Recenzja filmu W ułamku sekundy (2017)
Fatih Akin

Nienawiść

I choć rolę ofiar pełnią tu tureccy imigranci, nazwanie filmu multikulturową agitką byłoby krzywdzące. To poruszające i bardzo humanistyczne kino –  przypominające, że za fasadą wzniosłych ...
Filmweb sp. z o.o.
"W ułamku sekundy" rozpoczyna się  w zakładzie karnym. Nuri (Numan Acar) – skazaniec tureckiego pochodzenia – idzie pewnym krokiem wzdłuż korytarza, zbierając gratulacje od kolejnych współwięźniów. Jego spacer kończy się w pomieszczeniu, gdzie wraz z główną bohaterką – Katią (Diane Kruger) – zawrze on związek małżeński. 

W następnej scenie przeskakujemy już kilka lat do przodu. Po opuszczeniu więzienia i ostatecznym zerwaniu (?) z narkotykową przeszłością  Nuri i Katja tworzą szczęśliwe małżeństwo, wychowując wspólnie sześcioletniego syna. Podczas jednego ze zwyczajnych, aczkolwiek pięknych dni dojdzie jednak do tragedii – ojciec wraz z dzieckiem zginą w zamachu bombowym. Pozostawiona z wątpliwym wsparciem rodziny Katja będzie musiała zmierzyć się z traumą.

Pierwszy z trzech aktów, na które podzielony jest "W ułamku sekundy" opowiada właśnie o kilku kolejnych dniach, jakie nastąpiły po katastrofie. Obserwujemy więc nieudolne próby powrotu Katji do rzeczywistości i godziny żałoby po stracie najbliższych. Ta część filmu, choć niepozbawiona emocjonalnego balastu, budziła we mnie spore wątpliwości.

Akin ubiera tu bowiem kameralną psychodramę, w dość barokową,  nie do końca pasującą formę –  stosuje nieco oczywistą muzykę i balansujące na granicy efekciarstwa zabiegi inscenizacyjne w momentach, w których spodziewałbym się raczej chłodu i minimalizmu. Moje zastrzeżenia zniknęły jednak, gdy wyszło na jaw, że za zamachem stała para neo – nazistów (nie, to nie spoiler) i rozpoczął się akt drugi – "Sprawiedliwość" – w całości obejmujący rozprawę sądową.
Akin nie sili się w prawdzie na szczególną subtelność – moralny kontrast jaki maluje pomiędzy jedną, a drugą stroną kofliktu jest tu tak ostry, że miejscami ociera się o przerysowanie.  Nie trudno mu jednak wybaczyć te uproszczenia, kiedy to dzięki nim, tym bardziej trzymamy kciuki za Katję. Tempo w jakim podawane są nam kolejne informacje może przyprawić o zawrót głowy, a momenty, w których główna bohaterka zdaje się nie wytrzymywać emocjonalnego napięcia to prawdziwe aktorskie tour de force Diane Kruger.

Akt trzeci – "Morze" – działa niczym kubeł zimnej wody po wcześniejszych partiach filmu i stanowi przepiękne, a zarazem dość przerażające podsumowanie historii kobiety, która jeszcze tak nie dawno była szczęśliwą żoną i matką.  Akin pokazuje jak bardzo absurdalne uprzedzenia zniekształcają nasz obraz rzeczywistości i każą nam przyjmować krzywdzące postawy, nieraz wobec zwyczajnych, bezbronnych ludzi.  Często dotyczą one jednak nie tylko neo – nazistów, ale  również, kompletnie tego nieświadomej, części społeczeństwa. W "W ułamku sekundy" świetnie widoczne jest to na przykładzie sędziów, podświadomie zniechęconych do Katii ze względu na pochodzenie i przeszłość jej męża. I choć rolę ofiar pełnią tu tureccy imigranci, nazwanie filmu multikulturową agitką byłoby krzywdzące. To poruszające i bardzo humanistyczne kino –  przypominające, że za fasadą wzniosłych ideałów i górnolotnych haseł, zawsze stoi pojedynczy człowiek i jego nic nieznaczący mikrokosmos.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 25% uznało tę recenzję za pomocną (12 głosów).
meczyki
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)