Recenzja filmu American Pie (1999)
Chris Weitz
Paul Weitz

Film kultowy... niestety

"American Pie, czyli sprawa dowcipna" zazwyczaj dostaje oceny albo bardzo wysokie od ludzi zrywających boki z prezentowanego tam nie najambitniejszego humoru, albo bardzo niskie od osób ...
Filmweb sp. z o.o.
"American Pie, czyli sprawa dowcipna" zazwyczaj dostaje oceny albo bardzo wysokie od ludzi zrywających boki z prezentowanego tam nie najambitniejszego humoru, albo bardzo niskie od osób zażenowanych poziomem i tematem gagów w filmie. Ja przyznaję mu średnią notę, a na zawyżeniu przeze mnie oceny zaważyła lawina komedii młodzieżowych o mocnym podtekście seksualnym, zapoczątkowana utworem Paula Weitza.

Przystąpić do seansu można jedynie, gdy "genitalny" humor uznajemy za śmieszny i odpowiadający naszym potrzebom rozrywki. Jeśli przyjąć taką konwencję dla oceny "American Pie", to stwierdzam, że film ten plasuje się wysoko w tej kategorii. Zawiera ogrom humoru opartego na najniższych instynktach, ale też znajdują się elementy autentycznie zabawne. Takimi scenami są rozmowy uświadamiające ojca (Eugene Levy) z synem Jimem (Jason Biggs). Jim razem z kolegami z liceum przygotowują się do balu maturalnego, niektórzy spotykają się z dziewczynami, a przede wszystkim dążą do inicjacji seksualnej. Na tym tle dochodzi do przeróżnych, zabawnych (?) sytuacji będących udziałem młodych ludzi.

Poziom humoru w filmie może zadowalać albo żenować, ale dopóki na pierwszym planie są te rubaszne dowcipy, to wszystko wydaje się być spójne, oraz w mniejszym albo większym stopniu zabawne. Natomiast wprowadzanie romantycznych wątków irytowało mnie w tym filmie bardziej od sprośnych scenek.

Zaskakujące byłoby to dla mnie, gdyby ktoś faktycznie wzruszał się w tych sytuacjach. Ale zachowania młodzieży amerykańskiej prezentowane w filmach w stylu "American Pie" wydają się często dziwne, jeśli nie po prostu debilne, więc gdyby miały one w miarę szczerzę oddawać psychikę tamtej grupy społecznej, to przestawałyby mnie dziwić łzy wzruszenia tych ludzi na filmie.

Popularność "American Pie" w zasadzie nie zaskakuje mnie bardzo, gdyż mam znajomych, którzy zaśmiewali się na tym filmie, oglądając go kilka razy. Ja sam również obejrzałem go z ciekawością za pierwszym razem, gdyż co nowe, kontrowersyjne, wciąga, mimo iż może być niesmaczne, czy idiotyczne. Z tych samych powodów obejrzałem koreański film "Sex Is Zero" stylizowany na "American Pie", który to przekracza kolejne granice przyzwoitości. A zachowania koreańskiej młodzieży w stylu amerykańskim wprawiły mnie w jeszcze większe osłupienie, gdyż nie potrafiłem zrozumieć, że tak mogą zachowywać się jakieś ludzkie stworzenia.

Wracając do "American Pie" to należy dodać, że wylansował on gwiazdy kina młodzieżowego, które następnie były rozchwytywane przez producentów. Oglądając kolejne produkcje w podobnym stylu istnieje spora szansa, że napotkamy aktorów z filmu Paula Weitza. Dlatego też uważam, że z "American Pie" należy się zapoznać choćby po to, żeby w przyszłości omijać filmy, na których plakatach widnieje grupka młodych Amerykanów lub też wypatrywać w wypożyczalniach płyt z taką okładką.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 58% uznało tę recenzję za pomocną (188 głosów).
jjarek
ocenia ten film na:
1 10 5/10 średni

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)