Spilery!!!: Przetrwać z Bearem Gryllsem (Get Out Alive with Bear Grylls

Jako, że ten serial nie ma swojego tematu, to pozwoliłem sobie go tutaj krótko zrecenzować.
Serial bardzo interesujący, fajnie się ogląda - świetna odmiana i zaprzeczenie "Surviors" Ryzykantów (tam się tylko, kłócili, obgadywali i robili wyjątkowo bezsensowne konkurencje), -nie ukrywam też, że czekałem na kolejne odcinki.
Miejmy nadzieje, że powstaną kolejne sezony w innych rejonach świata.
Na finale niestety trochę się zawiodłem, po pierwsze jakoś tak po łepkach troche pokazana ostatnia wyprawa mogli ją podzielić na przynajmniej 2 odcinki tv, po drugie wygrała para najsłabsza z 3 par finałowych..... I te słowa Beara jeszcze "wygrają osoby którym bym powierzył swoje dzieci w najgorszym warunkach" Prawda jest taka, że oni praktycznie wszystkie konkurencje przegrywali a nie były to takie bzdety tylko rzeczywiście bardzo potrzebne surwiwalowe umiejętności, po drugie znaleźli się w finale wręcz fartem. Uważam, że wygrać powinni ten ojciec z synem najlepiej radzili sobie z przetrwaniem i umiejętnościami (może byli troche zamknięci i nie tak towarzyscy, dbali głównie o siebie) a że dopadł ich troche w ostniej misji pech to nie znaczy, że byli gorsi, Ci co wygrali ojciec z córką przez 7 odcinków praktycznie nic im się nie udawało. Nigdy nie udało im się nawet ognia rozpalić, mieli problemy ze wszyskim.
Finał powinien być po pierwsze wyprawą kilkudniową i na zasadzie samotne pary idą całkowicie we dwójke kilkadziesiąt czy 100km w bardzo ciężkim terenie tak by im dało to ostro w kość, każda para swoją ścieżką i mają zjawić się po kilku dniach w wyznaczonym punkcie (i przez chwile sądziłem że tak będzie, niestety nie) i przy okazji by mieli wykonać kilka dodatkowych konkurencji za każdą byłyby plusy lub minusy które by decydowały kto zwycięży plus np dodatkowe głosy od pozostałych drużyn które wcześniej odpadły, potem zliczanie i dopiero wtedy by była wyłaniana prawdziwa zwycięska para a nie, że Bear sobie wybrał kogo chciał.
Finał dla mnie był sporym rozczarowaniem, ale tak to zazwyczaj jest w takich programach, my telewidzowie tworzymy sobie w umysłach zwycięzców a twórcy programu mają na to inne zdanie bo mają upatrzonego kogoś innego.

  • Zgadzam się, że ten serial jest wręcz genialny. Jest inny niż wcześniejsze projekty Bear'a, a mimo wszystko niesie bardzo dużo ciekawych i przydatnych informacji.
    Co do finału, byłam bardzo, bardzo zawiedziona, szczególnie, że poziom trudności nie był dużo wyższy niż podczas zadań (z podziałem obowiązków).
    Ja także nie byłam zadowolona, że wygrał Lucke i Lucy (tak się zwali?!), ponieważ byli ewidentnie najsłabsi i zdecydowanie naiwni. Co do ojca i syna, zdecydowanie nie na nich stawiałam, bardzo często nie dawali rady jeśli chodzi o pracę zespołową (organizacja, komunikacja), co nadrabiali zadaniami indywidualnymi. Nie o to jednak chodzi w survivalu, by sprawdzać się indywidualnie, ale by spracować zespołowo i być dobrze zgranym z ekipą.
    Ja stawiałam na kolegę "z kolanem" i jego towarzysza, bo nigdy się nie poddawali. I mimo trudności dawali sobie świetnie radę. Warto pamiętać, że tylko oni rozpalili ogień i podzielili się nim z resztą.
    Tak czy siak serial ekstra! Mogłoby być więcej serii w różnych częściach świata. :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: