Recenzja filmu La Cara oculta (2011)
Andrés Baiz

Co się stało z Belén?

Jak ma się zachować Adrián, mężczyzna, który przez nagranie wideo dowiedział się, że jego narzeczona Belén odchodzi i nie chce być odszukana? Nie szuka jej! Topi smutki w alkoholu i znajduje ...
Filmweb sp. z o.o.
Jak ma się zachować Adrián, mężczyzna, który przez nagranie wideo dowiedział się, że jego narzeczona Belén odchodzi i nie chce być odszukana? Nie szuka jej! Topi smutki w alkoholu i znajduje sobie nową kobietę. Życie wraca do normy, tylko imię dziewczyny się zmienia. Wystarczyło zapomnieć o poprzedniej. Ale co zrobić, gdy... ona nie daje o sobie zapomnieć?

W tym momencie przypominamy sobie wszystkie filmy o duchach, straszydłach i pozaziemskich, złośliwych marach. Powtarzający się schemat. Dusza odchodzi wbrew swojej woli i nie pozwala o sobie zapomnieć. Każda  ma jednak swój powód. W filmie "Uwierz w ducha" nomen omen nieżyjący już Patrick Swayze chciał ostrzec swoją ukochaną przed zagrożeniem, nie zważając na fakt, iż został zastrzelony na ulicy jakiś czas temu. Rodzinka z "Amityville" szukała zemsty na swoich żyjących odpowiednikach. Ale po co Belén miałaby nawiedzać swojego ekschłopaka, skoro sama go zostawiła?

Może wezwać egzorcystę? Nowa partnerka Adriána, Fabiana wychodzi z założenia, że lepiej zignorować niewytłumaczalne wręcz znaki i robi wszystko, by jej obecny parter nie przypominał sobie o byłej. Fabiana wie chyba coś więcej. Czyżby się czegoś obawiała?

W "Dziadach" Adama Mickiewicza duch Zośki przybył na Ziemię tylko po to, by zaznać cielesnych (cielesnych?) przyjemności z najprzystojniejszymi chłopami we wsi. Ale dziewczyna nie zostawiła wcześniej nagrania, w którym mówi, że świadomie odchodzi. Możemy więc odrzucić myśl, że Belén ma takie same zamiary.
Zniknięcie dziewczyny zaczyna interesować również policję. Inspektorzy nie wierzą w wersję - ona po prostu zniknęła. Przecież nawet nie zabrała ze sobą szczoteczki do zębów. Podejrzenia dyskretnie padają na Adriána. Czy to jego sprawka? Musiałby być niezwykle sprytny, by upozorować nagranie, w którym dziewczyna mówi o dobrowolnym odejściu. Może nareszcie trafił się morderca na miarę Leopolda  i Loeba.

Nagle na ekranie pojawia się Belén. Odnalazła się czy... to tylko retrospekcja? Scenarzysta filmu przygotował dla nas wspaniałą zagadkę, na którą odpowiedź możemy znaleźć, lub przynajmniej poszukać wcześniej sami, lub poczekać na finał, który z pewnością będzie widowiskiem zarówno dla bardziej, jak i mniej wymagającego widza.

Gorąco polecam film każdemu, kto lubi pobawić się w Sherlocka, być zaintrygowanym lub nawet... oszukanym przez reżysera. Możliwe, że na widowni zasiądą również tacy, którzy rozkoszują się obrazem duchów w szale wściekłości atakujących niewinnych ludzi. Widzom o takich preferencjach zdecydowanie odradzam ten seans.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 71% uznało tę recenzję za pomocną (35 głosów).
FIGHTwapa
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!