Recenzja filmu Ostrożnie, pożądanie (2007)
Ang Lee

Żadnego gestu, żadnych emocji

Niedoświadczony widz mógłby odebrać Anga Lee jako medialnego prowokatora, który sięga po kontrowersyjne tematy, ubierając je w artystowskie pozy, byle tylko było o nim głośno. Tajwański twórca ...
Filmweb sp. z o.o.
Niedoświadczony widz mógłby odebrać Anga Lee jako medialnego prowokatora, który sięga po kontrowersyjne tematy, ubierając je w artystowskie pozy, byle tylko było o nim głośno. Tajwański twórca musi mieć jednak dobrą zabawę, patrząc, jak kolejne jego filmy są przez brukowce sprowadzane do "gejowskiego westernu" czy "pornografii". Nie dostrzegając grubej kreski, jaką reżyser oddziela się od przypisanego mu schematu, tworzą one zaskakujący rodzaj autopromocji; bo czy to w "Brokeback mountain" czy "Ostrożnie, pożądanie" to egzystencja i uczucia bohaterów w danej sytuacji są najważniejsze. Otoczka okupacji Szanghaju przez Japonię (tak samo jak z gruntu heteroseksualny, kowbojski świat) jest pretekstem do opowiedzenia o ukrytych pragnieniach i emocjach z nimi związanych.

Grupa studentów współpracująca z ruchem oporu w niestabilnych politycznie czasach (II wojna światowa) planuje zamach na szefa chińskiego wywiadu, pana Yee (Tony Leung) - w rzeczywistości marionetkę na usługach Japończyków. Jedna ze studentek, Wang (Wei Tang) otrzymuje misję uwiedzenia kolaboranta i wydobycie od niego jak największej ilości informacji przed planowaną egzekucją. Początkowa nienawiść i chęć wykonania jak najszybszego wyroku w miarę wykonywanego zadania przestają być oczywiste.

"Ostrożnie, pożądanie" jest swego rodzaju manifestem względności pojęć i postaw ludzkich. Patriotyzm, honor, lojalność wobec przyjaciół i powinność polityczna w jednej chwili mogą zostać zweryfikowane przez interakcje z drugim człowiekiem. Zmienność postrzegania świata i historii, a właściwie przejście z perspektywy oceniającego w ocenianego jest niewygodna dla naszego ego, gdyż uwielbiamy, nie znając detali, sprowadzać postępowanie innych do prostych rozwiązań (czym notabene próbujemy wartościować siebie i swe wybory). Łatwo powiedzieć, że Wang to zwykła dziwka, która zdradziła swój kraj, bo spodobał jej się perwersyjny seks z panem Yee. Łatwo stwierdzić, że pan Yee to sadysta i psychopata, zakała naszego gatunku, którego trzeba zgnieść jak robaka. Każdy widzi, ale nikt nie zobaczy ich prawdziwej osobowości, gdyż stopniowo każda z postaci grzęźnie w roli, jaką przyszło jej odgrywać. Tragedią według Anga Lee jest świadomość, że poza narzuconą przez siebie i społeczeństwo rolą nie ma nic. Człowiek z krwi i kości zamienia się w tej sposób w bezwładną figurę i automat do kontrolowania zachowań i dostosowywania ich do nakreślonej z góry sytuacji. Każde słowo i każdy gest jest wykalkulowany, a seks (ukazany w bardzo zmysłowych scenach) jest jedyną chwilą, w której można się odkryć (nie tylko dosłownie) i przez chwilę być prawdziwym. Parze chińskich aktorów wyśmienicie udało się tu wychwycić i połączyć powściągliwość z tłumionym poczuciem samotności i wzajemnego, milczącego zrozumienia. Zadanie aktorskie najwyższego rzędu; rozłożone na partie bardzo trudnych tonacji bezbłędnie, przez Tang i Leunga, wygranych.

Odwrócenie konwencji melodramatu i thrillera wzbogaciło całą opowieść i nadało jej ciekawy wymiar psychologiczny. Na drodze do wspólnego szczęścia stoi wiele przeszkód, ale największą z nich jest jedno dla drugiego. Karty odkrywane są powoli, jednak można wyczytać z nich, że miłość niemożliwa nie powinna się wydarzyć, niewypowiedziane napięcie nigdy nie powinno było przemówić. Przyjęcie i zaakceptowanie własnej tożsamości oznacza śmierć; jej tłumienie daje życie z założoną maską, w środku jest się martwym.

Sebastian Pytel
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 65% uznało tę recenzję za pomocną (23 głosy).
SQNboy
ocenia ten film na:
1 10 9/10 rewelacyjny

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)