Recenzja filmu Zigzag Kid (2012)
Vincent Bal

Nono i misja niemożliwa

Filmowy scenariusz oparty na popularnej książce Davida Grossmana pełen jest szlachetnych motywów i lekcji idealnych dla kilkunastoletnich dzieci, które lada moment wkroczą w świat dorosłych. To w ...
Filmweb sp. z o.o.
Tytułowy Zigzak Kid to bardzo wdzięczny filmowy bohater – jest odważny, pomysłowy i niepokorny, co oznacza, że nie da się z nim nudzić. Jednak w oczach dorosłych – którzy, jak wiadomo, poczucia humoru nie mają – taka kombinacja cech składa się zwykle na krzywdzące etykiety: "niegrzeczny" i "problematyczny". Kiedy więc kolejna fantazja prawie 13-letniego Nono – tym razem o skoku z parasolem z dachu na bar micwie kuzyna – skończy się nie tak, jak to sobie wymyślił, jego ojciec – "najlepszy inspektor na świecie" – postanawia wysłać go na lekcje wychowania do wuja. O tym, jak dotkliwa jest to kara, niech świadczy chociażby to, że ów wuj pisze przedpotopowe książki pedagogiczne oraz nosi golfy i skarpety do sandałów. Na szczęście dla Nono i ta podróż nie pójdzie zgodnie z planem. By nie zdradzać za dużo (im mniej się o fabule wie, tym więcej zaskoczeń) – tak rozpoczęta przygoda zaprowadzi chłopca do odkrycia rodzinnych tajemnic, a także – własnej tożsamości. 


Filmowy scenariusz oparty na popularnej książce Davida Grossmana pełen jest szlachetnych motywów i lekcji idealnych dla kilkunastoletnich dzieci, które lada moment wkroczą w świat dorosłych. To w gruncie rzeczy pochwała krnąbrności rozumianej jako przejaw walki o indywidualność. Chociaż Nono karcony jest za swoje szalone pomysły przez swojego poukładanego ojca, okazuje się, że i on ma w sobie sporą dozę tolerancji na inność i życie w niezgodzie ze ściśle określonymi regułami. Sporo też w "Zigzag Kidzie" trudnych tematów i niejednoznacznych odpowiedzi. I to takich, które mogą się wręcz okazać zbyt skomplikowane dla widzów, do których film jest ostatecznie kierowany, czyli wczesnonastolatków. Z pomocą mądrych rodziców seans może być jednak dla nich wstępem do pełnego zawiłości i niejednoznaczności świata dorosłych. 

photo.title   photo.title   photo.title
Uczciwie trzeba jednak przyznać, że nie wszystkie wątki obecne w filmie da się tak łatwo usprawiedliwić – jak na przykład posługiwanie się naładowaną bronią przez jednego z bohaterów, który jest potencjalnym wzorem dla Nono (oczywiście fakt, że bohater jest przestępcą, też nie pozostaje bez znaczenia). Ale ponieważ to postać w całości zaczerpnięta z książki – jej wątek prowadzi do ciekawych refleksji, jak wraz z czasem zmienia się zakres tego, co w filmach dla dzieciaków dopuszczalne, a co już niekoniecznie. Istoniejszym argumentem za tym, że film skierowany jest raczej do większych dzieci, jest to, że autentyczne wydarzenia mieszają się w nim z wyobrażeniami Nono – mali widzowie mogą więc mieć problem z odróżnieniem od siebie różnych planów czasowych. 

Dla równowagi – dużo jest w "Zigzag Kidzie" ciepłego humoru i wartkiej akcji – w tym pościgów, ucieczek i niebezpiecznych akrobacji, a przeuroczy w roli Nono Thomas Simon sprawia, że łatwo wybaczyć filmowi kilka fabularnych skrótów czy zbyt łatwych rozwiązań. Ostatecznie "Zigzag Kid" pełny jest szalonych przygód, jakie każdy wczesnonastolatek z chęcią by przeżył. Dzięki magii kina będzie to możliwe. 
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 100% uznało tę recenzję za pomocną (3 głosy).
Dorota Kostrzewa
ocenia ten film na:
1 10 6/10 niezły