Przepiękna kobieta

W filmie "święty" i "zostawić las vegas" po prostu wygląda przepięknie, a do tego ten jej urok, skradła
moje serce :) aż nie mogę wierzyć, że ma obecnie ponad 50 lat, czas leci jak szalony...

4
  • Pierwszy raz zwróciła moją uwagę w filmie "Święty" - pamiętam jak dziś swój zachwyt (ZACHWYT!), wyglądała w nim zjawiskowo pięknie, dodatkowo emanowała czymś takim nieskazitelnie dobrym, magicznym - trudno mi to nawet nazwać. Po prostu zwaliło mnie to z nóg, ech...

    • To się nazywa urok (wdzięk). Młodzi to mają, potem mija i zanika.

      • Kocham takie szczere, brutalne komentarze he he. Starzy ludzie również nie muszą być już tak atrakcyjni seksualnie jak w młodości bo kończy się ich czas reprodukcyjny. Człowiek jest na tyle młody i sprawny aby mógł odchować potomstwo, potem ulega unicestwieniu tak samo jak wcześniej jego urok osobisty.

        • Wdzięk nie ma znaczenia seksualnego z istoty. Choć z pewnością się przydaje u tych brzydszych osobników naszego gatunku, bowiem pozwala dostrzec piękno w brzydalu/uli, od piękna do upodobania, od upodobania do zakochania itd. Czy wszystko musimy odnosić do seksu? :) Z komentarza bije ewolucjonizmem - sukces ewolucyjny! Chyba jednak nie jest tak, że jedyną treścią naszego życia w trakcie odchowywania potomstwa (co za biologizm) jest wychowywanie dzieci? A co z życiem osobistym, pracą, twórczością itd. Gdy ptaszki wyfruną z gniazdka, życie trwa. Aż się skończy, tutaj.

          • Musimy odnosić się do seksu w przypadku wyglądu. Nie wierzę że jakiś bóg jednych ludzi uczynił piękniejszymi a innych brzydszymi. Po prostu w świecie form fizyczne formy przyjmują różne formy a młode formy są zazwyczaj ładne z natury, stare brzydkie. Uroda w przypadku ludzi nie jest dla samej urody, urocze również jest seksualne. Gdyby nie było seksualne nie liczyłoby się dla ludzi tak jak ludzie nie oddają się kultowi starego ciała bo wygląda nieapetycznie i jest zwyczajnie brzydkie. To nie zarzut do ludzi starych i brzydkich tylko stwierdzenie faktu. Tak działa natura.
            Problem numer dwa czyli odchowanie potomstwa. Z punktu czysto technicznego niczym nie różnimy się od zwierząt. Po to są ludzie, dorosnąć na tyle aby móc wydać na świat potomstwo po czym mieć tyle czasu aby zdążyć to potomstwo wychować. Potem formy życia które wykonały to swoje zadanie są unicestwiane i kolejne pokolenie wykonuje swoją robotę, jest unicestwiane i tak dalej w kółko aż do punktu gdy cały gatunek nie ulegnie unicestwieniu. A ta długość życia po odchowaniu potomstwa wydłużyła się w wyniku rozwoju cywilizacji, żyje nam się bezpieczniej wygodniej, dlatego długość życia się wydłuża, kiedyś normalnym była umieralność w wieku 40 kilku lat.
            Problem numer trzy czyli różnice. Moim zdaniem jedynymi różnicami pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem jest to że zwierzęta nie myślą a człowiek wciąż myśli, podkreślam to wciąż. I tak jak zwierzęta są wyłącznie w teraz tak człowiek jest zawsze pomiędzy przeszłością, teraźniejszością oraz przyszłością. Jednak największa różnica to świadomość. Mamy świadomość że jesteśmy kierowani instynktem przetrwania w przeciwieństwie do zwierząt które zachowują się jak w letargu, są pozbawione tej świadomości. Nasza samoświadomość jest dużo wyższa niż u zwierząt.
            Życie osobiste wbrew pozorom nie jest osobiste. Myślimy że jest jakaś konkretna osoba która ma życie osobiste i przeszłość( ciągłe wspomnienia przeszłego teraz w teraz), to nie jest jednak nic osobistego.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: