Recenzja filmu Zakręcony piątek (2003)
Mark Waters

Vice Versa

Moda na remake'i cały czas trwa. Doszło już do tego, że producenci decydują się na nakręcenie nowych wersji filmów, które swoje nowe wersje już mają. Jednym z takich tytułów jest "Zakręcony ...
Filmweb sp. z o.o.
Moda na remake'i cały czas trwa. Doszło już do tego, że producenci decydują się na nakręcenie nowych wersji filmów, które swoje nowe wersje już mają. Jednym z takich tytułów jest "Zakręcony piątek" - klasyczna komedia rodzinna, której 3 wersja wchodzi właśnie na nasze ekrany.

Głównymi bohaterkami filmu są Tess i Anna Coleman - matka i nastoletnia córka, które - jak to w pewnym wieku bywa - w ogóle nie mogą się ze sobą dogadać. Codziennie dochodzi między nimi do awantur. Matka zarzuca córce, że się nie uczy i nie bierze sobie do serca jej uwag, Anna natomiast twierdzi, że jest niezrozumiana przez Tess, która zawsze trzyma stronę młodszego brata.
Świadkiem jednej z takich kłótni jest właścicielka chińskiej restauracji. Staruszka wręcza Tess i Annie magiczne "ciasteczka szczęścia", po zjedzeniu których bohaterki... zamieniają się ciałami.
Od tej pory matka w ciele córki będzie musiała chodzić do szkoły i borykać się z codziennymi problemami nastolatki, natomiast Anna jako własna matka musi poradzić sobie w dorosłym życiu.

Motyw dorosłego w dziecko i dziecka w dorosłego nie jest nowy i pojawiał się w kinie już setki razy. Co ciekawe, w większości przypadków z udanym skutkiem. Również i najnowszy "Zakręcony piątek" mimo, iż jest przewidywalny aż do bólu, a miejscami nieco przesłodzony, sprawdza się jako kino familijne, na którym miło czas spędzą zarówno młodzi widzowie, jak i ich rodzice.
Główna w tym zasługa odtwórczyń głównych ról - Jamie Lee Curtis i Lindsay Lohan, które w "Zakręconym piątku" stworzyły udany i zabawny duet.
Jamie Lee Curtis w "Rybce zwanej Wandą", czy "Prawdziwych kłamstwach" udowodniła, że ma komediowy talent i bardzo się cieszę, że ktoś sobie po dłuższej przerwie o tym przypomniał. W "Zakręconym piątku" Curtis stworzyła jedną z lepszych kreacji w swojej karierze.
Role Curtis i Lohan zasługują na pochwały głownie ze względu na swoją naturalność. Obie kreacje są bardzo prawdziwe, dzięki czemu widz nie ma problemu z "wciągnięciem" się w akcję i identyfikację z bohaterami.

Jeżeli szukacie sympatycznego filmu na święta, który moglibyście obejrzeć wspólnie ze swoim dzieckiem (a macie dosyć ciągłych powtórek w TV) "Zakręcony piątek" jest tytułem właśnie dla was. Słodka, zabawna historia, która może nie zapisze się w historii kina, ale jest zbyt miła, żeby przejść obok niej obojętnie.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 89% uznało tę recenzję za pomocną (37 głosów).