Recenzja filmu Złe wychowanie (2004)
Pedro Almodóvar

"Zły" Almodóvar

Na ten film czekałem już wtedy, gdy tylko dowiedziałem się, że Pedro Almodóvar pracuje nad kolejnym dziełem. I pomimo iż na filmy Mistrza można iść w ciemno, to w przypadku "Złego Wychowania" ...
Filmweb sp. z o.o.
Na ten film czekałem już wtedy, gdy tylko dowiedziałem się, że Pedro Almodóvar pracuje nad kolejnym dziełem. I pomimo iż na filmy Mistrza można iść w ciemno, to w przypadku "Złego Wychowania" spodziewałem się naprawdę mocnego dzieła, które będzie miało wszystkie dotychczasowe pod sobą. I... się nie zawiodłem.

Gatunków, pod jakim przypisano ten film widziałem wiele. Od dramatu, czym opatrzony jest każdy film Almodóvara, do filmu erotycznego. Dla mnie jednak pasuje najbardziej określenie - "Almodrama", czyli gatunek stworzony przez Almodóvara, bo mamy tu wszystko to, co jest typowe dla filmów Mistrza. Charakterystyczni bohaterowie, wspaniale opowiedziana historia i fantastyczna muzyka Alberto Iglesiasa.

A jaka jest ta historia? Otóż pewnego dnia do reżysera Enrique przychodzi mężczyzna utrzymujący, iż jest kolegą ze szkoły katolickiej - Ignacio. Przestawia on opowiadanie pt. "Wizyta" inspirowane dzieciństwem przyjaciół. Mężczyźni poznali się w szkole katolickiej, gdzie przypadli sobie do gustu. Ich drogi jednak szybko się rozeszły, gdyż o. Manolo, nauczyciel literatury i "ojciec-dyrektor" wyrzucił Enrigue, pomimo iż Ignacio "Zrobi wszystko, co ojciec każe, byleby Enrique został w szkole". Dalsze losy przyjaciół zostały zmyślone przez Ignacio i nabrały pełnego erotycznego wymiaru. Cała historia oczywiście urzekła Enrigue, który zamierza wyreżyserować ten film. Enrique natomiast, każący na siebie mówić Angel (pseudonim zawodowy) stawia jeden warunek - przyjaciel musi go obsadzić w roli Zahary, transseksualistki i narratorki całej historii, która żąda od ojca Manolo pieniędzy w zamian za utrzymanie w sekrecie faktu molestowania seksualnego. A żeby osiągnąć swój cel Ignacio jest w stanie zrobić dosłownie wszystko. Jak się później okazuje, cała historia ma wiele wspólnego z rzeczywistością. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie obawy Enrique, któremu Ignacio/Angel coraz mniej przypomina szkolnego przyjaciela.

Akcja filmu rozgrywa się na trzech płaszczyznach, w latach 60., 70. i 80., które następują naprzemiennie i nieuważnego widza mogą szybko wyprowadzić z równowagi. Bowiem to, co pokazywane jest jako wspomnienia chłopców w rzeczywistości okazuje się scenami z filmu Enrique, które z kolei zostały przez reżysera zmienione na "bardziej prawdziwe".

Almodóvar nie przebierał w środkach i zaserwował nam wspaniały koktajl złożony z barwnej historii, kolorowego i żywego świata i wspaniale nakreślonych bohaterów. Ten film jednak wydaje się odmienny od dotychczasowych. Jak gdyby bardziej intymny. Przez większość bowiem czasu obserwujemy intymną stronę życia bohaterów. To, co w poprzednich filmach Almodóvara kończyło się na podtekstach, w "Złym Wychowaniu" zostało pokazane z pełną premedytacją i w pełnym znaczeniu tego słowa.

Obsada jest kolejną mocną stroną filmów Pedro Almodóvara. Rewelacyjną postać stworzył Gael Garcia Bernal, który zagrał bardzo odważnie, rewelacyjnie wypadając jako Angel/Zahara. Fele Martinez to z kolei zdesperowany i gotowy na wszystko Enrique. Na uwagę również zasługuje postać Paquito, w którą wcielił się Javier Camara - znany z poprzedniego filmu Almodóvara "Porozmawiaj z nią" z roli pielęgniarza Benicio, tym razem gra bliskiego przyjaciela Zahary.

"Złe Wychowanie" jest filmem, który warto obejrzeć minimum dwa razy. Za pierwszym razem skupiamy się graficznej oprawie filmu, delektując się każdym pokazanym milimetrem obrazu. Natomiast drugi raz umożliwia nam na zgłębienie fabuły i rozpracowanie jej wszystkich zakamarków, co nie jest możliwe, oglądając ten film jednokrotnie.

Nie wszystkim jednak dane będzie obejrzeć ten film po raz kolejny. Na pewno nie ludziom takim, jak pewien mężczyzna, na którego natknąłem się, wychodząc z kina. A człowiek ten stwierdził: "Pełno tu gejów i transseksualistów. O co w ogóle chodzi w tym filmie?". A ludzi, którzy w filmach Pedra widzą tylko powierzchnie i nie zgłębiają smakowitego wnętrza, jest mi autentycznie żal. Widać nie każdemu jest dane zachwycać się kinem hiszpańskiego Mistrza. I oby takich ludzi jak tamten mężczyzna było jak najmniej.

Jednym słowem, "Złe Wychowanie" z rozkoszą stawiam na półce z najlepszym filmem, która do tej pory zajęta była przez inny film Almodóvara - "Wszystko o mojej matce".
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 63% uznało tę recenzję za pomocną (8 głosów).
Agrado
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)