Recenzja filmu Niewierna (2002)
Adrian Lyne

Niebezpieczne związki

Kiedy byłam małą dziewczynką, bardzo lubiłam czytać mity greckie. Szczególnie utkwił mi w pamięci jeden z nich, opowiadający o Mojrach. Były to trzy siostry, córki króla bogów i Temidy, ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Niewierna (2002)
Kiedy byłam małą dziewczynką, bardzo lubiłam czytać mity greckie. Szczególnie utkwił mi w pamięci jeden z nich, opowiadający o Mojrach. Były to trzy siostry, córki króla bogów i Temidy, symbolizującej sprawiedliwość.
Pierwsza z nich rozpoczynała nić życia każdego śmiertelnika, druga czuwała nad jej długością, podczas gdy trzecia, cięła ją bezlitośnie, a dusza człowieka wędrowała do Hadesu. Przed wiele stuleci ludzie wierzyli, że ich los jest określony. Przez fatum, przez Boga lub nienazwany tajemniczy absolut.
Jednym z wielu, który się sprzeciwiał takiemu spojrzeniu był Jean Paul Sartre. Według jego filozofii człowiek ponosi pełną odpowiedzialność za swoje czyny, nie jest zawieszony w próżni i nie kieruje jego losem żadna transcendentalna istota.
Jego życie to suma dokonywanych wyborów. Opowieść o tym odnalazłam w nowym filmie Adriana Lyne'a "Niewiernej".
Ponieważ temat zdrady jest mi zupełnie obcy, siłą rzeczy skupiłam się na zachowaniu bohaterów i ich wyborach.

Connie to żona i matka. Pracuje przede wszystkim w domu, pięknie położonym na przedmieściach Nowego Jorku. Jej 8letni syn jest żywiołowym brzdącem, mąż urzędnikiem bankowym. Każdy dzień Connie wygląda dokładnie tak samo - spokój, obowiązki, rutyna. Pewnego niezwykle wietrznego dnia wpada na przystojnego Francuza, Paula Martela. Ponieważ podczas upadku lekko się rani, mężczyzna zaprasza ją do swojego mieszkania.
W tej samej chwili na ulicy zatrzymuje się taksówka. Connie waha się - wsiąść czy iść z nieznajomym, ale postanawia iść, przemyć rany. Nie wie że ta z pozoru błaha decyzja zapoczątkuje szereg nieoczekiwanych zdarzeń i odmieni jej życie już na zawsze.

Nietrudno się domyślić, że najważniejszym elementem fabuły jest zdrada. Connie łamie przysięgę małżeńską i wdaje się w piorunujący romans z Paulem. Podejrzewam, że żadna z pań siedzących na widowni nie będzie się dziwić głównej bohaterce. Przystojny Francuz jest uosobieniem kobiecych marzeń - piękny, dziki, namiętny.
Connie zostając wierna mężowi zrezygnowałaby z najbardziej emocjonującej przygody swojego życia; podziękowałaby za przejażdżkę ferrari na korzyść jazdy passatem combi. Akcja filmu przypomina w przebiegu ten ostatni samochód: toczy się spokojnie, miarowo. "Niewierna" trwa dwie godziny, a już po 40 minutach pojawia się lekkie znużenie. Widz doskonale wie, że prędzej czy później romans Connie będzie miał tragiczne skutki. Psychologiczna konstrukcja postaci jest raczej powierzchowna i przez co mało przekonująca, dlatego też zamiast na intrydze, skupiłam się na grze aktorów i znakomitych zdjęciach Petera Biziou ("Truman Show").

Uwagę przyciąga przede wszystkim Olivier Martinez, młody i niebezpiecznie przystojny młody francuski aktor. Jego obecność na ekranie elektryzuje, trudno się skupić na innych bohaterach poza jego Paulem.
Jak na ironię losu Paul przypomina postacie, które za młodu grał Richard Gere, zdradzany mąż. Sam Gere jest prawie niewidzialny, wtapia się w tło. Jego bohater jest nudny, poukładany, nieciekawy, choć bije od niego tajemnicze ciepło.
Niewiele ma jednak z uroku Edwarda z "Pretty Women" czy choćby dr Sullivana z filmu "Dr. T i kobiety".
Gere znika, gdy w kadrze pojawiają się Martinez oraz znakomita Diane Lane, tytułowa "Niewierna". Znana z "Gniewu oceanu" dała popis aktorskich możliwości. Jej postać jest rzetelnie zbudowana, tętni też podskórnym napięciem, które wyczuwalne jest przede wszystkim w scenach miłosnych.

Trudno mi polecić "Niewierną" ponieważ jest z jednej strony to kawałej porządnego kina, ale z drugiej film chwilami nudny. Nie zostaje na długo w pamięci, o Connie i jej zdradzie zapomniałam chwilę po opuszczeniu sali kinowej. Warto jednak zwrócić uwagę na znakomitą formę - zdjęcia i muzykę - treść bowiem jest nieprzekonująca. Poza Olivierem Martinezem niewiele zapamiętałam z projekcji "Niewiernej".
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 15% uznało tę recenzję za pomocną (65 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)