Recenzja filmu Gamer (2009)
Mark Neveldine
Brian Taylor

Śmiertelna gra

Pomysł na kino akcji, w którym główny bohater jest jednym z pionków w sadystycznej grze, nie jest nowy, ale zazwyczaj bywa ciekawy. W tym wypadku jest podobnie, choć widza raczej niczym ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Gamer (2009)
Pomysł na kino akcji, w którym główny bohater jest jednym z pionków w sadystycznej grze, nie jest nowy, ale zazwyczaj bywa ciekawy. W tym wypadku jest podobnie, choć widza raczej niczym specjalnym owa produkcja nie zaskoczy. Mimo to warto jednak głębiej zakopać się w nowym dziele akcji, które znalazło się w dorobku Gerarda Butlera, grającego tytułową rolę.

Mamy niedaleką przyszłość. Ludzie łaknący taniej oraz krwawej rozrywki, dostali nowy produkt – grę "Slayers". Jest to o tyle chwytliwa rzecz, że dzieje się naprawdę. Gracze sterują skazanymi na śmierć więźniami w krwawej rozgrywce z kategorii FPS (First Person Shooter). Ulubieńcem oraz bożyszczem tłumów jest Kable (Gerard Butler), który przetrwał rekordową ilość walk i jest bliski wygrania potyczki, zwracającej mu prawnie wolność. Jednak twórca gry oraz multimiliarder nie ma zamiaru na to pozwolić. Postanawia za wszelką cenę zabić faworyta na oczach tłumów. Jednak sprawa mocno się komplikuje, gdy podziemne ugrupowanie, walczące o prawa człowieka, wtrąca się w całą intrygę. Zaś Kable myśli tylko o jednym – wolności i swojej żonie.

Fabuła w sumie jest bardzo przewidywalna od pierwszych minut. Wiadomo niemal od razu, jak potoczą się perypetie wszystkich postaci, jednak zauważmy, że jest to pozycja nastawiona wyłącznie na rozrywkę. Treściwiej rzecz ujmując, głośną rozrywkę, w trakcie której oko widza cieszą eksplozje, dynamika akcji i zgrabne laski. Nie ma się co tu doszukiwać jakichś ukrytych treści, bo z pewnością ich nie znajdziemy. Wszystko jest od pierwszych chwil wyłożone jak na patelni i podane w świetle reflektorów. Mimo wszystko scenariusz posiada jedną bardzo istotną, a nade wszystko ciekawą cechę. Mianowicie ukazuje różnice w postrzeganiu świata z perspektywy gracza, dla którego to tylko zabawa, i skazańca, który walczy o przetrwanie. Należy tutaj zdecydowanie pochwalić aktorów, gdyż pokazali ten rozłam idealnie. Ogólnie gra aktorska jest, jak na taką produkcję, na wyjątkowo wysokim poziomie. Szczególne brawa należą się nie tylko Butlerowi, ale również Michaelowi C. Hallowi, który wcielił się w bezdusznego twórcę gry. Naprawdę świetne kreacje.

Co do oprawy technicznej, to mamy tu pirotechniczny koktajl z domieszką porządnej kaskaderki i efektów komputerowych. Co prawda, czasem niektóre eksplozje czy zdarzenia są wybitnie nierealne, jednak nie wymagajmy od tego typu produkcji sumiennego przestrzegania praw fizyki. Tło batalistyczne ma za zadanie cieszyć oko i wywoływać adrenalinę. W sumie się to udało bez jakiś większych zgrzytów. Trzeba przyznać, że miejscami ta produkcja to niemal reklama wszelkiej broni automatycznej, bowiem jej ilość potrafi wręcz przytłoczyć. Dodawszy do tego bardzo ładne zdjęcia oraz dynamiczny, jednak przejrzysty montaż, dostaniemy idealną pozycję dla wszystkich maniaków klasycznego kina akcji. Jeśli chodzi o muzykę, to również pasuje ona do poszczególnych scen w filmie, ale niespecjalnie porywa. Ot, brzmi, jednak w scenach batalistycznych odgłosy eksplozji i wystrzałów mocno ją zagłuszają. Szkoda, bo w takich momentach porządna muzyka potrafi naprawdę podnieść poprzeczkę. Jednak tutaj takiego zabiegu nie doświadczymy.

Podsumowując, "Gamer" to idealna pozycja dla osób, które po naprawdę ciężkim i mozolnym dniu mają ochotę na odrobinę relaksu przy akompaniamencie eksplozji. Można śmiało się wyłączyć i po prostu podziwiać widowiskowe walki oraz zdjęcia, nie zważając niemal całkowicie na tok fabuły. Ot porządna rozrywka klasy B.

Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 64% uznało tę recenzję za pomocną (14 głosów).
artur_t
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)