Rusza 58. festiwal filmowy w Berlinie

Filmweb   |   autor: Michał Burszta   |    |   Festiwale, nagrody i przeglądy
Dziś rozpoczyna się Międzynarodowy Festiwal w Berlinie – pierwsza w tym roku duża impreza filmowa. Festiwal, który zawsze stawiał nacisk na możliwie najobszerniejszą prezentację filmów z całego świata, jednocześnie kojarzony jest z kinem politycznym i uleganiem aktualnym nastrojom. Ostatnie lata wydają się temu przeczyć ( w zeszłym roku Złotego Niedźwiedzia zdobył kameralny chińskie dramat "Małżeństwo Tui") Jak będzie tym razem?

Tegoroczne Berlinale może upłynąć pod znakiem muzyki. Odejście od politycznego image'u zapowiedział parę dni temu dyrektor imprezy Dieter Kosslick. Tak więc pierwszy raz w historii festiwalu na otwarcie (już dziś wieczorem) pokazany zostanie dokument. I to dokument muzyczny. „Rolling Stones w blasku świateł” to zapis jednego z nowojorskich koncertów grupy Micka Jaggera odbywający się w ramach trasy promocyjnej płyty „The Bigger Bang”. Film wyreżyserował Martin Scorsese (to jego kolejna muzyczna podróż, żeby wspomnieć chociażby głośny dokument o Bobie Dylanie). Obraz poza zapisem wspomnianego koncertu zawiera także archiwalne materiały, wywiady oraz zakulisowe making ofy. Swój przyjazd do Berlina zapowiedział sam reżyser jak i wszyscy członkowie zespołu.

Dokumenty muzyczne lub filmy nakręcone przez muzyków mogą poważnie zdominować tegoroczną edycję festiwalu. W stolicy Niemiec pojawi się m. in. Pattie Smith. Film o tej niepokornej damie rocka ("Drem Of Life") będzie można zobaczyć w sekcji dokumentalnej. To nie jedyna produkcja z udziałem artystki. Wprost z festiwalu Sundance do Berlina zjedzie dokument o Patti Smith i Dereku Jarmanie. Gustavo Santaollala opowie subiektywną historię hiszpańskiego tanga ("Café de los Maestros"), a ikona amerykańskiej kontestacji Neil Young pokaże wyreżyserowany przez siebie dokument "CSNY Déjà Vu", czyli nostalgiczną podróż w czasy antywojennej kontestacji i kontrkultury lat 60. W nowej roli zadebiutuje też Madonna, która w sekcji Panorama pokaże film "Filth and Wisdom" – opowieść o ukraińskim filozofie, który pewnego dnia postanawia zostać cygańskim muzykiem.

Mimo zmiany akcentów, na Berlinale nie zabraknie też kina kina stricte politycznego, w tym głośnego brazylijskiego "Tropa de Elite" José Padilha (to najdroższy film w historii tej kinematografii). Tradycyjnie dostanie się Amerykanom za Irak: w obrazie "S.O.P.: Standard Operating Procedure" reżyser Errol Morris opowie po raz kolejny o więzieniu Abu Ghraib i okrucieństwach, jakich dopuszczali się na Irakijczykach amerykańscy żołnierze.

Kinematografia USA z roku na rok jest coraz bardziej obecna w Berlinie. W tym zza oceanu zaproszono takie obrazy jak "Kochanice króla", "Fireflies in the Garden" i "Gardens in the Night", a do stolicy Niemiec zjadą m. in. Scarlett Johansson, Natalie Portman, Willem Dafoe czy John Malkovich. Jednak Berlin nie ma ambicji stania się sceną dla promocji celebrytów (jak chociażby Cannes) i wciąż stawia bardziej na kino niezależne i niszowe.

Wprost z festiwalu z Sundance zjadą do stolicy Niemiec chociażby: "Ballast" Lance'a Hammera (nagroda za reżyserię i zdjęcia), czy nowy film Michela Gondry'ego ("Zakochany bez pamięci") - "Be kind rewind".

Jednym z najbardziej oczekiwanych obrazów Berlinale będzie zapewne nowy obraz Paula Thomasa Andersona ("Magnolia") "Aż poleje się krew". To dziejąca się w XIX wieku historia walki o wpływy, ropę i pieniądze z wielką (nagrodzoną już Złotym Globem) rolą powracającego do kina Daniela Day–Lewisa. Film otrzymał osiem nominacji do Oscara i jest bardzo silnym kandydatem do Złotego Niedźwiedzia. Również w tym przypadku nie obyło się bez akcentów muzycznych. Ścieżkę dźwiękową do filmu skomponował Jonny Greenwood z grupy Radiohead. Wielkie oczekiwania wzbudza też pierwszy od ośmiu lat film Ericka Zonki ("Wyśnione Życie Aniołów"). "Julia" nawiązuje fabularnie do głośnej "Glorii" Johna Cassavetesa. W tytułową postać, kreowaną 28 lat temu przez Glorię Swanson, wcieliła się tym razem Tilda Swinton. To dobry rok dla tej aktorki: pamiętna gwiazda "Orlando", poza nagrodą aktorską w Berlinie, ma też duże szanse na Oscara (Swinton jest nominowana za drugoplanową rolę w obrazie "Michael Clayton").

W Polsce czekamy na (niemiłosiernie przesuwaną przez polskiego dystrybutora) premierę głośnego obrazu Kena Loacha "Polak potrzebny od zaraz" (fabularyzowany obraz życia polskich emigrantów na Wyspach Brytyjskich), tymczasem w Berlinie niepokorny Anglik (i niereformowalny lewak) pokaże swój najnowszy obraz zatytułowany "Głupie szczęście". To słodko–gorzka historia miłosnych poszukiwań pewnej londyńskiej nauczycielki. Sporo zamieszania może wywołać najnowszy film Isabel Coixet ("Życie ukryte w słowach") będący adaptacją powieści "Konające zwierzę" Philipa Rotha. Penelope Cruz wciela się w rolę studentki nawiązującej romans z wykładowcą (Ben Kingsley). Takie zderzenie aktorskich osobowości musi gwarantować odpowiednią temperaturę.

Z niezdrowym zainteresowaniem oczekiwany jest najnowszy obraz chińskiego reżysera Johnny'ego To. Jego pokazywany w zeszłym roku w Wenecji "Mad Detective" wzbudził sporo kontrowersji. W Berlinie reżyser pokaże swój najnowszy, bardzo tajemniczy obraz "Sparrow"

Wielkich mistrzów kina reprezentował będzie w tym roku Luis Bunuel. W ramach tegorocznej imprezy zaprezentowana zostanie pełna filmowa retrospektywa twórcy "Mrocznego przedmiotu pożądania".

Na Berlinale tradycyjnie już zabraknie Polaków. Swojskim akcentem będzie tylko pozakonkursowy pokaz "Katynia" Andrzeja Wajdy oraz animowana "Kizi Mizi" Mariusza Wilczyńskiego (obszerny wywiad z artystą dostępny jest w naszej zakładce Powiększenie) pokazywana w sekcji filmów krótkometrażowych.

komentarze

Dodaj komentarz

No wlasnie a gdzie SRK z filmem Om Shanti Om? :/

Artykuł może i rzetelny, nalezy jednak podkreślic ze brakuje mu jesdnej istotnej wzmianki nt. premiery Om Shanti OM- z udziałem największego aktora kina indyjskiego. Cała prasa berlińska rozpisywała sie nt. Khana więc dzie mnie pominiecie tego wydarzenia
Ania

Indyjski film krótkometrażowy otrzymał Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie
Dodała Sufi 3 godziny temu.

Indyjski film krótkometrażowy Udedh Bun, w reż. Siddhartha Sinhy, otrzymał prestiżową nagrodę Srebrnego Niedźwiedzia w kategorii "Shorts Section" na 58 Międzynarodowym Festiwalu w Berlinie. 21-minutowy film jest bez dialogów i opowiada historię chłopca na progu okresu dojrzewania. Chłopiec, który ma problemy zarówno w domu jak i w szkole, wyrusza w podróż samopoznania.


------------------------------------------------------------ --------------------

Film otrzymał drugą w hierarchii nagrodę, a był wyświetlany w ramach "Berlinale Shorts Section", jednego z głównych oficjalnych programów, w którym pokazano 11 filmów krótkometrażowych, w tym Three of Us, zrealizowany przez indyjskiego reżysera Umesha Kulkarni.

Trzyosobowe międzynarodowe jury powiedziało podczas ceremonii przyznawania nagród, że nagroda berlińskiego festiwalu Srebrny Niedźwiedź została przyznana Udedh Bun "za jego nowoczesną narrację", która jest "ściśle koncentrowana i zależy bardziej od harmonii pomiędzy obrazami a dźwiękiem niż słowami." "Jesteśmy także wrażliwi na nową erotykę, jaką wprowadził do tradycyjnej postaci pożądanej kobiety w historii kina," powiedziało jury.

Nagrodę Złotego Niedźwiedzia jury przyznało rumuńskiemu filmowi krótkometrażowemu A Good Day for a Swim w reż. Bogdana Mustaty.

Siddharth Sinha powiedział, że był bardzo przejęty otrzymaniem tej nagrody, bo się zupełnie jej nie spodziewał. "To było dla mnie całkowitym zaskoczeniem i cieszę się ogromnie, że ją otrzymałem," rozradowany Sinha powiedział reporterom po otrzymaniu nagrody. W ceremonii uczestniczył dyrektor festiwalu Dieter Kosslick.

Źródło: Sahara Samay: http://www.saharasamay.com/samayhtml/Articles.aspx?NewsId=94...

Dlaczego pominięto w tym artykule największe wydarzenie, jakim był przyjazd największej gwiazdy indyjskiego kina Shah Rukh Khana i jego nowego filmowego hitu "Om Shanti Om"? Dla zainteresowanych podaję linki: http://www.tvn24.pl/10861,2103828,0,0,1,0,galeria.html http://film.onet.pl/0,0,1689458,wiadomosci.html http://www.tvn24.pl/10861,2103828,0,0,1,0,galeria.html http://bollywood.pl/galeria.php?galeria=185

Jesli ''Aż poleje się krew'' dostanie Złotego Niedzwiedzia to będzie tylko potwierdzenie ze mamy do czynienia z ponadczasowym ARCYDZIELEM. Lewis w kategorii aktorskiej moze byc bezkonkurencyjny

premiera filmu u nas juz w lutym!!!

Właśnie ciekawe jak film zostanie przyjęty w Europie w sumie nie obraziłbym sie gdyby Anderson dostał drugiego Złotego Niedźwiedzia

Uwielbiam festiwal w Berlinie! Już trzeci raz będę miała okazję oglądać filmy, o których obejrzeniu pewnie bym nawet nie pomyślała, gdyby nie festiwal. Za półtorej godziny jadę na otwarcie! The Rolling Stones!!! Yey!!! :)

p.t. Anderson dostanie złotego niedźwiedzia

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

newsy

zobacz wszystkie newsy

gorące newsy

magazyn