Szczegóły filmu o łowcy czarownic od twórcy "Wanted"

IESB   |   autor: Łukasz Muszyński   |    |   Filmy w produkcji
Przedwczoraj informowaliśmy Was o tym, że Timur Bekmambetow ("Wanted. Ścigani") stanie za kamerą filmu o ostatnim łowcy czarownic. W sieci pojawiły się właśnie pierwsze szczegóły dotyczące projektu.

photo.title Obraz miałby się zaczynać sceną, w której kobieta w łachmanach wchodzi do autobusu i kradnie pukiel włosów kierowcy. Wkrótce mężczyzna zaczyna się dusić. Autobus wjeżdża w środek korku ulicznego i eksploduje. Do podobnych wydarzeń dochodzi w całym Nowym Jorku.

Okazuje się, że za tragedie odpowiedzialne są czarownice. Musi zmierzyć się z nimi tytułowy bohater o imieniu Nightshade. Wraz z Dimitrim - Jugosłowianinem, który wytwarza mu broń, a także służy pomocą jako lekarz - mężczyzna odwiedza niebezpieczne zaułki Manhattanu, by dopaść wiedźmy chcące zniszczyć świat. Nightshade'a wspiera również Nadia - młoda czarownica, która nie należy jednak do sabatu.

Więcej szczegółów na temat filmu znajdziecie TUTAJ.

zobacz też:

komentarze

Dodaj komentarz

Taaa,a później wszyscy kierowcy autobusów golą się na łyso...

Nic nadzwyczajnego, ale może coś z tego wyjdzie.

P.S.Panu redaktorowi gratulujemy ze względu na "bronie" -_-

Normalnie Blade :D
Uwielbiam takie fantasy dziejące się we współczesnych czasach.

Stawiam dyche, ze Jugoslawianina zagra Konstantin Khabenskiy.

jakis taki constantine ?

Jaskier 3, po zarysie fabuły i zaangażowanych ludziach na 90% widać, że będziemy mieli doczynienia z postmodernistyczną fantazją bazująca na najbardziej rozpoznawalnych popkulturowych schematach. Trochę taki tarantiono fantasy, tak wiec nie ma żadnego problemu w tym, ze coś przypomina coś innego.

A mi się wydaje, że Bekmambetow zajął się właśnie tym projektem, dlatego że Straż nocna/dzienna też łączyła ze sobą świat rzeczywisty z tym wyobrażonym. Może być ciekawie, choć mam nadzieję, że będzie więcej właśnie Straży nocnej niż czegoś z Wanted.

Negative- daj spokój: założenie fabularne zerżnięte z Blade i to osadzenie akcji w czasach współczesnych.
Nie mogli trzepnąć czegoś jak Solomon Kane, tylko, że dobrego (nie mylić z "ambitnym") dal odmiany?
Przecież pokutuje wizja XVII-wiecznego łowcy jako szaleńca palącego niewinne (co oczywiście jest prawdą)- zrobienie filmu w stylu "prawdziwa historia Matthew Hopkinsa", w którym czarownice istniałyby naprawdę, a łowca miałby świętą rację z nimi walcząc byłoby w świetle tego (przynajmniej w jakimś stopniu) oryginalne.

To to ja rozumiem :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

newsy

zobacz wszystkie newsy

gorące newsy

magazyn