Recenzja filmu Samotne (1999)
Benito Zambrano

Matka i córka

Współczesna Hiszpania. Na kilka dni do mieszkającej w mieście Marii przyjeżdza z rodzinnej wioski matka, chcąc dotrzymać towarzystwa mężowi leżącemu w szpitalu po ciężkiej operacji. Obie kobiety ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Samotne (1999)
Współczesna Hiszpania. Na kilka dni do mieszkającej w mieście Marii przyjeżdza z rodzinnej wioski matka, chcąc dotrzymać towarzystwa mężowi leżącemu w szpitalu po ciężkiej operacji. Obie kobiety dawno się nie widziały, na ich stosunkach ciążą duchy przeszłości. W trakcie filmowej opowieści poznajemy bliżej ich losy, problemy i wzajemne relacje.

"Samotne" to właśnie portret dwóch kobiet w różnym wieku. Obie mają odmienne postawy wobec życia i rzeczywistości. Różnice te wynikają zarówno z pokoleniowej przepaści jak i różnic osobowości. Na przykładzie filmowej historii możemy też wysnuć ogólny wniosek o sytuacji kobiety w świecie, jej roli i losie we współczesnych nam czasach.

Maria Galana w roli sześciesięcioletniej kobiety -matki jest prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej gra jest niezwykle subtelna, powsciągliwa. Kobieta mówi niewiele, a jeśli już to odzywa się bardzo prostymi słowami. Wystarczy jednak spojrzeć w jej oczy by zobaczyć tam bezgraniczną miłość do córki i pogodzenie ze swym losem. Rosa to prosta kobieta, nie znająca alfabetu a mimo wszystko na swój sposób szczęśliwa, często smutna ale nigdy nie popadająca w zgorzknienie i cynizm. Nie oczekując od życia zbyt wiele, godzi sie z trudnymi warunkami i egzystencją u boku pozbawionego uczuć, bezlitosnego tyrana. Boli ją tylko fakt, że jej córka nie ułożyła sobie życia. Maria jest bowiem zupełnym przeciwieństwem swej matki - jest nerwowa, gwałtowna i skłócona ze światem. Jest biedna, pogrążona w monotonii, nieszczęsliwie zakochana topi swe smutki w alkoholu. Anie Fernandez także udało się oddać prawdziwie zwichrowaną naturę swojej postaci.

"Samotne" to także ogólny obraz zycia w mieście i jego zagubionych mieszkańców, próbujących rozpaczliwie nawiązac kontakt z drugim człowiekiem. Walcząc z samotnością i animowością a także brakami perspektyw popadają w nałogi i dają się ranić, by chociaż przez chwilę poczuć czyjeś ciepło. A gdy ktoś z bezinteresownej serdeczności wyciąga do nich rękę, bronią się przed pomocą, przeczuwając, że za dobrym gestem czai się zło. Miasto pokazane tutaj to siedlisko włóczegów, narkomanów i bezdomnych - obraz zupełnie odmienny od pięknej, słonecznej, wiejskiej, dalekiej od cywilizacji Hiszpanii, do jakiej przyzwyczaiło nas kino.

Film Zambrano to także wizja rozpadu rodziny. Dziś nie jest to dla nikogo świętość - rozwody, wzajemne pretensje i animozje, brak czasu dla najbliższych to powszechność. "Samotne" zarażają jednak wiarą w to, że można dojść do porozumienia i że rozwikłanie problemów wspólnie staje się mozliwe.

To co podobało mi się w tym filmie najbardziej, to sposób opowiadania - bez fajerwerków, efektownych zbliżeń. Choć rzecz traktuje o uczuciach, film stroni od taniego sentymentalizmu. Jest prosty, niedopowiedziany a mimo to wzruszający i ciepły. Ale to wspaniałe wrażenie zostaje niestety zburzone w ostatnich minutach filmu - jego i tak optymistyczna wymowa niepotrzebnie zostaje wyeksponowana. Dla mnie był to przyczynek do tego, by mimo początkowego zachwytu, nie uznaćfilmu za arcydzieło. Nie zmienia to jednak faktu, iż jest to jedna z bardziej wartościowych produkcji pojawiających się na naszych ekranach.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? Nikt jeszcze nie ocenił tej recenzji $percent% uznało tę recenzję za pomocną ($review.rating.count głosy).