Volker Schlöndorff

Volker Schlöndorff

Ocena społeczności (156 głosów)

ocena 6,7
54

osoby dodało do ulubionych

#338 stoi w miejscu
TOP (scenariusz)
#460 stoi w miejscu
TOP (reżyser)

biografie (2) dodaj biografie

  • Oto paradoks współczesnego kina niemieckiego - na międzynarodowy sukces mogą liczyć dzieła, które choć wywodzą się z kręgu kultury niemieckiej pozostają otwarte na otaczający świat. Volker Schlöndorff doskonale wpisuje się w tę regułę. Urodzony w Wiesbaden, studiował w Paryżu, tam też kończył szkołę filmową i terminował na planie filmowym Alaina Resnais i Jean Pierre'a Melville'a. Potem jeden z czołowych twórców Nowego Kina Niemieckiego – formacji ukształtowanej na wzór francuskiej Nowej Fali na przełomie lat 60. i 70. , zafascynowany na równi kinem niemieckim złotego – ekspresjonistycznego – okresu i tradycją hollywoodzką. Wreszcie twórca o międzynarodowym zasięgu, realizujący swe filmy po obu stronach Atlantyku, czerpiący zarazem ze spuścizny literackiej różnych narodów. W końcu – szef wytwórni filmowej w Babelsbergu, dawnej UFA, potem DEFA, obecnie zaś – centrum filmowej Europy, siedziby Europejskiej Akademii Filmowej. Francuska szkoła sprawiła, że na tle innych twórców z kręgu nowego kina wyróżniał się dbałością o formę. Daleki od ducha awangardy, charakterystycznego choćby dla Fassbindera, bez nuty szaleństwa, właściwej Herzogowi i bez dziecięcej choroby wiecznego eksperymentowania, co stanowi o dziele Wendersa, tworzy filmy adresowane do możliwie szerokiej publiczności. Potrafił przy tym ocalić siebie, zaznaczyć swój styl, ale i przykuć uwagę, sprawić by go słuchano. Już debiutanckie Niepokoje wychowanka Törlessa spotkały się z żywym przyjęciem krytyki (nagroda w Cannes), co jednak nie oznaczało życzliwości publiczności. Stąd zmiana formy, jak i oparcie się na dobrej literaturze. Najpierw Musil, potem von Kleist, Brecht, Böll, Grass, Proust, Miller, Frisch, w końcu Tournier. I ciągle te same fascynacje istotą kina, możliwością przełożenia słowa na język obrazu. I te same pytania, brzmiące jednakowo mocno w każdym – zarówno współczesnym, jak i kostiumowym – utworze: o ludzką kondycję, o własną – jednostkową, także ogólnoniemiecką – tożsamość, o czas, który przeminął i o przyczyny, które zadecydowały o obrocie dziejów. Ten ostatni temat przewija się przez całą twórczość Schlöndorffa – od debiutu do filmu ostatniego. Skąd się wziął nazizm, skąd na tę ideologię przyzwolenie, jakie piętno pozostawił na jednostkach i całym narodzie?
    Temat trudny i nieprzyjemny, lecz w kinie Schlöndorffa jest widocznie jakaś siła, która przyciąga i każe się nad nim zastanowić – tak w Utraconej czci Katarzyny Blum, jak Blaszanym bębenku czy Królu Olch, gdzie przestroga przed skłonnością do faszyzmu miesza się z realizmem faktu i magią wspomnienia lub legendy. Wyraziste przesłanie tych utworów ściągało nieraz na reżysera gromy, ale sprawiło, że zarówno tracona cześć..., jak i Bębenek są do dziś najbardziej kasowymi filmami w dziejach niemieckiego kina. Zaś sam Schlöndroff – jednym z najbardziej utytułowanych niemieckich twórców, mogących poszczycić się zarówno Złotą Palmą z Cannes, jak i Oscarem. Czy jednak tylko niemieckich? Od początku kariery Schlöndroffa cechowała otwartość na otaczający świat, umiejętność czerpania z innych kultur, dążenie do nakreślenia pełnych portretów ludzi i epok w których żyją, wskazanie wartości, jakie należy zachować. Słowem, zamiłowanie do kina tradycyjnego w formie, lecz częstokroć nowatorskiego w poszukiwaniu własnego punktu widzenia. Miejsca, gdzie poglądy reżysera spotykają się z przemyśleniami aktywnego widza.

    zgłoś poprawkę
  • Jako 15-letni uczeń wyjechał do Francji, tam ukończył gimnazjum i zaczął studia na wydziale ekonomii politycznej, później studiował w paryskim IDHEC. Pod koniec studiów rozpoczął pracę we francuskiej telewizji, krecił m.in. reportaże z Algierii i Wietnamu., zrealizował niedopuszczony do dystrybucji film krótkometrażowy Kogo to obchodzi, o Francuzach mieszkających we Frankfurcie. Był także asystentem trzech wielkich reżyserów: Alaina Resnais (Zeszłego roku w Marienbadzie, 1961), Jeana-Pierre Melville (Leon Morin pretre, 1961) i Louisa Malle (Zazie w metrze, 1960, Życie prywatne, 1962, Błędny ognik, 1963, Viva Maria!, 1965).

    Jego debiutem fabularnym były Niepokoje wychowanka Törlessa (1966) na podstawie powieści Roberta Musila. Film będący analizą źródeł faszyzmu kryjących się w kostiumie kajzerowskich Niemiec wyróżniono nagrodą FIPRESCI na MFF w Cannes. Tym samym zwrócił on uwagę na młodą zachodnioniemiecką kinematografię. Niepokoje... to pierwsza z adaptacji wielkiej światowej literatury jakiej dokonał Schlöndorff. Potem sięgał jeszcze po dzieła Prousta, von Kleista, Grassa, Millera, Frischa, Bölla. Prawdziwy rozgłos przyniosła reżyserowi adaptacja prozy tego ostatniego - Utracona cześć Katarzyny Blum (1975). Opowieść, wymierzona w fałszywie rozumianą wolność prasy i zniesławianie w atmosferze politycznej nagonki, przyniosła filmowi Schlöndorffa nagrody Niemieckiej Akademii Filmowej oraz laury na MFF w San Sebastian. Pozycję tego reżysera w światowej kinematografii umocnił Blaszany bębenek (1979), będący ekranową wersją powieści Günthera Grassa pod tym samym tytułem. Film z Danielem Olbrychskim w jednej z głównych ról zdobył Złotą Palmę w Cannes oraz Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny. W latach 80-tych najgłośniejszym przedsięwzięciem Schlöndorffa była Miłość Swanna (1983), adaptacja jednego z tomów "W poszukiwaniu straconego czasu" Marcela Prousta, z Jeremy Ironsem w tytułowej roli. Obrazem tym reżyser dał wyraz swojej fascynacji francuską sztuką i kulturą. Przez następne kilka lat Schlöndorff realizował filmy w Stanach Zjednoczonych, m.in. Śmierć komiwojażera (1985) z głośną rolą Dustina Hoffmana, Zmowa starców (1987), Opowieść podręcznej (1990). Europejskiej widowni przypomniał się bardzo udaną adaptacją powieści Maxa Frischa pt. Homo Faber z 1991 roku. W latach 90-tych zrealizował jeszcze m.in. pięciogodzinny film-wywiad z Billy Wilderem Jak to zrobiłeś, Billy? (1992), nagrodzonego w Wenecji Króla Olch (1996), kręconego w Polsce z Johnem Malkovichem w roli głównej, Legendę Rity (1999). W 1992 r. został dyrektorem berlińskiego studia filmowego Babelsberg. W czasie swojej kariery współpracował m.in. z aktorką i późniejszą reżyserką Margarettą von Trotta, która przez 10 lat była jego żoną.

    Ponk Ponk
    zgłoś poprawkę
Podstawowe informacje Opinie i nagrody Multimedia Pozostałe

Twórz stronę
Volker Schlöndorff

Zobacz wszystkie elementy, które możesz współtworzyć! »

Sprawdź, co dodali inni użytkownicy, zanim zaczniesz uzupełniać dane

Zobacz oczekujące materiały »