Transatlantyk 2017: 10 filmów, które trzeba obejrzeć

Program Transatlantyku to ponad 200 tytułów na kilkuset pokazach. Specjalnie dla czytelników Filmwebu wybieramy te, na które warto zwrócić największą uwagę. Wszystkie pokazy wymienionych tytułów odbędą się w Multikinie Silver Screen Łódź (ul. Piłsudskiego 15)

KOTB2.jpg


Ciambra / A Ciambra, reż. Jonas Carpignano, Włochy, Brazylia, Niemcy, Francja, USA, Szwecja 2017, 118'

Neorealistyczna opowieść o życiu Romów w małym miasteczku. Idolem 14-letniego Pio jest jego starszy brat Cosima, który przekazuje chłopcu swoistą instrukcję życia w małym miasteczku, w którym obok siebie mieszkają Włosi, uchodźcy z Afryki i Romowie. Pewnego dnia Cosima znika, a Pio musi odtąd radzić sobie sam. Film Carpignano, autora znanego z festiwali "Mediterranea" porusza kilka wątków jednocześnie: jest zarówno głosem w sprawie stopniowej izolacji uchodźców przez społeczeństwo europejskie, pokazując przy tym, że, paradoksalnie, wrogie sobie nacje potrafią znaleźć nić porozumienia, współdzieląc ze sobą ten sam los ludzi żyjących na obczyźnie. Film "Ciambra" otrzymał nagrodę Europa Cinemas Label sekcji Director's Fortnight na tegorocznym festiwalu filmowym w Cannes.

Seanse: 15 lipca, godzina 13.30, 19 lipca, godzina 11.00, 20 lipca, godzina 19.15

Król Belgów / King of the Belgians, reż. Peter Brosens, Jessica Woodworth, Belgia, Holandia, Bułgaria 2016, 94'

"Król Belgów" to przewrotny mokument. Jego twórcy, Peter Brosens i Jessica Woodworth przedrzeźniają formułę podobnych filmów, drwią z klisz i stylu bycia dokumentalistów. Z brawurą portretują bezsilnego króla-kukiełkę, który nagle przypomina sobie prawdziwe życie: jedząc kebab z serbskimi wieśniakami czy prowadząc samochód. Nie brakuje tu politycznych żartów ze stereotypów, ale i refleksji nad rolą monarchii w XXI wieku. Między seriami gagów twórcy łapią coś z atmosfery współczesnej Europy, pogrążonej w biurokracji i procedurach, gdy tak bardzo brakuje autorytetów i mężów stanu. Na marginesie szalonej komedii, tęsknią za polityką tworzoną przez osobowości, a nie tylko agentów PR.

Seanse: 15 lipca, godzina 22.00, 18 lipca, godzina 16.45, 21 lipca, godzina 10.45

Lato 1993 / Estiu 1993 / Summer 1993, reż. Carla Simón, Hiszpania 2017, 97'

Upalnym latem 1993 roku sześcioletnia Frida (Laia Artigas) opuszcza w asyście dziadków rodzinną Barcelonę. Osierocona przez rodziców ma zamieszkać na katalońskiej prowincji z wujostwem (David Verdaguer i Bruna Cusí) i ich czteroletnią córką Anną (Paula Robles). Próbując uporać się z bólem i tęsknotą, nocami modli się do matki. Próbuje też pozyskać uwagę i uczycie "nowych rodziców", co robi na różne znane dziecku sposoby, takie jak ucieczka z domu czy agresja wobec kuzynki. Katalońska reżyserka Carla Simón, której matka zmarła na AIDS, oparła swój pierwszy film na własnych wspomnieniach. Dzięki temu, "Lato 1993" działa trochę jak wehikuł czasu, przenosząc widza do wczesnych lat 90., pieczołowicie odtworzonych w kostiumach i rekwizytach. "Lato 1993" wygrało przeznaczoną dla młodego widza sekcję Generation K-plus tegorocznego Berlinale i zdobyło nagrodę za najlepszy debiutancki film festiwalu.

Seanse: 17 lipca, godzina 19.15, 19 lipca, godzina 10.45

Montparnasse i dziewczyna / Jeune femme / Montparnasse Bienvenue, reż. Léonor Serraille, Francja, Belgia 2017, 97'

Pauli właśnie rozsypał się wieloletni związek. Nie ma kogo prosić o wsparcie, bo relacje z matką są bardziej niż luźne, a wyrozumiałość przyjaciół dawno się skończyła. Paula zaczyna nowy rozdział życia, zmagając się z własną skłonnością do autodestrukcji.

Seanse: 15 lipca, godzina 10.45, 19 lipca, godzina 21.45

Neruda, reż. Pablo Larrain, Chile, Argentyna, Francja, Hiszpania, USA 2016, 107'

W "Nerudzie" Pablo Larrain, syn prominentnego polityka, wraca do swoich rozliczeń z XX-wieczną historią rodzinnego Chile. Tym razem opowiada o narodzinach autorytaryzmu, tuż po drugiej wojnie światowej. Portretuje poetę i komunistę, Pablo Nerudę. Ucieka jednak zarówno od faktów, jak i klasycznych gatunków kina historycznego czy biograficznego. Reżyser rejestruje pościg fikcyjnego policjanta za artystą. Buduje atmosferę osaczenia, nagonki. Ale sięga także po surrealizm i ironię. Wprowadza widza w hipnotyczny trans wyobraźni. Jego, nieco narcystyczny poeta chce być ścigany i oczekuje, że policja będzie deptała mu po piętach. Wie, że dopiero wtedy jego twórczość może istnieć w społeczeństwie. "Ludzie nie pamiętają poezji miłosnej. Pamiętają poezję pisaną z wściekłości" - mówi jego adwersarz, który sam zatraca się w misji złapania Nerudy.

14 lipca, godzina 21.45, 16 lipca, godzina 11.00, 20 lipca, godzina 16.45

Sława / Slava / Glory, reż. Kristina Grozeva, Petar Valchanov, Bułgaria, Grecja 2016, 101'

Po głośnej "Lekcji" (2014) Kristina Grozeva i Petar Valchanov powracają drugim wspólnym dziełem, tym razem stawiającym pytanie o możliwość zachowania przyzwoitości w cynicznym świecie polityki. Film rozpoczyna się, gdy Tsanko (Stefan Denolyubov) - skromny pracownik bułgarskich kolei – znajduje podczas rutynowego obchodu rozsypane na torach milion lewów. Uczciwość nakazuje mu oddać całą sumę na policję, co z dnia na dzień czyni z niego bohatera. Lokalna telewizja kręci o nim materiał, a władze postanawiają nagrodzić zegarkiem, który w błysku fleszy zastępuje na jego ręce wysłużoną radziecką Slavę. Nagroda jednak szybko się psuje, a odpowiedzialna za PR Ministerstwa Transportu Julia (znana z "Lekcji" Margita Gosheva) gubi odziedziczony po ojcu stary zegarek Tsanka. Chcąc odzyskać zgubę, niezorientowany w brudnych politycznych grach mężczyzna staje się dla idącej przez życie taranem Julii wizerunkowym zagrożeniem. Z ich starcia, które przeistacza się w niemal paraboliczną walkę dobra ze złem, nikt nie wyjdzie bez szwanku.

Seanse: 16 lipca, godzina 13.45, 18 lipca, godzina 21.45, 21 lipca, godzina 13.00

Syn Sofii / Sinŭt na Sofiya / Son of Sofia, reż. Elina Psikou, Bułgaria, Francja, Grecja 2017, 105'

Trwa letnia olimpiada w Atenach. Sportowcy walczą o medale, a 11-letni Misha walczy o swoje miejsce w nowym domu. Właśnie przeprowadził się tu z Rosji. Odkrywa, że pracodawca mamy jest dla niej kimś więcej, a dorastanie nie będzie usłane różami.

Seanse: 15 lipca, godzina 19.00, 21 lipca, godzina 14.00

Zwierzęta  / Tiere / Animals, reż. Greg Zgliński, Szwajcaria, Austria, Polska 2017, 95'

Małżeństwo Nicka i Anny przeżywa właśnie kryzys, dlatego postanowili wyjechać do Szwajcarii. On ma poznać smaki lokalnej kuchni i przenieść kulinarne inspiracje do własnej restauracji, ona chce wykorzystać sześć miesięcy na skończenie pisania książki. Gdy ich samochód zderza się z owcą, para zaczyna doświadczać dziwacznych wizji: żadne z nich nie wie, czy to, czego jest świadkiem, dzieje się tylko we własnej wyobraźni, w wyobraźni partnera, a może jest rzeczywistością?
 
"Zwierzęta" to nowy film Grega Zglińskiego, twórcy m.in. "Wymyku" i "Całej zimy bez ognia". Pokazywany na tegorocznym Berlinale obraz wywołał spore zamieszanie; krytycy przyjęli go bardzo dobrze, choć wszystkich zaskoczyła forma filmu, mocno różniąca się od poprzednich dokonań Zglińskiego. Jego nowa propozycja jest bowiem obrazem w duchu "Mulholland Drive" Davida Lyncha, filmem zagadkowym, zawieszonym pomiędzy jawą a snem.

Seanse: 15 lipca, godzina 19.15, 16 lipca, godzina 16.45

Napalm, reż. Claude Lanzmann, Francja 2017, 100'

Na początku filmu Claude Lanzmann nie wyjawia widzom, dlaczego po długiej walce o pozwolenie władz wraca z kamerą do Korei Północnej. W militarnym kraju daje się oprowadzić przez żołnierkę po Muzeum Zwycięskiej Wojny. Rejestruje wielkie, puste przestrzenie, szare ulice i bloki Pyongyangu. Obserwuje ludzi składających wedle ściśle określonej procedury kwiaty pod monumentalnymi pomnikami Kim Il-sunga i Kim Dżong-ila. Dopiero później wszystkie te elementy łączą się - w jego prywatnej historii. Bo przecież domeną totalitaryzmu jest właśnie nierozerwalny splot tego, co publiczne i intymne.

Sercem "Napalmu" staje się wydarzenie z 1958 roku. Lanzmann jako członek pierwszej zachodniej delegacji do Korei miał problem ze zdrowiem i potrzebował zastrzyków. Jego francuskie serce nie pozostało obojętne na piękno pielęgniarki, która przez kolejne dni wykonywała wkłucia. Pod nosem tajnej policji wdał się z nią w coś na kształt szalonego romansu. Po latach Lanzmann nie próbuje dowiedzieć się, kim naprawdę była kobieta i jakie było tło tej historii. Napalm nie jest filmem o faktach, lecz o pamięci, mitologii, ideologiach. Zarówno narodowych, jak i osobistych: o wspomnieniach, które zachowuje się w sobie. I czasem wcale się nie chce, by zrewidowała je rzeczywistość.

Seanse: 14 lipca, godzina 19.30, 20 lipca, godzina 22.30

Whitney: Być sobą? / Whitney: Can I Be Me, reż. Nick Broomfield, Rudi Dolezal, Wielka Brytania, USA 2017, 105'


Tej kobiety nie trzeba nikomu przedstawiać, choć w masowej wyobraźni opis Whitney Houston składa się z ogólników w stylu "ikona popu", "mega gwiazda muzyki", "niesamowity głos", "zmarła po przedawkowaniu narkotyków". Reżyserski duet, Nick Broomfield i Rudi Dolezal przyglądają się temu, co przed oczami publiczności było ukryte: dzieciństwu artystki, jej niesamowitej wrażliwości, otwartości, dobremu sercu i relacjom, które ją uskrzydlały lub skrzydła podcinały, ale zawsze stanowiły punkt odniesienia. Jedna z najlepiej znających ją osób mówi w prologu filmu, że Whitney zmarła na skutek złamanego serca, a nie z powodu przedawkowania narkotyków.  Z tego właśnie: wspomnień bliskich, nieznanych amatorskich nagrań oraz z materiałów zarejestrowanych podczas ostatniej udanej trasy koncertowej piosenkarki budują zbudowany jest ten poruszający, słodko-gorzki dokument. Są tu i smaczne anegdoty, widz dowie się na przykład, dlaczego Houston śpiewa początek słynnej piosenki "I will always love you" a capella.

Seanse: 14 lipca, godzina 22.00, 20 lipca, godzina 16.00

Sponsorem festiwalu Transatlantyk jest Miasto Łódź

zobacz też: