Recenzja serialu Zagubieni (2004)
Daniel Attias
Jack Bender

"Wyspa pokaże nam znak..."

...48 osób ocalałych z tragicznego lotu samolotu Oceanic 815 jest zmuszonych "zamieszkać" na bezludnej (?) i tajemniczej wyspie. Serial opowiada nam w zbliżeniu historię 14 z nich. Czy wyspa może ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja TV Zagubieni (2004)
...48 osób ocalałych z tragicznego lotu samolotu Oceanic 815 jest zmuszonych "zamieszkać" na bezludnej (?) i tajemniczej wyspie. Serial opowiada nam w zbliżeniu historię 14 z nich. Czy wyspa może mieć z nimi coś "wspólnego"?

Serial inny niż wszystkie. Inny dlatego, że wszystko jest tu owiane tajemnicą. Nic nie jest nigdy podane na tacy. Z odcinka na odcinek nasuwa nam się pytanie: "dlaczego?" Nie dostaniemy pełnej odpowiedzi, ale dostaniemy "dlatego".
Nie wiadomo, czy kiedyś tajemnica wyspy się wyjaśni - jestem po obejrzeniu I sezonu, który nie skończył się pozytywnie, a w sezonie II ponoć dostajemy jeszcze więcej pytań.

Siła tego serialu tkwi w tym, że może on się nigdy nie skończyć (oczywiście, formalnie na pewno kiedyś się skończy, ale nie sądzę, aby wszystko się wyjaśniło, skoro z odcinka na odcinek tajemnica wyspy się powiększa). Trudno również określić gatunek "Zagubienych". Wiadomo, iż jest to dramat z elementami przygodowymi, jednak trzeba by było coś do tego dodać - thriller, horror, science-fiction a może wszystko razem (mało prawdopodobne, ale...)? Do czasu odkrycia tajemnicy wyspy, nie możemy właściwie być pewni, jaki gatunek filmu oglądamy (pewnie nigdy nie będziemy).

Zajmijmy się teraz bohaterami - prawdziwe aktorskie cacko. Nie są to jakieś znane gwiazdy, ale odgrywają swoje role na prawdę przekonująco.

Mnie osobiście najbardziej się podobał Terry O'Quinn w roli tajemniczego Locke'a. Dobrym posunięciem było przedstawienie historii każdej z postaci (co odcinek dowiadujemy się o danym bohaterze lub uzupełniamy wiadomości o nim) - w ten sposób wiadomo, iż żaden z nich nie jest w pełni pozytywny jak to w serialach bywa. Interesujące, że każdy z głównych rozbitków (jak na razie, w I sezonie) jest w pewien sposób powiązany z wyspą. "Więc może to pewnego rodzaju test, a ktoś ich obserwuje i kim są "inni", może to kosmici, a może jacyś ludzie, których wyspie poddano eksperymentom? Albo to wielki Reality Show - tylko dlaczego pozwolili, aby zginęło tyle ludzi?" Takie oto interpretacje mogą nami kierować podczas oglądania serialu. Czy mamy rację? - tego dowiemy się w ostatnich odcinkach "Zagubienych", albo i nie.

"Zagubieni" zgarnęli sporo nagród - i nie ma się co dziwić, pozytywów jest bardzo wiele (muzyka, niezłe efekty specjalne [jak na serial], świetni aktorzy, scenariusz, reżyseria). Jednak, można odczuć czasem pewną wadę. Mianowicie, serialowe schematy - np. dwóch samców rywalizuje o jedną samicę. Oczywiście, te schematy nie są aż tak rażące (nawet jeżeli są, to scenarzyści potrafią z nich wybrnąć albo ciekawie je rozwiązać).

Czy więc "Zagubieni" mają poza tym jakieś wady? Nie sądzę, jest to serial, którego ogląda się z zapartym tchem - zasługa w tym bardzo dobrze napisanych postaci oraz rewelacyjnie tajemniczej fabuły. Jest to jeden z lepszych i najbardziej intrygujących seriali ostatnich lat. Polecam!
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 62% uznało tę recenzję za pomocną (58 głosów).
Vikejs
ocenia ten serial na:
1 10 7/10 dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (5)

zobacz wszystkie