrzał kilka odcinków 1 serii. W sumie zrozumiałe, że chcą wykorzystać prawa do postaci. Byle tylko nie była to taka porażka jak nagłe odgrzewanie po latach "The Lost Boys z K. Sutherlandem, na zasadzie "bo mam znajomka którego moge w tym obsadzić". Poza tym to oznacza, że nie będzie wątku "Rippera" Gilesa, a szkoda, bo Anthony Head to świetny aktor.

Bez sens bez tych aktorów to już nie to samo, hit to pewnie nie będzie.

Szkoda,że zmienią aktorów.

diana6echo - może i nie była pierwszą Buffy, ale była Buffy idealną, a nawet jeśli nie - to z pewnością lepszą od Kristy Swanson. I między innymi dzięki Sarze ta postać wygląda jak wygląda. To tak jak z Rogerem Moorem w Bondach - niby co to za krzyk, że ostatni film z jego udziałem, skoro Bondy były już wcześniej, no nie?
Tym bardziej, że serial w dalszych odcinkach nie był wcale taki "dla dzieci". Że przypomnę naprawdę strasznie wzruszające, rewelacyjnie nakręcone odcinki piątego sezonu, kiedy Buffy staje w zupełnie nowej sytuacji, bo... No nie będę spoilerował :)
Urok tego serial polegał na ciągłej ewolucji - twórcy nie trzymali się jednego schematu przez wszystkiego sezony, zmieniały się i konwencje, i poruszane problematyka.

No i po co to bez dawnych bohaterów. Legendy się nie rusza :P

Nie rozumiem, po co robić od nowa, coś co było bardzo dobre... Komuś się nudzi czy co? Niech ktoś się wreszcie weźmie za wymyślenie czegoś nowego. A nie, kurczę...

No to postanie kolejna kicha jak film z 1992 r. Serial był OK, przynajmniej trzy pierwsze serie bo pózniej poziom spadł.
Ale bez Geller nie wyobrażam sobie tego.

co za żenada. Co to za Buffy bez prawdziwej Buffy i jej scooby gangu. Beznadzieja totalna. A jak już Whedon nic nie będzie miał z tym wspólnego tylko twórczyni pierwszego beznadziejnego filmu to w ogóle odpadam.

Jedyne, co ten film może uratować, to właśnie całkiem nowy scenariusz i wysokie wymagania wiekowe, bo serial był dziecinny. No chyba że targetem znowu będą dzieci...

ale Gellar ogólnie to tak nie za bardzo do filmów
poza tym - ona pierwszą Buffy nie była, więc o co cały ten krzyk
niech robią od początku, byleby wampiry były wampirami a nie świecącymi lalkami

Rozumiem reebotować coś, co się nie sprzedało, ale miało potencjał. Rozumiem reebotować coś, co zapędziło się w ślepy zaułek, z którego nie ma innego wyjścia.
Ale czemu przekreślać wszystko, co zostało stworzone, w okół czego narosło już całe uniwersum i co pokochali tysiące fanów? To teraz tak jakby powiedzieć, że zaczynamy Gwiezdne Wojny od Luke'a, Mocy i szturmowców - reszta będzie zupełnie nowa.

Nie ma opcji by to wypalio. Bez Whedona i Gellar to już nie będzie Buffy. Żal że po tylu latach czekania dadzą nam jedynie tani wyrób Buffypodobny.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

newsy

zobacz wszystkie newsy

gorące newsy

magazyn