Recenzja gry Uncharted 2: Pośród Złodziei (2009)
Amy Hennig

A gdyby tak Indiana Jones zapłodnił Larę Croft

Gry wideo to prężnie rozwijająca się branża, która bardzo chętnie czerpie z innych, starszych medium. Nie inaczej jest w przypadku ikony studia Naughty Dog Nate'a Drake'a, który jest kompilacją ...
Filmweb sp. z o.o.
Gry wideo to prężnie rozwijająca się branża, która bardzo chętnie czerpie z innych, starszych medium. Nie inaczej jest w przypadku ikony studia Naughty Dog Nate'a Drake'a, który jest kompilacją Indiany Jonesa i Lary Croft. Dziś postać złodzieja-awanturnika stała się symbolem siódmej generacji konsol Sony, a także jednym z najciekawszych antybohaterów w świecie gier ostatnich lat.

Po sukcesie "Fortuny Drake'a" kontynuacja była tylko kwestią czasu. Mimo że od premiery "Uncharted 2: Pośród złodziei" minęło już osiem lat, to gra wciąż zachwyca swoją miodnością, doskonale rozpisanymi postaciami i wartką akcją. Seria "Uncharted" słusznie jest wymieniana jednym tchem jako najlepszy tytuł ekskluzywny na PS3 (od niedawna także i PS4) obok takich dzieł jak "The Last of Us" czy "Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots".

Poszukiwacz przygód Nathan Drake dostaje zlecenie odnalezienia zaginionej floty legendarnego podróżnika Marco Polo. Awanturnik wkrótce odkrywa, że zagubione statki to tylko pretekst to odnalezienia mitycznego królestwa Shambhala, w który znajduje się Kamień Cintamani, czyli buddyjski artefakt spełniający marzenia. Śladami Drake'a podąża paramilitarna jednostka bezwzględnego Zorana Lazarevica – serbskiego zbrodniarza wojennego.

Rozgrywka nie różni się zbytnio od tej przedstawionej w poprzedniej części serii. Wciąż jest to przygodowa gra akcji ukazana w formie TPP. W grze nie ma apteczek, a pasek zdrowia sam się regeneruje, gdy nie otrzymujemy żadnych obrażeń. System osłon doskonale się sprawdza i wprowadza nieco realizmu do rozgrywki. Należy też pochwalić scenarzystów Amy Hennig (jest również reżyserką gry) i Neil Druckmanna, których błyskotliwych i intrygujących dialogów nie powstydziłby się hollywoodzki hit. Pod względem pisarskim "Uncharted" to ścisły top w świecie gier. Warto też wspomnieć o świetnym podłożeniu głosów w grze. W polskiej wersji Jarosław Boberek wypada, jak zawsze świetnie, jednak to Amerykanin Nolan North (w oryginalnej anglojęzycznej wersji) jest nie do zastąpienia.

Produkt Naughty Dog ma również swoje drobne wady. Najistotniejsza to pewna schematyczność rozgrywki. Gra ma doskonały początek i zawrotne tempo rozgrywki, "Uncharted 2" bardzo angażuje, niestety po pewnym czasie dostrzega się pewną monotonię. Najpierw mamy przerywnik filmowy, następnie zmianę lokalizacji, NPC-ki do wybicia, artefakty do odszukania i zagadkę logiczną, potem sekwencja się powtarza niemalże do ostatniego aktu. Drobniejszym potknięciem jest dosyć zubożały arsenał, jaki gracz ma do wyboru, jednak te minusy są mało istotne biorąc pod uwagę końcowy efekt gry.

Podsumowując, "Uncharted 2" to obowiązkowa pozycja dla miłośników "molestowania" pada. Gra zapewnia wiele godzin zabawy i jest (obok najnowszej "czwórki") najlepszą częścią z serii.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 60% uznało tę recenzję za pomocną (5 głosów).