Recenzja serialu Teen Wolf: Nastoletni Wilkołak (2011)
Russell Mulcahy
Tim Andrew

Survival isn't who you are. It's who you become.

W 1985 roku miała miejsce premiera filmu "Nastoletni wilkołak" w reżyserii Roda Daniela opowiadającego o losach Scotta McCalla, który pewnego dnia odkrywa, że pochodzi z rodu wilkołaków. Serial ...
Filmweb sp. z o.o.

W 1985 roku miała miejsce premiera filmu "Nastoletni wilkołak" w reżyserii Roda Daniela opowiadającego o losach Scotta McCalla, który pewnego dnia odkrywa, że pochodzi z rodu wilkołaków. Serial powstał w oparciu o tę produkcje, lecz jednymi elementami łączącymi je są bohaterowie i tytułowy wilkołak. Poza tym produkcje nijak do siebie nawiązują.
Scott McCall to nastolatek mieszkający wraz z matką w Beacon Hills. Pewnego dnia wraz z przyjacielem udaje się do lasu, gdzie zostaje zaatakowany przez dzikie zwierzę. Niedługo potem odkrywa w sobie niezwykłe zdolności: staje się zadziwiająco szybki i silny. Wyrasta także na gwiazdę szkolnej drużyny lacrosse. Wkrótce odkrywa, że stał się wilkołakiem i musi nauczyć się z tym żyć.

Serial pod kątem fabularnym nie należy do odkrywczych. Trudno byłoby na pierwszy rzut oka doszukać się oryginalnych pomysłów, lecz produkcja ma w sobie coś, co przyciąga widza. Z sezonu na sezon można zauważyć, że twórcy starają się odbiegać od schematów, jednak przez to serial robi się coraz dziwniejszy i nieracjonalny. Za przykład mogą posłużyć wrogowie bohaterów: początkowo młody wilkołak musi stawić czoła potężnemu Alfie, następnie łowcom wilkołaków - ci antagoniści są jeszcze do zrozumienia, lecz po nich bohaterowie walczą z pradawnym druidem, zjawami, a nawet mrocznymi postaciami z książki. Możemy odnieść wrażenie, że twórca serialu ze wszystkich sił stara się znajdować wrogów dla bohaterów, tylko po to, aby nie wplatać w fabułę jakże oklepanych już wampirów.


W rolę tytułowego bohatera wciela się Tyler Posey ("Pokojówka na Manhattanie", "Na własną rękę"). Aktor pracuje w branży filmowej od najmłodszych lat, lecz w roli Scotta prezentuje się przeciętnie - dopiero w kolejnych sezonach jego gra znacznie się poprawia. Niezaprzeczalną gwiazdą produkcji jest Dylan O'Brien, który wciela się w najlepszego przyjaciela Scotta. Najbardziej zaskakujące jest to, że O'Brien nie ma na swoim koncie wielkich osiągnięć w branży filmowej, a i tak przekonuje widza swoją naturalną grą - podczas seansu można wręcz odnieść wrażenie, że gra samego siebie. Nic dziwnego więc, że został on zauważony i zaczął otrzymywać propozycje zagrania w głośnych filmach takich jak: "Więzień labiryntu" czy "Stażyści". Poza nim poziom aktorstwa w serialu podtrzymują także Crystal Reed ("Zauroczenie") i Holland Roden ("House of Dust") - obie stworzyły interesujące kreacje, o których trudno byłoby zapomnieć. Ponadto w produkcji występuje wiele zdolnych gwiazd takich jak: Tyler Hoechlin, Dylan Sprayberry, Shelley Hennig, Linden Ashby i Michael Johnston, którzy wcielili się w bohaterów drugoplanowych, a ich obecność zgrabnie wypełnia tło produkcji.

Plusem serialu jest fenomenalna ścieżka dźwiękowa - już sama nuta z czołówki przyprawia o gęsią skórkę. Nowoczesna muzyka adekwatnie odzwierciedla klimat produkcji i uprzyjemnia seans.

Największą wadą dzieła Jeffa Davisa jest charakteryzacja. Bohaterowie, którzy przemieniają się w istoty nadprzyrodzone, wyglądają jak wyjęci z filmów klasy B. Serialowe wilkołaki wcale nie przypominają wilków, a raczej ludzi z kłami, połamanymi nosami i szpiczastymi uszami. Brakuje im gęstej sierści czy ogonów. Obraz tych bestii zdecydowanie odbiega od produkcji typu: "Wilkołak" czy "Hemlock Grove". Kolejnym minusem są efekty specjalne, na które twórca najwyraźniej szczędził wydatków. Są one nierealistyczne i gołym okiem widać pracę komputera.



Serialowi można także zarzucić nieumiejętne "usuwanie" bohaterów - niektóre postacie znikają nagle z ekranu i słuch o nich również zanika. Scenarzyści nie trudzą się, aby wyjaśnić, gdzie się dany bohater podziewa i jakie były jego dalsze losy.

Podsumowując, jak wiele innych, tak i ten serial ma wzloty i upadki, jednak jest wart polecenia. Nie będę ukrywać, że z wypiekami na twarzy śledzę losy Scotta i jego przyjaciół. To pełna wrażeń interesująca historia, którą pokocha każdy nastolatek.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 89% uznało tę recenzję za pomocną (71 głosów).