Recenzja filmu Przeminęło z wiatrem (1939)
George Cukor
Sam Wood

Przeminęło z wiatrem, czyli jak nakręcić film i nie przeminąć

"Przeminęło z wiatrem" od prawie 80. lat wciąż wzrusza i podbija serca kolejnych pokoleń kinomanów. Podbiło też i moje. Mówcie, co chcecie, ale jedno wiem na pewno: ten wspaniały film nigdy nie ...
Filmweb sp. z o.o.
W 1936 roku Margaret Mitchell wydała swoją jedyną powieść, "Przeminęło z wiatrem". Książka niemal od razu stała się światowym hitem, a autorce przyniosła ogromne pieniądze i Nagrodę Pulitzera. O prawa do jej ekranizacji biły się największe wytwórnie. W końcu trafiły do Davida O. Selznicka, niezależnego producenta współpracującego z MGM. Do głównej roli męskiej zaangażowano największą gwiazdę tejże wytwórni, Clark Gable. Był jednak problem ze znalezieniem odpowiedniej odtwórczyni roli Scarlett. Żadna aktorka nie wydawała się pasować. Gdy rola miała już trafić w ręce Paulette Goddard, Myron, brat Selznicka, przedstawił mu młodą Brytyjkę z ogromną urodą i jeszcze większym talentem, Vivien Leigh. Tak oto odtwórczyni roli Scarlett została odnaleziona i po dwuletnich poszukiwaniach można było rozpocząć zdjęcia.


Scarlett O'Hara (Vivien Leigh) jest córką plantatora bawełny. Żyje beztrosko, a w głowie ma tylko tańce i zabawy. Jest najpiękniejszą dziewczyną w okolicy, a każdy kawaler zrobiłby wszystko, aby się z nią ożenić. Każdy, oprócz Ashleya Wilkesa (Leslie Howard), w którym Scarlett jest nieszczęśliwie zakochana. On jednak właśnie żeni się z Melanią Hamilton (Olivia de Havilland), swoją kuzynką. Wściekła dziewczyna  na złość wszystkim wychodzi za brata Melanii, Charlesa. Wkrótce jednak zaczyna się wojna secesyjna, a mąż Scarlett ginie na polu walki. Dziewczyna wyjeżdża do Atlanty, gdzie wikła się w burzliwy związek z awanturnikiem Rhettem Butlerem (Clark Gable). Wojna zbliża się do Atlanty, co zmieni życie nie tylko jej, ale i całego Południa...


Scarlett to pełna życia, niepokorna dziewczyna, która nie przejmuje się tym, co myślą o niej inni. Ma w nosie wszelkie reguły i zasady. Wojna zmienia ją w bezwzględną kobietę interesów, która umie zawalczyć o siebie i swoją rodzinę. Jej transformację idealnie obrazuje słynna scena, w której Scarlett wykrzykuje: "As God is my witness, I'll never be hungry again!". Nie zmienia się tylko jedno: Scarlett wciąż nie może być szczęśliwa, goni za czymś nierealnym, nie potrafiąc dostrzec, że prawdziwe szczęście jest tak blisko.


"Przeminęło z wiatrem" jest nie tylko historią Scarlett i jej przemiany z rozflirtowanej trzpiotki w dojrzałą kobietę. Jest także doskonałym obrazem czasów i społeczeństwa, wśród którego przyszło naszej bohaterce żyć. Jako pierwszy film w historii ukazuje wojnę secesyjną od strony przegranego Południa.

Dzieło miało aż trzech reżyserów: George'a Cukora, Victora Fleminga i Sama Wooda. Pierwszy zrezygnował po kłótni z producentem, drugi po nakręceniu połowy odszedł z powodów zdrowotnych. Największą część nakręcił właśnie Fleming, więc to on figuruje w napisach jako reżyser i to on otrzymał wiosną 1940 roku Oscara. Jego reżyseria z przeważającą ilością plenerów nadaje filmowi jeszcze więcej epickości. Oko widza cieszą soczyste zdjęcia w Technicolorze i cudowne kostiumy autorstwa Waltera Plunketta, a o dreszcze przyprawia porywająca muzyka Maxa Steinera.


Vivien Leigh, Clark Gable, Olivia de Havilland, Leslie Howard, Hattie McDaniel, Thomas Mitchell, Barbara O'Neil, Jane Darwell... Chyba nigdy wcześniej ani później na planie jednego filmu nie spotkało się aż tylu aktorów uhonorowanych statuetkę Oscara lub chociażby nominacją do tej nagrody. Wszystkie role w filmie są perfekcyjnie dopracowane w szczegółach i idealnie odegrane przez aktorów. Niezapomniane kreacje stworzyli Olivia de Havilland jako szczera i dobroduszna Melania, Hattie McDaniel jako rubaszna służąca Mammy, Butterfly McQueenThomas Mitchell, czyli wiecznie piszcząca Prissy, Leslie Howard jako grzeczny dżentelmen Ashley, Thomas Mitchell jako porywczy Gerald O'Hara czy Barbara O'Neil – jego troskliwa i opiekuńcza żona, ale ten film nie byłby tym, czym jest, gdyby nie ta dwójka: Vivien Leigh i Clark GableLeigh jest fenomenalna jako Scarlett. O'Hara w jej wykonaniu jest silną i twardą kobietą, która nie wie, czego chce. Wydaje się, że zniesie wszystko, ale w środku jest tylko małą, zagubioną dziewczynką czepiającą się maminej spódnicy. Rhett Gable'a tylko z pozoru jest podłym awanturnikiem. W przeciwieństwie do Scarlett wie, czego szuka w życiu i nie goni za nierealnym, twardo stąpa po ziemi i cierpliwie czeka, aż Scarlett przejrzy na oczy, kogo naprawdę kocha. W końcu jednak jego cierpliwość się wyczerpuje, a na odchodne rzuca tylko krótkie, ale jakże treściwe: "Frankly, my dear, I've don't give a damn". Aż żal, że Gable nie otrzymał za tę rolę Oscara, choć plotka głosi, że brak nagrody był karą za liczne romanse aktora.


"Przeminęło z wiatrem" od razu stało się hitem. Przez prawie 20 lat było obrazem z największą liczbą Oscarów na koncie. Do dziś zajmuje szczytowe miejsca we wszystkich rankingach filmowych, jest też najbardziej dochodowym filmem wszech czasów (z uwzględnieniem inflacji).

"Przeminęło z wiatrem" od prawie 80. lat wciąż wzrusza i podbija serca kolejnych pokoleń kinomanów. Podbiło też i moje. Mówcie, co chcecie, ale jedno wiem na pewno: ten wspaniały film nigdy nie przeminie z wiatrem.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 50% uznało tę recenzję za pomocną (8 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)