Recenzja filmu V jak Vendetta (2005)
James McTeigue

Anglia przetrwa!

Graficzna powieść "V jak Vendetta" Alana Moore'a (scenariusz) i Davida Lloyda (rysunki) uznawana jest za jeden z najważniejszych komiksów lat 80. i jedno z pierwszych komiksowych dzieł, którego ...
Filmweb sp. z o.o.
Graficzna powieść "V jak Vendetta" Alana Moore'a (scenariusz) i Davida Lloyda (rysunki) uznawana jest za jeden z najważniejszych komiksów lat 80. i jedno z pierwszych komiksowych dzieł, którego twórcy udowodnili, że to przez wielu traktowane pogardliwie medium może poruszać poważne i "dorosłe" tematy. Nic więc dziwnego, że kiedy kilka lat temu bracia Wachowscy ogłosili, iż planują jego ekranizację wśród fanów zawrzało.

Wielu miłośników bało się, że Wachowscy zamienią pełne symboli i cytatów dzieło Moore'a w wypełnione efektami specjalnymi kino akcji i zamiast produkcji będącej odpowiedzią na orwellowski "Rok 1984" otrzymamy proste "łubu dubu". Na szczęście nic takiego się nie stało. Wachowscy ostatecznie napisali scenariusz filmu i podjęli się jego produkcji reżyserię projektu powierzając jednak swojemu długoletniemu współpracownikowi Jamesowi McTeigue'owi. Ten, o czym możecie przekonać się czytając recenzję kinową filmu, wyszedł z postawionego przed nim zadania obronną ręką.

Akcja filmu "V jak Vendetta" rozgrywa się w 2020 roku. W Anglii władzę sprawuje faszystowska partia zamieniając demokratyczny kraj w totalitarne więzienie, którego mieszkańcy są inwigilowani 24 godziny na dobę. Wojnę ustrojowi wypowiada zamaskowany mężczyzna nazywający siebie V. Jego losy przypadkowo splatają się z losami młodej dziewczyny, Evey Hammond...

Jeśli z jakiegoś powodu nie udało ci się obejrzeć "V jak Vendetta" w kinie teraz możesz nadrobić zaległości. Do sprzedaży trafiło właśnie dwupłytowe wydanie filmu, w którym oprócz niezwykłego obrazu McTeigue'a znalazło się również miejsce na ekskluzywne, opatrzone polskimi napisami dodatki specjalne, którym poświęcono krążek numer 2.

Ich eksplorację polecam rozpocząć od materiału zatytułowanego "Wolność! Na zawsze! Realizacja V jak Vendetta" będącego 15-minutowa historią powstania filmu. Reżyser opowiada w jakich okolicznościach zaproponowano mu realizację obrazu, a członkowie ekipy wyjaśniają czym kierowali się Wachowscy pisząc swój scenariusz i rezygnując w nim z wielu obecnych w komiksie wątków. Twórcy dzielą się również swoimi przemyśleniami na temat dzieła Moore'a i Lloyda oraz jego znaczeniu w świecie po 11 września.

15-minutowy "Anglia górą. V jak Vendetta i nowa fala w komiksach" poświęcony jest znaczeniu utworu Moore'a i Lloyda w historii komiksu, który przez długie lata postrzegany był jako medium niepoważne i adresowane głównie do dzieci. Sytuacja ta zmieniła się dopiero w latach 80. wraz z pojawieniem się takich twórców jak Moore, czy Frank Miller, którzy udowodnili wszystkim, że rysunkowe opowieści mogą być adresowane do czytelników w każdym wieku i nawet historie o superbohaterach nie muszą być pozbawione ciekawych oraz niebanalnych scenariuszy. "Anglia górą" to również krótka historia samego "V jak Vendetta", który jako seria zadebiutował w brytyjskim magazynie "Warrior", ale z racji bankructwa wydawcy nie został ukończona. Całość ujrzała światło dziennie dopiero kilka lat później dzięki współpracy obu autorów z amerykańskim wydawnictwem DC Comics.

Z dużym zainteresowaniem obejrzysz również "Pamiętaj, pamiętaj: Guy Fawkes i Spisek Prochowy" - 10-minutowy dokument przybliżający sylwetkę Guya Fawkesa i nieudanego Spisku Prochowego, którego celem było wysadzenie brytyjskiego parlamentu w 1605 roku.

"Projektowanie przyszłości" to już 17-minutowy materiał poświęcony głownie scenografii filmu oraz efektom specjalnym. Dużo się w nim mówi o technicznej stronie filmu, ale znalazło się również miejsce na relację z realizacji finałowej sceny, którą kręcono nie w studiu pod Berlinem, ale na ulicach Londynu.

Listę dodatków specjalnych zamykają "Cat Power Montage" - wideoklip do piosenki Cat Power "I Found a Reason", w którym wykorzystano fragmenty filmu "V jak Vendetta", informacje o soundtracku ("Soundtrack Album Info") oraz zwiastun kinowy.

"V jak Vendetta" spotkał się z bardzo mieszanymi reakcjami. Wielbiciele "Matrixa" uznali film za przegadany, fani komiksu, sarkali na zbyt duże odejście od oryginału i hollywoodzkie zakończenie. Moim zdaniem obraz McTeigue'a broni się pozostając obok "Z piekła rodem" braci Hughes najlepszą filmową adaptacją komiksowej twórczości Alana Moore'a.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 27% uznało tę recenzję za pomocną (158 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)