Recenzja serialu Emma (2009)
Jim O'Hanlon

Swatka w świecie Jane Austen

Emma Woodhouse (Romola Garai) to majętna, inteligentna, młoda dama, której nowym zajęciem sprawiającym jej radość i satysfakcję staję się kojarzenie par. Po udanych małżeństwach siostry Emmy i ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja dvd Emma (2009)
Emma Woodhouse (Romola Garai) to majętna, inteligentna, młoda dama, której nowym zajęciem sprawiającym jej radość i satysfakcję staję się kojarzenie par. Po udanych małżeństwach siostry Emmy i jej guwernantki panna Woodhouse bierze sobie za zadanie znalezienie odpowiedniej partii dla Harriet Smith (Louise Dylan). Gdy na horyzoncie pojawia się Pan Elton (Blake Ritson), Emma nie zauważając, że ten ją faworyzuje, bezrefleksyjnie postanawia skojarzyć pastora i jej nową przyjaciółkę, co doprowadza do jej osobistej porażki i cierpienia panny Smith. A temu wszystkiemu przygląda się przyjaciel domu Pan Knightley (Jonny Lee Miller), który każdy występek Emmy potrafi szczerze skrytykować

Jane Austen to jedna z najbardziej znanych pisarek z początku XIX wieku, a jej dzieła doczekały się wielu ekranizacji. Miniserial Jima O'Hanlona to czwarta próba zekranizowania Emmy. Produkcją projektu zajęło się BBC, które z pasją przenosi wybitne dzieła na ekran.

Z wszystkich ekranizacji najbardziej wybroniła się właśnie ta 240-minutowa produkcja. Romola Garai bardzo dobrze oddała charakter postaci, inteligentną, odrobinę próżną młodą damę, która monotonię dnia codziennego pragnie wypełnić kojarzeniem par. A w parze z Jonnym Lee Millerem tworzą bardzo ciekawą relacje. Ogląda ich się z przyjemnością, a sceny z ich udziałem są niewymuszone i dosyć wiarygodne. Na pochwałę zasługują także drugoplanowi aktorzy, każdy bardzo dobrze identyfikował się z postacią. Szczególnie wybornie zagrali Michael Gambon jako martwiący się ojciec Emmy, Tamsin Greig grająca starą pannę Bates czy Christina Cole odgrywająca rolę wywyższającej się Pani Elton.

Oczywiście, jak w każdym filmie kostiumowym oglądanie umila piękna sceneria, dzięki zdjęciom Adama Suschitzky'ego. Również odpowiednio dobrane są do epoki kostiumy i muzyka. Scenariusz Sandy Welch jest bardzo dobry i wierny pierwowzorowi, co jest bardzo dużym atutem tego miniserialu, gdyż zdarza się, że scenarzystów za bardzo ponosi własna inwencja i nieumiejętnie dobierają wątki do scenariusza.

Nie wiem, czy to minus czy taka kolej rzeczy przy kolejnej już ekranizacji, ale oglądając po raz kolejny tę samą historię, nie raz złapałam się na identycznych dialogach czy scenach, lecz ta wersja broni się bardzo dobrym aktorstwem, o którym pisałam wcześniej i wnosi trochę świeżości w tą jak dobrze już znaną wielu opowieść.

Z wieloma obawami kupowałam to DVD. Jednak jako miłośniczka literatury Jane Austen nie zawiodłam się. Losy Emmy Woodhouse zostały przedstawiony w sposób inteligentny i smaczny, oczywiście ze szczyptą humoru. BBC po raz kolejny udowodniło, że jest stacją, która jak do tej pory najlepiej adaptuje wybitne i popularne powieści i przeważnie nie zawodzi oczekiwań ich miłośników.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 100% uznało tę recenzję za pomocną (14 głosów).
marchewcia
ocenia ten serial na:
1 10 10/10 arcydzieło!