Recenzja filmu Jurassic World (2015)
Colin Trevorrow

Był sobie chłopiec

Dwa lata temu spełniłem swoje marzenie – po raz pierwszy zobaczyłem "Park Jurajski" w kinie. Na dwudziestolecie premiery film przeniesiono w 3D. Smutno było wtedy zasiąść na pustej sali kinowej. ...
Filmweb sp. z o.o.
Spośród wszystkich obejrzanych przeze mnie filmów "Park Jurajski" darzę największym uczuciem i sentymentem. Jako kilkuletni chłopiec zobaczyłem ten film na VHS-ie z wypożyczalni i świat już nigdy nie był taki sam. To właśnie hit Spielberga uświadomił mi, że kino to wspaniała przygoda i ucieczka w świat, w którym nie ma rzeczy niemożliwych.

Dwa lata temu spełniłem swoje marzenie – po raz pierwszy zobaczyłem "Park Jurajski" w kinie. Na dwudziestolecie premiery film przeniesiono w 3D. Smutno było wtedy zasiąść na pustej sali kinowej. Brak zainteresowania publiczności odnowionym w znakomitym stylu klasykiem (znacznie lepsze 3D niż w większości współczesnych produkcji) nieco mnie zmartwił. Czy dinozaury, absolutny hit popkulturowy lat 90. XX w., straciły swoją magię i nikogo już dziś nie fascynują? Na to pytanie, z całkiem niezłym efektem, odpowiada reżyser "Jurassic World", Colin Trevorrow.

Od samego początku stara się on grać na sentymencie, jakim wiele osób darzy "Park Jurajski" Spielberga. Robi to jednak z wyczuciem i szacunkiem dla pierwowzoru. Nie sili się na oryginalność i zabawę konwencją, nie wywraca założeń serii do góry nogami. Po prostu z zaangażowaniem tworzy ze znanych elementów film, który ma przede wszystkim jeden cel - zapewnić widzom znakomitą rozrywkę.

Co z tego, że fabuła nie ma w sobie krzty oryginalności, razi kliszami oraz brakiem logiki w niektórych miejscach? Te zarzuty można odnieść do większości współczesnych, jak również starszych, kinowych hitów. W chwili, kiedy I-Rex zaryczy po raz pierwszy, przestaje to mieć znaczenie.

Efekty wizualne, tak krytykowane po pierwszych zwiastunach, bronią się na dużym ekranie – możliwe, że zostały dopracowane przed premierą. Zdjęcia to kawał dobrej roboty. W scenach akcji kamera daje widzowi szansę poczuć się uczestnikiem wydarzeń, serwując zbliżenia, podkreślając dynamikę, jednocześnie pozwalając przyjrzeć się szczegółom, bez poczucia chaosu i zbędnej "trzęsawki". W spokojniejszych momentach możemy podziwiać szerokie plany, które potrafią zrobić naprawdę niemałe wrażenie. Przejścia między jednym a drugim stylem filmowania są dość płynne, a montaż nie powoduje bólu oczu.

Dźwięk robi odpowiednie wrażenie – łatwo uwierzyć, że wszystkie stworzenia pokazane w filmie brzmiały właśnie tak miliony lat temu. Muzyka w "Jurassic World" jest znakomitym hołdem dla tego, co John Williams stworzył pracując przy pierwotnej trylogii. Technicznie film spełnia wszystkie standardy współczesnego kina z nawiązką, jednocześnie znakomicie oddając hołd klasyce sprzed ponad dwóch dekad.

"Jurassic World" jest znacznie lepszy, niż można było się spodziewać po pierwszych zwiastunach. Twórcy naprawdę nieźle obronili wątek tresowanych raptorów, nadali filmowi odpowiednie tempo, uniknęli rażących błędów, a w wielu miejscach odwołali się do poprzednich filmów serii - na twarzach fanów "Park Jurajskiego" nie raz podczas seansu pojawi się nostalgiczny uśmiech. Film jest też pełen nawiązań do klasyki kina przygodowego, science fiction oraz monster movies. Owszem jest to skok na nasze pieniądze, ale zrobiony z wyczuciem i poszanowaniem dla pierwowzoru oraz widzów, którzy znów mogą poczuć się jak dzieci i z fascynacją podziwiać dinozaury ożywione na kinowym ekranie. Tak powinno się odświeżać klasykę!
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 82% uznało tę recenzję za pomocną (45 głosów).
BoRoach
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (7)

zobacz wszystkie