• A
  • A
  • A

Ruszyły zdjęcia do "Sali samobójców" Jana Komasy
[Filmy w produkcji] (2009-11-20 16:59)

Film jest debiutem pełnometrażowym Jana Komasy, współtwórcy głośnej "Ody do Radości". Obraz w nowatorski i odważny sposób podejmuje tematykę fenomenu i zagrożeń Internetu.  Przenikają i przeplatają się w nim dwa światy: rzeczywisty i wirtualny. W rolach głównych wystąpią Jakub Gierszał, Roma Gąsiorowska, Agata Kulesza i Krzysztof Pieczyński. Rzeczywistość wirtualna zostanie wykreowana przy użyciu najnowszej technologii 3D przez Studio ORKA/ Crazy Sardine Team.

- Film o młodym człowieku, który zaczyna identyfikować się przez Internet z drugą osobą tak mocno, że zatraca poczucie rzeczywistości zainteresował mnie, kiedy dowiedziałem się, że istnieje zjawisko hikikomori. - opowiada Jan Komasa, scenarzysta i reżyser filmu "Sala Samobójców".  - Młodzi Japończycy zamykają się w pokojach, odcinających od współczesnego, pełnego relatywizmu, presji i chaosu życia, by zacząć "żyć" w drugiej - wirtualnej rzeczywistości.

Inspirowany fenomenem społeczności internetowych film przełamuje bariery gatunkowe, pozostając w połowie klasyczną fabularną realizacją, w drugiej filmem wykorzystującym najnowsze techniki animacji i efektów specjalnych.  To próba pokazania wirtualnych rzeczywistości takich jak Second Life, w której żyje 16 milionów użytkowników, gdzie każdy może sobie stworzyć własną postać tzw. awatara, którego ubiera, którym się porusza i kontaktuje z innymi, stworzyć własne życie równoległe do realnego, a najczęściej lepsze. W ekstremalnych przypadkach się do niego przenieść.

Zwłaszcza, że wirtualny świat jest tak realistyczny. Można bywać w klubach, kupować markowe ubrania, umówić się na koncert, do kina czy zamówić luksusową call girl. W Second Life rynkiem rządzą rzeczywiste prawa ekonomiczne, a obowiązującą walutę lindeny (L$) można wymienić na realne pieniądze.

Film to także próba pokazania jednej z chorób cywilizacji - hikikomori, określanej także, jako uzależnienie od Internetu. Nazwa hikikomori oznacza zjawisko, a konkretniej osobę, która "zamyka się przed światem" czy, bardziej dosłownie, "odchodzi do pustelni". Dane dotyczące zjawiska wahają się od sześciu tysięcy, poprzez pięćdziesiąt, a kończą się na tak odległym końcu skali jak milion uzależnionych. Neo-pustelnicy XXI wieku potrafią tkwić zamknięci w pokoju przy komputerze podłączonym do Internetu od kilku miesięcy do kilku lat.

"Sala samobójców" to filmowa historia Dominika - licealisty, syna skoncentrowanych na karierze rodziców, który po kolejnym upokorzeniu ze strony kolegów przestaje chodzić do szkoły i zatapia się w wirtualnym świecie. Tam poznaje dziewczynę, niedoszłą samobójczynię. Ona wprowadza go do tytułowej "Sali samobójców" - wirtualnego miejsca skupiającego ludzi, którym tak jak Dominikowi, odechciało się żyć albo przynajmniej taką przyjmują pozę.

- Realizacja tego filmu będzie dla wszystkich wielką przygodą. Nie powstał jeszcze na świecie żaden film, który tak mocno jak "Sala samobójców" łączyłby ze sobą świat realny z wirtualnym - tłumaczy reżyser - to ogromne wyzwanie.

W filmie będzie ponad dwadzieścia minut animacji komputerowej, z grającymi w niej trójwymiarowymi postaciami. Rzeczywistość wirtualna zostanie wykreowana w 3D przy użyciu najnowszej technologii, pod czujnym okiem Adama Torczyńskiego i Olgi Szablewicz-Pisuk ze Studia ORKA/ Crazy Sardine Team. Największe wyzwanie dla twórców stanowi przenikanie się świata filmowego rzeczywistego i wirtualnego, tak, aby całość była spójna i ciekawa wizualnie. Założeniem jest to, aby animowane postacie tworzone w technologii 3D, jeśli chodzi o motorykę ruchów, zachowywały się całkowicie jak prawdziwi ludzie.

Podziel się z innymi:
źródło:
  • Informacja nadesłana przez dystrybutora

komentarze

Dodaj komentarz
maliszewski_adam

do idasiek'a :P z tego co wiem to Suicide Room i Sala Samobójców to jedno i to samo. Reżyser podobno spotkał się z zespołem przed samym koncertem w Warszawie i zespołowi projekt filmu się bardzo spodobał...

idasiek idasiek

Parę tygodni temu byłam w Stodole na koncercie kanadyjskiego zespołu Billy Talent. Wokalista powiedział, że spotkali się z reżyserem filmu "Suicide Room", bo wpadł na pomysł filmu dzięki ich piosence Nothing To Lose. Nie wiecie, czy to chodzi o ten film?

kretka23

hipis sam jesteś banalny..poczekaj na premierę wtedy porozmawiamy.....

hipis11

banał. film spóźniony o conajmniej kilka lat, internetowymi forami społecznościowymi i second life'm nikt już tak bardzo sie nie jara jak jeszcze kilka lat temu.

kretka23

Film trafiony w dziesiątkę.Pomysł znakomity zważywszy na zagrożenie jakie niesie za sobą ucieczka młodych , gniewnych w świat wirtualny. Oczywiście główną winą za ten stan rzeczy obarczam rodziców, opiekunów zapracowanych, nie mających pojęcia o problemach swoich dzieci.Trzymam mocno kciuki za debiut...no i jestem szczęśliwa,że mogłam pomóc swoją skromną postacią i poasystować u boku mistza....Pozdrawiam cała ekipę filmową...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: