Recenzja filmu Dwa tygodnie na miłość (2002)
Marc Lawrence

Kiedy nawet Hugh Grant nie pomoże

"Dwa tygodnie na miłość" to film, którego scenarzystą i reżyserem jest Marc Lawrence. Twórca ten spotkał się z Sandrą Bullock już przy okazji prac nad "Miss Agent". Tym razem do pary ...
Filmweb sp. z o.o.
"Dwa tygodnie na miłość" to film, którego scenarzystą i reżyserem jest Marc Lawrence. Twórca ten spotkał się z Sandrą Bullock już przy okazji prac nad "Miss Agent". Tym razem do pary amerykańskiej gwieździe znalazł brytyjską kwintesencję wysublimowanego humoru, Hugh Granta.

Film opowiada historię miłości (?!) rozpuszczonego bogacza George'a (niezawodny Hugh) i poukładanej, idealnej prawniczki Lucy (schematyczna Sandra). Traf chce, że kiedy on potrzebuje prawniczki jej niezbędny jest pracodawca i tak też zaczyna się ich historia.

Jest to zdecydowanie nieudolny film. Po pierwsze: niby to komedia romantyczna, a nie zaśmiałam się ani razu. I nie dlatego, abym była sztywna. Po prostu gagi są niedopracowane, nie wiadomo, z której beczki wyjęte (Amerykanie nieudolnie próbowali dorzucić coś brytyjskiego), i po prostu nieśmieszne. Po drugie: twórcy zgubili gdzieś magię miasta, w którym akcja się rozgrywa. Mimo że starali się pokazać jego romantyczność (podróż helikopterem nad Nowym Jorkiem), klimat jest nijaki. Po trzecie: aktorzy. A raczej aktorka. Sandra Bullock swoim fanom na pewno się spodobała, ale nie mnie. Powiem szczerze: nie przepadam za tą aktorką, za jej brakiem kobiecości, ale mogła zrobić wszystko, by mnie do siebie przekonać. Nie przekonała. Jedynym pocieszeniem jest Hugh Grant, który jak w każdej roli jest niezawodny. Niestety, nie mógł przecież swoją osobą nadrobić tego, co spartaczyli inni.

To nie jest komedia romantyczna, bo nie ma w niej za grosz chemii. Trudno uwierzyć, że pomiędzy bohaterami naprawdę coś jest. Jeśli to oglądać, to tylko dla Hugh.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 11% uznało tę recenzję za pomocną (28 głosów).
Carrie
ocenia ten film na:
1 10 5/10 średni