TOP 10 najlepszych Polskich raperów

Piszcie wg. was 10 najlepszych Polskich raperów, bo dla mnie najlepsi są tacy:

1.Peja
2.Magik, który już nie zyje :(
3.Eldo
4.O.S.T.R.
5.Wilku (z HG)
6.Bilon (z HG)
7.Pezet
8.Fazi (z Nagłego Ataku Spawacza)
9.Borixon
10.Gural

i nikt więcej

  • 1.Peja
    2.Peja
    3.Peja
    4.Peja
    5.Peja
    6.Peja
    7.Peja
    8.Peja
    9.Peja
    10.Peja

    i nikt więcej

  • Dziesięciu najlepszych? Nie ma tylu.

    Tede

    Peja

    Medi Top

    Magik

  • -Peja
    -Karramba
    -Eldo
    -Gural
    -PiH
    -Sobota (może nie naj, ale jest dobry)
    Wg. mnie ta 6 jest naj...

  • 1. Ramona 23
    2. Eldo
    3. Peja
    4. Gural
    5. Magik
    6. 52 Debiec
    7. Kaczor
    8. Słoń
    9. Shellerini
    10.O.S.T.R.

    • 1.Peja
      2.Paluch
      3.Słoń
      4.Gandzior
      5.Sheller
      6.Pih
      7.Kaczor
      8.O.S.T.R.
      9.Eldo
      10.Pyskaty

      • Gandzior?! Chłopie... :-)

        W kolejności alfabetycznej:

        1. Frencel Przemysław
        2. Górny Piotr
        3. Graniecki Jacek
        4. Kaźmierczak Leszek
        5. Kieliszak Waldemar
        6. Marten Marcin
        7. Ostrowski Adam
        8. Paczkowski Paweł
        9. Rostowski Łukasz
        10. Sokół Wojciech

        • Sokół, Tede, Hans - i ty uważasz swój top za dobry??
          Pierwszy nagrywa jakieś dance-numery.
          Drugi nawija to, co spodoba się nastolatkom, bo tylko na nich może zarobić.
          Trzeci nie ma w ogóle swojego zdania (oczywiście jestem za maryśką, oczywiście nie lubię policji, ależ oryginalny typ!) i rapować nie umie.

          • Chłopcze:

            Rozkmiń sobie Sokoła z czasów WWO. Nie słucham TPWC (chociaż druga część była w porządku, powrót do klasycznych klimatów. Jednak nie przepadam za Pono, więc ten krążek średnio mi pasuje) Ale to, co nagrywał kiedyś jest niesamowite. Trzeba o tym pamiętać, bo był wtedy jednym z najlepszych MC w Polsce, osobiście zaczynałem słuchać rapu od między innymi Sokoła. Posłuchaj "Witam Was w rzeczywistości" (albumu), albo chociażby "Każdy ponad każdym" (czyli moim zdaniem najlepszego storytellingu w polskim rapie) Poznaj historię, zanim zaczniesz się mądrować.

            Tede: Uważasz, że dzisiejszy trend to hajs? Bauns był modny na początku lat 2000, potem weszła ulica. Tede ten gatunek stworzył i wytrwał w nim do dziś, robi swoją muzykę i ma - mówiąc kolokwialnie - wyje*ane, czy ludziom się to spodoba, czy nie. Poza tym jako jeden z niewielu raperów w Polsce stara się robić rap na światowym poziomie. Polska jest świeżo po transformacji, mentalnie co najmniej 10 lat za resztą świata. To, co w USA jest uznawane za normalne, tutaj jest powodem do tępienia. Żenujące, ale prawdziwe.

            Hans:
            Proszę Cię, jeśli chcesz coś powiedzieć o jego tekstach, to obczaj najpierw "DeepHans" i "T.R.I.P.". Hans bardzo wyewoluował, "P-Ń VI" była płytą buntowniczą, uliczną. Teraz pisze moim zdaniem najbardziej poetyckie i najgłębsze teksty w Polsce. Przesłuchaj dwie ww. płyty to może podyskutujemy.

            Nie masz o tym bladego pojęcia. Chcesz nawiązać polemikę? Ty jesteś ta postać, zostań nikim ;-)

            • Do zgody nie dojdziemy, bo dla mnie Sokół i cienko melodeklamuje i ma żenujące teksty. WWO? Mooooże, jak ma się 15 lat. Teksty pisane chyba na kolanie przez gimnazjalistę.

              Tede - <<robi swoją muzykę i ma - mówiąc kolokwialnie - wyje*ane, czy ludziom się to spodoba, czy nie>> Otóż to, to jest ten poziom, gdzie ma się "wyje*ane, czy ludziom się to spodoba czy nie".

              Hans - zacząłem i skończyłem go słuchać na "P-Ń VI". Z rady postaram się skorzystać, bo dwóch kolejnych płyt nie słuchałem. Jeśli rzeczywiście się zmienił, może być ciekawie.

              Generalnie, wymieniłeś samych znanych raperów. Wątpię, czy prawdziwy underground jest ci znany. Ja jestem ze Śląska, więc znam trochę tutejszej sceny (Gliwice, Sosnowiec - okej, to Zagłębie Dąbrowskie, ale jedno województwo, Katowice, Milowice, Tychy). Znam trochę prawdziwej muzyki i umiem odróżnić, kiedy ktoś robi hh pod publiczkę (i tu poza Tede i Sokołem, dorzuciłbym też Eldo, sorry), a kiedy ktoś robi hh, bo to jego życie.

              • A dla mnie Sokół z WWO to świetne, osobiste teksty, oryginalny głos, flow porządny. Nie wiem, czy gimnazjalista wysmażyłby wspomniane "Każdy ponad każdym", ale o gimnazjalistów nie będziemy się spierać.

                "Otóż to, to jest ten poziom, gdzie ma się "wyje*ane, czy ludziom się to spodoba czy nie"."

                I to źle? Ja wolę artystę, który zjednuje sobie ludzi robiąc to, co on lubi, a nie robiąc to, czego oni oczekują. Cytat z OSTR'a: "Nigdy kiedy piszę nie zastanawiam się co chcesz usłyszeć". To jest prawidłowe podejście, a nie jechanie pod publikę jak Onar.

                "Z rady postaram się skorzystać, bo dwóch kolejnych płyt nie słuchałem. Jeśli rzeczywiście się zmienił, może być ciekawie."

                Hans ze znanych mi raperów zrobił największy progres. Sprawdź teksty "Łap Oddech", "Jedność"(najciekawsza rozkminka o marihuanie jaką znam) "Żyjesz tak", "Kiedy ja" (z "DeepHans") i całą "TRIP" (nie potrafię wybrać najlepszych, najbardziej podoba mi się "Grawitacja", ale to już subiektywna ocena) Tyle, że takiej muzyki naprawdę trzeba SŁUCHAĆ, a nie puścić sobie z kompa i przeglądać stronki :-)

                "Generalnie, wymieniłeś samych znanych raperów. Wątpię, czy prawdziwy underground jest ci znany."

                Bo generalnie nie zaglądam w underground. Cenię sobie profesjonalizm, jakość nagrania, brzmienie. W rapie najważniejszy jest tekst, ale nie mam zamiaru katować ucha.

                "Znam trochę prawdziwej muzyki i umiem odróżnić, kiedy ktoś robi hh pod publiczkę"

                To powiedz mi jak to rozpoznać, kto dał Ci taką wiedzę. Tede? On potrafi mi dać siłę kiedy jest naprawdę niedobrze. Kiedy słyszę jak "SPORCIE" nawija "Dwa garaże, a tam 4-runner i Beema, tonę w PLNach, ale tego świata nie ma, to marzenia" a na "Esende Mylffonie" Followupuje ten fragment mówiąc o tym, że ciężką pracą już na to zarobił, to daje mi wiarę w marzenia :-) Jacek udowadnia, że jeśli ma się chęć i zajawkę, to naprawdę można osiągnąć wszystko. Bardzo sobie w nim cenię to, że nie zmienił stylu pod publikę i czerpie hajs z tego, co lubi robić.

                • No okej - skoro Tede wpływa na ciebie tak pozytywnie, to cóż ja mogę. Zresztą dla mnie on może być komercją, dla ciebie - nie. I niech tak pozostanie.

                  Co do undergroundu - zdziwiłbyś się, jakie tam można perełki wyłowić. Ale co kto lubi. Ja zresztą słucham głównie amerykańskiego rapu (zwłaszcza lata 85-00), więc z tym undergroundem to też nie tak, że w nim siedzę. Ot po prostu słyszało się to i tamto. Na Śląsku jest sporo ciekawych wykonawców, którzy nie posiadają ogólnokrajowego rozgłosu.

                  Przy okazji: dlaczego napisałeś do mnie "chłopcze", skoro jestem starszy od ciebie?

                • Nie wątpię, że perełki są. Ale jeśli mam przekopać górę kału, żeby je znaleźć - to dziękuję ;-)

                  "Zresztą dla mnie on może być komercją, dla ciebie - nie. I niech tak pozostanie."

                  Ziomek, a Peja to nie komercja? Każdy na scenie jest komercyjny, zn. każdy, kto zarabia na tej muzyce. Peja gra koncerty za grube siano i sprzedaje płyty, jest komercyjny. Jak pisałem, to kraj świeżo po transformacji i ludziom się to nie podoba. W USA to jest normalne od dawna, oczywiste. Czy rap przez to traci? Czy jeśli Tede za swoją muzykę dostaje pieniądze, to znaczy, że muzyka robi się gorsza? Poza tym zauważ, że Tede wydał 5 woluminów całkowicie darmowego DJ BUHHA dla fanów, do ściągnięcia z neta. Narobił się nie chcąc za to złotówki. Peja zrobił coś takiego? Dał coś za darmo? Tede zarabia, ale nie zapomina o fanach.

                  Napisałem "chłopcze", bo popisałeś się iście chłopięcą logiką. Zazwyczaj gimnazjaliści tak piszą, przepraszam, jeśli ująłem Ci lat.

                • Mówisz "górę kału", choć przyznajesz, że z undergroundem nie miałem nic wspólnego. Jaki tzw. rap z podziemia jest ci znany? Ale bez ściemy. Jeśli żaden, to zastanów się, czy uprawiasz krytykę czy krytykanctwo.

                  Z tą komercją to nie tak, że bulwersuję się, iż artysta zarabia pieniądze (może nawet duże) na tym, co robi. To mnie właśnie wkurza, że ludzie tak to postrzegają. Że ten czy tamten ma tyle hajsu. Jeśli ktoś na to uczciwie zarobił, nie ważne nawet, czy tworząc muzykę moim zdaniem dobrą czy kiepską, sprawy nie ma. Każdy z czegoś musi żyć, jeden robi w kopalni, drugi jest nauczycielem, trzeci daje koncerty. Mnie to snu z powiek nie spędza.

                  Przez komercyjny nie rozumie się tylko taki, który zarabia, ale taki który jest nastawiony wyłącznie na zarabianie. Dla mnie teksty Tedego (dla mnie, nie trzeba się zgadzać) to teksty, które mają się podobać, a które nie niosą z sobą żadnych wartości. To jak pop - też się podoba, ale ile tak naprawdę jest wart.

                  Co do Dj Buhha - pomijając to, że to dla mnie chłam i syf najgorszy, to ponoć za IV część Buhha zgarnął kasę. Chodzi o jakiś kontrakt z "Kino świat", ale ile w tym prawdy. Fakt, że okładka płytki i łamigłówka to jawne nawiązanie do "Piły", więc może trochę prawdy w tym jest.

                • I krytykę i krytykanctwo. "Czy się narażam, kiedy wyrażam fakt ten, że każdemu zdarza się być ignorantem?" :-) Większość undergroundowych składów nagrywa na marnym sprzęcie, bo z racji tego, że są w undergroundzie nie mają hajsów na profeskę. Przyznasz rację? No chyba tak :-)

                  "Przez komercyjny nie rozumie się tylko taki, który zarabia, ale taki który jest nastawiony wyłącznie na zarabianie. Dla mnie teksty Tedego (dla mnie, nie trzeba się zgadzać) to teksty, które mają się podobać, a które nie niosą z sobą żadnych wartości. To jak pop - też się podoba, ale ile tak naprawdę jest wart."

                  Komu się podobać? Słyszysz go w radiach? Widzisz w TV? Przecież obaj wiemy, że Tede ma więcej przeciwników niż sprzymierzeńców. Dlaczego? Bo nie nagrywa o tym, że jest kijowo, nie robi takiej muzyki, jakiej oczekuje większość polskiego społeczeństwa. Nie ma przesłania? Bo nie jest podane na tacy? Tedego trzeba zrozumieć. Ja go kiedyś hejtowałem, potem przesłuchałem wszystkie płyty, zrozumiałem i stałem się durnym psychofanem :-) Zresztą, obczaj kawałek "Pozytywizm" ;-)

                  Tede nie zbija żadnego hajsu na BUHHah. Chłam i syf - tam też powstają klasyki ;-) No, ale nie chce mi się o to kłócić. Poza tym na nielegale nie musi mieć żadnych pozwoleń ani kontraktów - inaczej nie mógłby kraść bitów ;-)

                • Underground: co kto lubi, naprawdę. Fajnie, że masz odwagę przyznać, iż uprawiasz krytykanctwo.

                  Tede: każdy znany raper ma pełno przeciwników. Piszesz, że Tede ma więcej przeciwników niż sprzymierzeńców. To samo można powiedzieć o Pei przecież.

                  Radia nie słucham, więc nie wiem, czy tam leci. W telewizji występuje, jak by nie było, to zawsze jakaś reklama.
                  Starasz się mi powiedzieć, że w muzyce Tedego jest przesłanie, tak? Okej, podaj kawałek, w którym według ciebie jest drugie dno. Tylko niech to będzie kawałek na poziomie.

                • Widzisz, tutaj przewyższam Cię chociaż o poziom ;-)

                  Ale żaden nie jest tak kontrowersyjny jak Tede. Jemu jak się coś nie podoba, to mówi. Poza tym - jak Rychu powiedział - jest mistrzem konfrontacji ;-)

                  Ziom, rozgryź chociaż "Życie jest piękne" z nowego albumu :-) Widzisz, błąd fanów Ryszarda polega głównie na tym, że dla Was przesłanie jest tylko o tym, że jest kijowo. A ja wiem, że jeśli przesłaniem może być to, że jest źle, to może być też przekaz o tym, że jest dobrze ;-)

                • Możesz przewyższać mnie nawet o trzy poziomy, ale musisz wziąć poprawkę na to, że ja nie prowadzę z tobą beefu.

                  Jeszcze wracając do transformacji - na pewno trochę prawdy jest w tym, co mówisz, ale też większość słuchających to młodzież albo ludzie na tyle młodzi, że w momencie transformacji mieli po 4 lata. Na przykład ja: też jestem młody i owa transformacja jest mi znana jedynie z lekcji historii i WOS-u. Także z tą mentalnością nie przesadzałbym.
                  Co do USA - tam również spotyka się głosy, że to, co leci obecnie w radiu i telewizji do wyłącznie czysta komercja. Możesz sam to sprawdzić, wchodząc na blogi trochę mniej znanych czarnych raperów bądź raperek. A nawet komentarze na youtubie przy "artystach" takich jak 50 Cent mówią same za siebie. No chyba że spędziłeś pół życia w Stanach i masz lepsze wiadomości...

                  Piszesz: "Widzisz, BŁĄD FANÓW RYSZARDA polega głównie na tym, że DLA WAS przesłanie jest tylko o tym, że jest kijowo." (wersaliki moje).

                  Czytasz ze zrozumieniem? Ile razy mam powtarzać, że nie jestem fanem Pei? Dlaczego więc "dla was"? I znowu generalizujesz, to jest ten wyższy poziom?
                  Poniżej w tym temacie podałem swoją dziesiątkę raperów. Ja tam widzę też kilku pozytywnie zakręconych, więc nie wciskaj mi, że lubię słuchać tylko o tym, że życie jest kijowe.

                  Co do "Życie jest piękne" - na początku w ogóle nie ma rapowania, tylko jakieś: "życie musi być piękneee ooł" itd. To właśnie dla mnie nie jest rap. Nawet gimnazjalistka w różowym sweterku może sobie tego posłuchać i jej się spodoba. A z założenia rap (podobnie jak metal) nie był muzyką dla wszystkich. Nowy gatunek? To jak on się nazywa i czy jeszcze wchodzi w zakres rapu?
                  Bo ja nie kłóciłbym się z tym, gdyby Tede, Lerki i inne Meza wydawali płyty pod etykietą "pop". Pop ma być sympatyczny i dla wszystkich. Dziwi mnie tylko, że nazywa się to rapem. Innymi słowy: nie oceniam muzyki Tedego jako muzyki w ogóle, ale jako rap. A ja tam rapu widzę mało albo wcale.

                • Beefu? Ziomek, nie traktuj tego tak poważnie ;-)

                  "Także z tą mentalnością nie przesadzałbym."

                  Nie chcę się tutaj zagłębiać w filozoficzno - egzystencjalne wywody, bo to nie miejsce i rozmówca nie taki. To się jednak ciągnie za Polakami, młodszym pokoleniem też, głównie za sprawą rodziców. Tede bardzo dawno temu wyznaczył sobie zadanie, które konsekwentnie wykonuje. Masz dwa cytaty (mogą być niedokładne, bo z pamięci)

                  "Jestem Don Kichotem, robotę, mam robotę
                  a zamiast wiatraków mam Polaków głupotę"

                  "Mijają lata, latam z mikrofonem po scenie
                  mam w głowie, że odmienię nasze pokolenie"

                  Widzisz, to nie jest tak, że Tede nie kieruje się żadną filozofią. Ją po prostu trzeba odkryć, dotrzeć do niej i zaczaić ;-)

                  No to wejdź na YT i poczytaj te komentarze ;-) Masz gdzieś, że się sprzedał? Osobiście wolę Jay'a-Z niż 50 (słyszałeś dissy?) ale sytuacja jest mniej więcej ta sama :-)

                  Ziomek, pomyłka. Nie spinaj się tak. Nie czytam posta dziesięć razy przed wysłaniem, więc może się zdarzyć. I nic Ci nie wmawiam. Pomijając pomyłkę, to mam na myśli oddanych fanów Pei, takich jak ten dureń piszący z Caps Lockiem. Nieważne.

                  "Co do "Życie jest piękne" - na początku w ogóle nie ma rapowania, tylko jakieś: "życie musi być piękneee ooł" itd."

                  A nie słyszałeś o czymś takim jak refren? :-)

                  "To właśnie dla mnie nie jest rap."

                  To co dla Ciebie jest rap? Bum-bum-klap i prosta melodyjka z Casio?

                  "Nawet gimnazjalistka w różowym sweterku może sobie tego posłuchać i jej się spodoba."

                  A wiesz ile takich gimnazjalistek jara się Pezetem? Czy to mu uwłacza? Nie, bo Pezet pozostaje dobrym MC. (może prócz ostatniej płyty. Dla mnie to już za bardzo płaczliwe) Podaję go jako przykład, bo on i Eldo są najpopularniejsi w tych kręgach. Rap ma być TWORZONY dla Hip-Hopowców, ale to komu się spodoba - to już nie jest kwestia rapera. Przecież Tede stworzył polski Bauns :-) Który jak najbardziej mieści się w ramach rapu.

                  Porównując Tedego do Lerka popisujesz się niewiedzą. Uważasz, że kawałki z N2 nadają się dla wszystkich? Że każdy rozkmini te wersy? Wyobrażasz sobie, że ktoś niezaznajomiony z rapem szczai "Follow Up"? Sądzisz, że "Esende Mylffon" nadaje się do radia? Ziom. Albo szukasz argumentu na siłę, albo nie wiesz o czym mówisz. No to czym dla Ciebie jest rap? Powiedz mi co jest rapowego w "Muzyce Emocjonalnej" czego nie ma w N2?

                • "Muzyka emocjonalna" to shit najgorszy. Podobnie jak Tede.

                  Jay-Z, 50 Cent - mogę wymienić 10 lepszych raperów, a potem 10 lepszych raperek z USA.


                  <<A nie słyszałeś o czymś takim jak refren? :-)>>

                  Aha, czyli w hh refren musi być popowy? Znamy inne rodzaje rapu w takim razie.

                • Popowy? To powiedz mi co w nim jest tak popowego. Pewnie, że znamy inne rodzaje. Dla Ciebie Bauns to pop...

                  Pewnie, że możesz wymienić. 50 w sumie nie lubię, ale Jay-Z wydał w tym roku całkiem porządną płytę. Poza tym mam straszny sentyment do "Resonable Doubt", na które chyba nawet Ty nie najedziesz ;-)

                • Co w nim popowego? Choćby brak melodeklamacji...

                • No i? Jest milion rapowych piosenek, w których refren jest śpiewany. Wprowadzenie życia i melodii jest czymś złym? Szczególnie, że refren wykonuje sam Tede.

                  W ogóle, to chcę zacytować WuWunia:
                  "Wesołe teksty - publika gwizda
                  dlatego ta scena jest smutna jak pi*da!"

                  ;-)

                • No i?? No i pies krowę doi. Refren śpiewany, chyba zgodzisz się, że to nie hh? Jak nuta zaczyna się od "oooł, poooł" to ja dziękuję. Tyle.

                • I wał z tym, że zwrotki są dobre? :-) Koleś, przecież to śmieszne. Przekreślasz na przykład cały rapcore, w którym refreny są zazwyczaj śpiewane :-) Tego jeszcze nie było, ziomek, jesteś ewenement :-) Albo na siłę chcesz się czego czepić, albo jesteś dzbanem na naprawdę niespotykaną skalę :-)

                • Najpierw pytasz: co w tym popowego". Kiedy odpowiadam i brak ci argumentów, żeby zaprzeczyć, iż jest to pop, zaczynasz bronić popowego refrenu...

                  Co do rapcore'u - ten może być lepszy bądź gorszy. Nie wiem, ile rapcore'u słuchałeś, ale stawiam na jakieś 2 składy.

                  Poza tym zadziwiasz mnie: czy jeśli słucha się rapu, należy uznawać każdy jeden podgatunek tej muzyki, choćby to był największy shit? Rapcore to nie jest czysty rap, a ja uznaję jedynie czysty rap, melodeklamowanie, a nie coś pomiędzy śpiewem a zawodzeniem (bo większość z tych kolesi śpiewać nie umie, szkół muzycznych nie zaczęli nawet).

                  Z tym że nie przekreślam rapcor'u. Z dwóch powodów: po pierwsze - w gruncie rzeczy da się znaleźć całkiem sporo numerów, w których nikt nie śpiewa (a ty czego słuchałeś?), po drugie - na pewne ustępstwa mogę iść, zwłaszcza jeśli refren nie jest stylizowany na szmirę i kicz popowy (oooł, poooł).

                • No bo Twój argument to jakaś żenia. W rocku nie ma melodeklamacji, to znaczy, że jest popowy? Już swoją drogą, że Pop to lajtowy odłam rocka. Zastanów się o czym Ty piszesz :-)

                  Chociażby RATM. Albo rozkmiń parę kawałków z zeszłorocznej La Coka Nostry. Swoją drogą, to rozkmiń 52 Dębiec i The Old Cinema w kawałku "Rise Up". Miałeś sprawdzić nowe 52, a ten numer jest dobry :-)

                  Bo widzisz, to świadczy o Twoim zamknięciu. Rap uliczny w dobrym wykonaniu jest OK, tak samo jak bauns, trueschool, rapcore. "Może zobaczycie, a może nie - przecież jesteście zamknięci jak kupa w klozecie!" :-)

                  No i co, że nie czysty rap? Co to w ogóle jest "czysty rap" i kto dał Ci wiedzę i prawo, żeby móc to ocenić?

                  "poooł" - sprawdź zwrotkę Rycha w klipie do "Stoprocent" :-)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: