Recenzja filmu Dlaczego nie! (2007)
Ryszard Zatorski

Raj dla blondynek

Wszyscy dookoła krytykują najnowszy film Ryszarda Zatorskiego. To, że robią to krytycy, jest zrozumiałe, w końcu to ich zawód. Przeciętni mężczyźni również, nie mogą przeżyć widoku zabójczo ...
Filmweb sp. z o.o.
Wszyscy dookoła krytykują najnowszy film Ryszarda Zatorskiego. To, że robią to krytycy, jest zrozumiałe, w końcu to ich zawód. Przeciętni mężczyźni również, nie mogą przeżyć widoku zabójczo seksownego Macieja Zakościelnego. Może to wielu zaskoczy, ale jakoś niespecjalnie lubiłam tego aktora. Pomyślałam, dlaczego by nie spróbować polubić tego filmu, skoro tytuł brzmi "Dlaczego nie!"?

Gosia (Anna Cieślak) młoda maturzystka z prowincji rozpoczyna studia na ASP w Warszawie. Po ukończeniu studiów pozostaje w stolicy. Dorabia w firmie cateringowej ze swoim chłopakiem Piotrkiem, niedoszłym studentem ASP.
Piotrek to lekkoduch z dredami, któremu wiecznie rozwiązują się sznurówki. Piotrek chodzi na łatwiznę zarobkową i czasem sypia z szefową (Agnieszka Warchulska).

Gosia miała patent na szczęście (szczerze to banał nad banałami), czyli na wymarzoną pracę i księcia na białym koniu. Próbuje więc swoich sił w agencji reklamowej. Oprócz chodzenia na tzw. castingi, znajduje inne sposoby dojścia do szefostwa. W końcu najlepiej rozmawiać z górą, niż być odsyłanym z kwitkiem w nieskończoność. Korzystając z takiej możliwości, Gosia prosi Renatę, kreatywną copywrighterkę o danie szansy. Ma wymyślić reklamówkę, plakat perfum kapryśnej gwiazdeczki (Anna Przybylska). Gosia oddaje prace Renacie, która ma polecić ich przejrzenie samemu prezesowi. Spotyka ją rozczarowanie, bowiem prace nie spełniają podstawowych warunków dobrego smaku. Gosia włamuje się do biura szefa w celu odzyskania marnych propozycji. Zostaje przyłapana przez ochroniarza (Maciej Zakościelny)...

Na ekranie najmniej bystry dostrzeże wiele niedopracowań, nieprzewidywalne, niedające się wytłumaczyć anomalie montażowe, czyt. pogodowe. Weźmy choćby scenę znad jeziora, kiedy to Janek i Gosia łowią ryby. Ujęcie rozpoczyna się słoneczną pogodą, by w kolejnym ujrzeć deszcz, ponownie słońce i znów deszcz. Nie wiedziałam, że Polska jest pełna tak szybkich zmian pogodowych. Oczywiście rozumiem, że ujęcia były kręcone przez wiele godzin, jednak warto by zachować logiczność zdarzeń. Kolejny przykład to wyjazd na ryby. Zegar w samochodzie wskazuje 13-tą z minutami. Gosia chce wrócić do Warszawy i wysiada z auta. Do najbliższej wioski ma 10 km, co przy wolnym spacerku zajmuje ok. 3 godzin. Tymczasem ona wędruje nocą i nagle jako Książę Wybawiciel zjawia się Janek. Księżniczka Małgorzata wsiada do samochodu i odjeżdża.

Takich przykładów jest mnóstwo. Czy zwracamy na nie uwagę, podziwiając dokoła piękno polskiej natury czy stolicy? Stylizowanie Warszawy na Nowy Jork może i jest śmieszne, ale czy nie wygląda zachęcająco? Jeśli ktoś zza granicy obejrzy ten film, prawdopodobnie będzie oczarowany i zaciekawiony Polską. Zdjęcia Tomasza Dobrowolskiego są dużym plusem filmu. Poza tym komedie romantyczne z zasady nie wymagają od człowieka myślenia. Mają nam poprawiać humor i pokazać świat, nawet jeśli jest wyidealizowany i w realiach nieprawdopodobny.

Kreacje aktorskie niestety, ale w tym filmie kuleją. Anna Cieślak jako Gosia jest mało przekonująca, o Kożuchowskiej już nie wspomnę. Tomasz Kot jako Dawid nie śmieszy. Natomiast Przybylska jako kapryśna gwiazdeczka czy Zakościelny w roli dojrzałego Janka wypadli najlepiej.

Moim zdaniem "Dlaczego nie!" należy do klasy produkcji podobnych "Magdzie M", w których wszystko wygląda pięknie i... to wszystko... zatem patrzmy i podziwiajmy bez komentarzy i przemyśleń. Taka jest rola tych filmów - mają wprowadzić nas do świata idealnego, prostego, gdzie dobro zwycięża zło. Bo przecież Renatka (Małgorzata Kożuchowska) jako czarny charakter zostaje z niczym...


Iga Sypek
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 62% uznało tę recenzję za pomocną (13 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)