Nie jestem kobietą

Mało tego, jestem mocno dojrzałym facetem :) A mimo to patrzę na Evana niemal z uwielbieniem :) Ma tyle ciepła w spojrzeniu, tak wspaniałe opanowanie i spokój emanujący z twarzy. No i bez wątpienia jest doskonałym aktorem, czego dał przykład w swojej bardzo "chłodnej" roli w "Autorze widmo"... Ze licznego średniego pokolenia aktorów jest z pewnością jedną z najciekawszych i najbardziej intrygujących postaci.

44
  • jesteś poprostu bicurios.

  • Komentarz powinien wyglądać tak: "Patrzę na Evana niemal z uwielbieniem :) Ma tyle ciepła w spojrzeniu, tak wspaniałe opanowanie i spokój emanujący z twarzy. No i bez wątpienia jest doskonałym aktorem, czego dał przykład w swojej bardzo "chłodnej" roli w "Autorze widmo"... Z licznego średniego pokolenia aktorów jest z pewnością jedną z najciekawszych i najbardziej intrygujących postaci."
    Po co się tłumaczyć? Po męsku napisać i ciao!

    • :)))

      Czyli w mojej wypowiedzi okazałem się hmmm... niemęski :)

      Nikomu z niczego się nie tłumaczyłem...:)
      EM podoba się zapewne wszystkim lub niemal wszystkim kobietom... Facetom już z pewnością mniej, a facetom w dość zaawansowanym wieku podoba się głównie jego aktorstwo, a nie uroda, mimika twarzy, spojrzenie, spokój, charakter itp.
      Więc zastrzegając na wstępie, że nie jestem nastolatką podkochującą się w każdym przystojnym aktorze, tylko starszym facetem, w dodatku zdecydowanie hetero, nadałem dodatkowe znaczenie swoim komplementom pod adresem EM, podkreśliłem i wzmocniłem te komplementy :)
      To nie ma nic wspólnego z męskością wypowiedzi lub jej brakiem...:)
      I tyle.

      • Tanizaki Junichiro w "Dzienniku szalonego starca" twierdzi, że starsi faceci stają się trochę homo. Coś w tym jest, Podkreślanie na każdym kroku, że jest się hetero (oczywiście zdecydowanym! jakby istnieli niezdecydowani heterycy czy być homo czy hetero?) tylko to potwierdza. To nie musi oznaczać pociągu seksualnego. Bardziej pociąg w kierunku piękna męskiego ciała. I tyle.

        • :)

          A stare polskie powiedzenie mówi
          "każdy sądzi podług siebie..." :)

          Zaś inne - "walnąć jak kulą w płot..." :)

          Czego nie napiszę,
          i tak obraca się to przeciwko mnie :)
          Że facet - źle,
          że wcale niemłody - źle,
          że hetero - fatalnie...:))))

          Mam o 18 lat młodszą kochankę.:)
          I 3-letnią córeczkę z nią.
          Ale to pewnie nie ma żadnego znaczenia.
          Po prostu świetnie się maskuję! :))

          Koniec dyskusji.

          Miło mi było poznać tak... przenikliwego i nieustępliwego detektywa :)

          • Ja nie mogę sądzić podług siebie, bo jestem na to za młody. Mogę ten temat znać tylko z obserwacji i literatury. Dlaczego fatalnie się obraca? Przecież bycie hetero z pociągiem do homo to nic złego. Bycie facetem to rewelacja, a starszym tym bardziej! Wszystko ok, nie stresuj się. Rzucasz powiedzeniami, to ja Ci też rzucę : "Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz..." ;) Haha. Ok. Koniec tej dziwnej dyskusji. Pozdrawiam :)

            • :)

              Powinieneś się udać do lekarza :)
              Jak najszybciej.
              Tylko nie wiem, do którego przede wszystkim...:)
              Seksuologa czy psychiatry...:)

              Nie twierdzę, że jesteś nienormalny.
              Twierdzę natomiast, że masz zupełnie nienormalną tendencję lub ciągoty do wmawiania innym myśli, zachowań i preferencji takich, jakie są zgodne z Twoimi zupełnie błędnymi skojarzeniami, domysłami i interpretacjami... :)
              Przykład?
              "Podkreślanie na każdym kroku, że jest się hetero (oczywiście zdecydowanym! jakby istnieli niezdecydowani heterycy czy być homo czy hetero?) tylko to potwierdza."
              I co to ma wspólnego ze mną? :)))
              W ciągu ostatnich 15-20 lat, a może i w całym swoim życiu, nigdy nikogo nie zapewniałem, że jestem hetero. Nie musiałem, bo dla wszystkich to było i jest oczywiste! Wspomniałem o tym Tobie, nawet nie przywiązując do tego większego znaczenia :) Ale Tobie to wystarczyło, aby dopasować mnie do jakiejś "azjatyckiej" teorii, moim zdaniem zupełnie bzdurnej...
              O tym, że jest bzdurna, przekonasz się za kilkadziesiąt lat. Starszym facetom wcale nie zaczynają się podobać inni faceci :) Tylko coraz młodsze laski :))

              Żegnam :)

              I miłego wieczoru...:)

              • "Podkreślanie na każdym kroku, że jest się hetero (oczywiście zdecydowanym! jakby istnieli niezdecydowani heterycy czy być homo czy hetero?) tylko to potwierdza."
                I co to ma wspólnego ze mną? :)))
                O TO:
                "Nie jestem kobietą, tylko mocno dojrzałym facetem, a mimo to" oraz " tylko starszym facetem, w dodatku zdecydowanie hetero". Non stop to podkreślasz, że jesteś hetero, żeby nikt przypadkiem nie miał wątpliwości. I to żenujące wywlekanie na forum informacji o kochance (patrzcie jaki jestem jeszcze sprawny). Nie wiem komu tu jest potrzeba wizyta u psychologa :)

                To nie jest azjatycka teoria, tylko spostrzeżenia jednego z najlepszych pisarzy XX wieku (myślałem, że starsi hetero czytają).
                Nic Ci nie imputuję. Źle to odczytujesz. Po prostu nie rozumiem dlaczego facet nie może napisać o drugim facecie czegoś pozytywnego, ot tak pochwalić urodę, talent, napisać, że jest przystojny, bo od razu pada podejrzenie o ciągotki homo. A Ty też się tego boisz, bo zacząłeś wątek od "nie jestem kobietą..." Tak jakby o urodzie i talencie drugiego faceta mogły wypowiadać się tylko kobiety.

                W takim razie życzę coraz młodszych lasek. PS. czy nie wstydzisz się starego ciała przy młodej kobiecie? to mnie nurtuje. Ale potraktuj to jako pytanie retoryczne. Sprawdzę to za kilkadziesiąt lat, jak dożyję.

                Pozdr.

                • Starsi hetero, co chcieli przeczytać, to już przeczytali :)
                  To tacy młodzi jak Ty muszą nadal dużo czytać...

                  Zupełnie nie rozumiem, dlaczego dość ryzykowna opinia "jednego z najlepszych pisarzy XX wieku" jest bardziej wiarygodna, niż moja opinia... Czyli jednego z tych facetów, o których właśnie wypowiada się Twój autorytet czyli "jeden z najlepszych pisarzy XX wieku" :)

                  A co do bardzo mocnego słowa "żałosne"...

                  To Ty stajesz się monotonny i żałosny. Bo znów widać wyraźnie to to Twoje narzucanie własnych interpretacji, osądów, a także wartości. Dla Ciebie Tanizaki Jun'ichiro był jednym z najwybitniejszych pisarzy, a dla mnie - nie. Nie przeczytałem żadnej jego książki i wcale tego nie żałuję. Przeczytałem natomiast setki takich, których pewnie Ty nie przeczytasz. I nie zamierzam z tego powodu drwić z Ciebie, ani przekonywać Cię, że "moi" autorzy są lepsi od starego Tanizaki...

                  Tym razem definitywnie żegnam.
                  Dzieli nas przepaść...
                  Nie tylko wiekowa.

                • Nie przejmuj się. Ja jakoś nie widzę w twojej wypowiedzi żadnych podtekstów. I zgadzam się.

                • :))

                  Już nawet zapomniałem, że ktoś taki jak Myszkin istnieje i że prowadziłem z nim kiedyś jakąś konwersację lub spór :))

                  Ale za słowa poparcia serdecznie dziękuję
                  i w ramach tego podziękowania
                  CAŁUS! :))

                  Całus, bo zapewne jesteś życzliwą i serdeczna Kobietą,
                  a nie brodatym i zgorzkniałym 50-latkiem :))

                  No i miłego dnia... :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: