Recenzja filmu Pierwsza gwiazdka (2017)
Timothy Reckart
Marek Robaczewski

Osiołkowi nic nie dano

I chociaż opowiedziana w "Pierwszej gwiazdce" historia omija wiele niuansów z ich życia, maluchy zapamiętają z niej to, co w ich wieku w tradycji świętowania Gwiazdki najważniejsze – okoliczności ...
Filmweb sp. z o.o.
Coraz bliżej Święta, tradycyjnie więc w kinach coraz więcej świątecznych filmów. Większość z nich to familijne produkcje ze śnieżnymi zaspami i bogato ustrojonymi choinkami w tle. Chociaż w "Pierwszej gwiazdce" nie znajdziecie podobnych "gwiazdkowych" atrybutów, animacja studia Sony skutecznie wprowadzi Was i Wasze dzieciaki w bożonarodzeniowy klimat. To w końcu historia narodzin Chrystusa… opowiedziana z perspektywy zwierząt. 

photo.title

Głównym bohaterem opowieści – oprócz Maryi, Józefa i ich dzieciątka oczywiście – jest pewien osiołek marzący o lepszym życiu. Jego świat sprowadza się bowiem do malutkiej obory, w której każdego dnia kręci się w kółko (!), mieląc zboże. Towarzyszący mu stary osioł (!) radzi mu, by czym prędzej pożegnał się z nadzieją, dzięki czemu codzienność stanie się bardziej znośna. Przyjaciel osiołka – biały gołąb (!) – nie pozwala mu się jednak poddać. Ostatecznie determinacja naszego bohatera sprawia, że udaje mu się osiągnąć cel. Tyle że droga do niego jest kręta i wiedzie w zupełnie innym niż zamierzony kierunku. Dość powiedzieć, że osiołek zbiegiem okoliczności trafia pod dach Józefa i Maryi. Resztę historii już znacie. Mniej więcej. 

"Pierwsza gwiazdka" rzuca bowiem nowe światło na wydarzenia sprzed ponad dwóch tysięcy lat. Twórcy animacji ujawniają, że Boże proroctwo nie wypełniłoby się bez udziału zwierząt. Mając w pamięci takie obrazki, jak Maryja na osiołku czy Jezus w stajence, nie ma w tym oczywiście nic odkrywczego. Twórcy animacji idą jednak krok dalej i przekonują, że to właśnie zwierzęta miały bezpośredni wpływ na bieg opisanych w Biblii wydarzeń. To za ich sprawą – oprócz osiołka i gołębia, swój udział w historii mają także nieugięta owieczka, trzy wielbłądy, dwa psy i mała myszka – doszło do ujawnienia tożsamości matki mającego się narodzić Króla i to one doprowadziły do szczęśliwego finału. Stały się więc narzędziami w rękach Boga. 

photo.title

Zaniepokojonych uspokajam – w takiej interpretacji nie ma nic bluźnierczego. Zgodnie z bajkową konwencją zwierzątka to oczywiście metaforyczne figury przedstawiające typowe charaktery: osiołek to przestraszony światem marzyciel, który ostatecznie nabiera odwagi, by wziąć sprawy w swoje ręce; owieczka zmaga się z odtrąceniem społeczności i samotnie walczy o to, co słuszne; gołąb to figura bezgranicznie oddanego przyjaciela, a złe psy… tego nietrudno się domyślić. Dzieci z łatwością odgadną kryjące się w ich przygodach nauki. Co więcej, wgląd w zwierzęcą perspektywę uwrażliwi małych widzów na los zależnych od ludzi stworzeń. Przywiązane do żarna osły czy psy na krótkich łańcuchach, które jedyne, czego w gruncie rzeczy pragną, to miłość i akceptacja, z pewnością przemówią do ich wrażliwych serduszek.

Twórcy "Pierwszej gwiazdki" nie zapomnieli też o swoich człowieczych bohaterach, czyli Marii i Józefie, poświęcając im wystarczająco dużo czasu, byśmy mogli ich polubić. Oboje są tu pokazani jako dobroduszni młodzi ludzie, którzy przyjmując misję od Boga, nie pozbyli się automatycznie codziennych trosk i strachu o przyszłość. I chociaż opowiedziana w "Pierwszej gwiazdce" historia omija wiele niuansów z ich życia, maluchy zapamiętają z niej to, co w ich wieku w tradycji świętowania Gwiazdki najważniejsze – okoliczności narodzin Jezusa i powód wręczania sobie z tej okazji prezentów. Jednym z nich z powodzeniem może być seans "Pierwszej gwiazdki"
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 90% uznało tę recenzję za pomocną (10 głosów).
Dorota Kostrzewa
ocenia ten film na:
1 10 6/10 niezły