Recenzja serialu Skazany na śmierć (2005)
Fred Gerber
Brett Ratner

O dwóch takich, co...

Jak to szło? Nie zabija się kury znoszącej... Niektórzy twierdzą, że "Skazany na śmierć" powinien zakończyć się po pierwszym sezonie, ale chciwa telewizja Fox postanowiła utuczyć portfel na ...
Filmweb sp. z o.o.
Jak to szło? Nie zabija się kury znoszącej... Niektórzy twierdzą, że "Skazany na śmierć" powinien zakończyć się po pierwszym sezonie, ale chciwa telewizja Fox postanowiła utuczyć portfel na ogłupiałych dzieweczkach, które zakochały się w ładniutkim Wentworthcie Millerze. Nic bardziej mylnego. Dopiero w drugim, kiedy więzieniem nie jest szczelnie otoczony strażnikami i murem budynek, ale cała Ameryka, akcja nabiera rozmachu. Zamiast więziennej soap opery otrzymujemy kino przygodowe z odrobiną akcji, przemocy i psychopatycznym agentem jako wisienką na torcie.

Drugi sezon rusza do biegu parę godzin po zakończeniu pierwszego. Bohaterowie zdołali uciec z więzienia Fox River, ale już czują na plecach oddech pościgu prowadzonego przez policję i agentów FBI. W ukryciu czeka pięć milionów dolarów. Tylko czy naszym zbiegom uda się do nich dotrzeć, zanim dopadną ich służby mundurowe? Wszystko zależy oczywiście od sprytu Michaela Scofielda, który jak zwykle ma w zanadrzu wersję zapasową planu Ą/Ę.

Zmiana lokalizacji fabuły wymusiła na scenarzystach modernizację gatunku. Zamiast zrobionych w konwencji gry wideo "Skazanych na Shawshank", oglądamy nową wersję "Ściganego" połączonego z intrygami rodem z "24 godzin". Scenarzyści zmęczeni poruszaniem się po nowym, grząskim gruncie kończą sezon tak, by w następnej odsłonie wrócić na wydeptane ścieżki. Czy aby nie zapędzili się w ślepy zaułek? Odpowiedź na to poznamy w finale sezonu trzeciego. Póki co drugi daje całkiem przyzwoita rozrywkę. „Zabili go i uciekł” z odrobiną mydlanej opery i dramatu, wymieszany z kroplą rasowego thrillera, to całkiem smaczny i pożywny koktajl.

Drugi sezon "Skazany na śmierć" został zebrany sześciu płytach. Serial możemy oglądać zarówno z polskim lektorem, jak i napisami. Dźwięk zakodowano w formacie Dolby Digital 5.1, a obraz – 16:9. Fani telewizyjnego hitu nie będą mieli z pewnością żadnych oporów, by uzupełnić domową kolekcję o dalsze przygody braci-uciekinierów. Trzeba mieć przecież jakieś pasje.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 39% uznało tę recenzję za pomocną (203 głosy).

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)