Recenzja filmu Babel (2006)
Alejandro González Iñárritu

Dzieje jednego pocisku

Meksykański reżyser Alejandro González Iñárritu przebojem wkroczył na rynek filmowy, realizując w 2000 roku "Amores perros". Obraz ten stał się początkiem trylogii uznanej przez widzów i krytyków ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Babel (2006)
Meksykański reżyser Alejandro González Iñárritu przebojem wkroczył na rynek filmowy, realizując w 2000 roku "Amores perros". Obraz ten stał się początkiem trylogii uznanej przez widzów i krytyków za jedno z najważniejszych filmowych dzieł ostatnich lat. Trzy lata później powrócił amerykańską produkcją "21 gramów". Teraz na ekrany wchodzi ostatnia część tryptyku "Babel" uhonorowana podczas tegorocznego festiwalu w Cannes aż trzema nagrodami.

W zrealizowanej z rozmachem, doskonałej technicznie produkcji Alejandro González Iñárritu nawiązuje do wielowątkowego schematu ze swych poprzednich filmów, snując kilka opowieści, tym razem rozgrywających się na różnych kontynentach. W obsadzie znalazły się gwiazdy największego formatu, laureatka Oscara Cate Blanchett, kojarzony od jakiegoś czasu głównie z hollywoodzkimi superprodukcjami Brad Pitt oraz Gael García Bernal, dla którego rola w "Amores perros" okazała się przełomową w karierze.

Reżyser opowiada trzy historie, które łączy jeden strzał z karabinu. W Maroko, mali chłopcy bawią się bronią, próbując trafić w autobus z dużej odległości. Przypadkowo ranią amerykańską turystkę (Cate Blanchett) podróżującą z mężem (Brad Pitt). Ciężko ranna kobieta czeka na karetkę w marokańskim domu. Pomoc nie przybywa, bo rząd USA podejrzewa atak terrorystyczny. W domu Amerykanina została dwójka małych dzieci pod opieką meksykańskiej niani, która postanawia pojechać w rodzinne strony na ślub syna i musi zabrać je ze sobą.
Karabin, z którego strzelali chłopcy podarował ich ojcu Japończyk, polujący kiedyś w tych terenach. Jego kilkunastoletnia córka jest głuchoniema. Żyjąca w świecie bez dźwięków dziewczynka nie umie poradzić sobie z własnymi uczuciami po stracie zmarłej samobójczą śmiercią matki.

Można w nieskończoność zadawać pytania na temat o ludzkiej kondycji i współczesnego świata, przeznaczenia oraz braku porozumienia. Symboliczna Babel w tytule stanowi przekaz oczywisty, więc reżyser nie stara się go przesadnie komplikować, koncentrując się przede wszystkim na bohaterach i ich dramatach.

Alejandro González Iñárritu tak jak w swoich poprzednich filmach świadomie zaburza chronologię zdarzeń, przeskakując od jednej do drugiej opowieści. Pomieszanie języków i kultur, różne wizje rzeczywistości i sprzeczne oczekiwania, o tym opowiada "Babel". Fascynujący obraz świata przypomina całość pokawałkowaną, różną, w swej odmienności i niemożliwą do ogarnięcia, zwłaszcza do człowieka, co krok poddawanego losowej próbie.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 75% uznało tę recenzję za pomocną (154 głosy).

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)