Recenzja filmu xXx 2: Następny poziom (2005)
Lee Tamahori

"Wojny się kończą, moi żołnierze pozostają na wieki"

"xXx" w reżyserii Roba Cohena był bardzo efektownym, dynamicznym filmem akcji, który pomimo niezwykle prostej historii oraz przeciętnego aktorstwa - odniósł spory sukces kasowy, torując drogę ...
Filmweb sp. z o.o.
"xXx" w reżyserii Roba Cohena był bardzo efektownym, dynamicznym filmem akcji, który pomimo niezwykle prostej historii oraz przeciętnego aktorstwa - odniósł spory sukces kasowy, torując drogę zbliżającej się kontynuacji. Niestety, zarówno Diesel, jak i Cohen odmówili wzięcia udziału w projekcie. Odtwórcę głównej roli zastąpił raper Ice Cube, zaś na stołku reżyserskim zasiadł Lee Tamahori. Czy sequel jest w stanie zadowolić fanów oryginału? Odpowiedź brzmi: tak.

Darius Stone był niegdyś świetnie wyszkolonym żołnierzem armii amerykańskiej. Podczas jednej z misji odmówił wykonania rozkazu i zaatakował swojego dowódcę. Został skazany na dwadzieścia lat pozbawienia wolności w zakładzie o zaostrzonym rygorze. Tymczasem były dowódca jednostki - Deckert, do której należał Stone piastuje stanowisko sekretarza obrony. Planuje on zamach stanu i obalenie głowy państwa. Darius zostaje zwerbowany do słynnego, tajnego programu xXx. Zostaje tajnym agentem i zamierza unieszkodliwić Deckerta. Rozpoczyna się bezpardonowa walka.


Pierwsza część serii "xXx" była swoistą mieszaniną dwóch znanych i powszechnie cenionych filmowych cykli - "Szybkich i Wściekłych" oraz "Jamesa Bonda". Sukces filmu okazał się jednak tylko połowiczny, ponieważ o ile główny bohater zaserwowanej przez twórców opowieści był świetnie wyszkolonym tajnym agentem - o tyle jego przygody ciężko było nazwać emocjonującymi. Film Cohena z czasem zaczynał nużyć, co przełożyło się na mieszane opinie zarówno widzów, jak i krytyków. Nawet oszałamiający sukces kasowy nie zachęcił Vina Diesela do ponownego wzięcia udziału w projekcie. Głównego bohatera nakreślono zatem od nowa, zaś jego poczynania uczyniono bardziej emocjonującymi.

"Następny poziom" oferuje dokładnie te same elementy co jego poprzednik. Z tą różnicą, że kontynuacja została zrealizowana według słynnej zasady: "Szybciej, mocniej, lepiej". Wydarzenia znacznie przyspieszono przez co trening tytułowego bohatera okazał się zbędny. Główną wadą poprzednika był nieumiejętny podział filmu na dwie, nierówne części. Pierwszą ukazującą szkolenie naszego protagonisty oraz drugą - prezentującą poczynania tytułowego pana 3X. Sekwencje, w których bohater szlifuje swoje kaskaderskie umiejętności zostały świadomie zastąpione efektowną ucieczką z więzienia. Szybkie tempo wpłynęło znacząco na odbiór filmu. Przy okazji pierwszego "xXx" z niecierpliwością wyczekiwałem sekwencji, w których główny bohater pokaże na co go stać, walcząc z antagonistami. "xXx 2" nie pozwala się nudzić. Już od samego początku wiemy z kim oraz z czym mamy do czynienia. Wystarczy więc usiąść wygodnie i cieszyć się wylewającą się z ekranu akcją.


Akcja jest niezwykle dynamiczna i ani na chwilę nie zwalnia tempa. Walki wręcz, efektowne eksplozje oraz świetnie zrealizowane strzelaniny. Obraz zaczyna się efektownie i tak też się kończy. Pięści idą w ruch, zaś rozgrzane do czerwoności giwery nie przestają stygnąć. Na uwagę zasługuje także dobrze poprowadzony wątek fabularny, który w tym przypadku nabrał większego sensu. Zamach stanu wydaje się znacznie ciekawszym scenariuszem niż walka z tajemniczą, europejską organizacją. I choć od początku do końca wiemy kto stoi po właściwej stronie barykady - to twórcy nie oszczędzili widzom kilku elementów zaskoczenia. (Tyczy się to jednego z bohaterów).

W produkcji nie zabrakło także charakterystycznych dla serii "Szybcy i wściekli" pościgów, w których nasz główny bohater gna przed siebie w sportowych autach. W "xXx 2" nie brakuje także nastrojowej ścieżki dźwiękowej, dopełniającej całość.


Aktorsko film jest bardzo nierówny. Ice Cube przemawia do mnie nieco bardziej niż Vin Diesel, lecz to wiąż nie jest popis najwyższych umiejętności. Samuel L. Jackson ponownie pokazał na co go stać, powtarzając swoją słynną postać. Tym razem bardzo nijako prezentuje się również czarny charakter, który w wykonaniu Dafoe jest bardzo nienaturalny. Aktor już dawno udowodnił, że wypada bardzo przeciętnie w tego typu rolach.

"xXx 2: Następny poziom" to bardzo niedoceniana produkcja. Moim skromnym zdaniem jest jednak znacznie lepsza od poprzednika. Ice Cube świetnie zastąpił Diesela, zaś sam obraz jest jeszcze bardziej efektowny, co z pewnością zadowoli fanów poprzednika. Dobre, klimatyczne, relaksujące kino, które stanowi obowiązkową pozycję zarówno dla miłośników kina akcji, jak i wspomnianego powyżej odtwórcy tytułowej roli.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 80% uznało tę recenzję za pomocną (10 głosów).
Krzychu_800
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!